-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Jak PISF skierował Wojciecha Smarzowskiego do WOŚP + konkurs na scenariusz dla W. Smarzowskiego z nagrodą

Mili państwo, miałem dzisiaj nic nie pisać, tylko usiąść sobie wygodnie w fotelu i poczytać drugi tom Śmierci socjalizmu. Nic z tego. Niestety, wpadłem w ciąg i znalazłem się w szponach pisarskiego nałogu. To chyba mnie wykończy. A wszystko przez Naszego Ulubionego Filantropa Jurasa (NUFa) i Naszego Ulubionego Reżysera Wojciecha Smarzowskiego (NURa, ex equo z braćmi Sekielskimi). Voilà:

http://i.ytimg.com/vi/w18a7Uja9a4/hqdefault.jpg (Zdjęcie nie chce przejść przez serwer. Szczerze mówiąc nie dziwię się. Taka jest tam kumulacja wibracji wielko-lechickich. Musicie sami państwo sobie otworzyć.) 

Na odwyk chyba wypędzą mnie ci panowie. Czy ktoś zna jakąś metodę na ten nałóg? Ale jeśli już mam się pogrążyć całkiem, to z hołubcem. Ogłaszam więc konkurs na scenariusz dla NURa, p. W. Smarzowskiego. Nagrodą będzie książka z Kliniki Języka, którą wybierze sobie zwyciężczyni/zywcięzca. Każda/każdy może w nim uczestniczyć. Jury jest jednoosobowe, autorytarne, w postaci piszącego te słowa. Scenariusz, nakreślony maximum w 30 zdaniach, może dotyczyć zarówno filmu kinowego jak i serialu, o których mowa, a nawet projektu, którego NUR nie widział nawet w najśmielszych snach. Scenariusz może być zarówno pastiszem jak i szkicem poważnym. Celem tego  scenariusza jest wyeksponowanie głupoty i niespójności programu zniesławiania Kościoła i Polski. Konkurs trwa do końca tego roku. Szkice zawierające słownictwo wulgarne i elementy hard porno będą banowane, ale nie tzw. "wątki sensacyjno-miłosne", o których poniżej. 

W zasadzie można by się ograniczyć do jednego długiego cytatu z portalu kulutra.gazeta.pl zamieszczonego tam dzisiaj. Dodam tylko, że w maju NUR typował Tylko nie mów nikomu jako „naszego kandydata na Oscara”. Ale do rzeczy:

„Reżyser Wojciech Smarzowski podczas spotkania Akademii Sztuk Przepięknych w trakcie Pol'and'Rock Festival ujawnił kilka szczegółów dotyczących swoich najnowszych projeków – filmu "Wesele 2" i serialu opowiadającego o Słowianach."

Tylko teoretycznie możnaby ograniczyć się do cytowania, bo jest to trudne. Cisną się w umyśle albowiem liczne wątpliwości i pytania. Myślałem, że NUF zaprosił NURa z koncerntem, zaś ten zaprezentuje swój nowy teledysk wraz z hitami z pierwszego albumu ala Witney Houston. Bo po kiego grzyba truje on kiepałę młodym fanom Polenrocka rzewnymi gawędami o swoich filmach? Nie po to oni tam przyjechali. Czytajmy dalej. Może w końcu coś się wyjaśni:  

"Powiedział, że pracuje nad nowym projektem "Wesele 2", i zwrócił się do PISF o dotację. Reżyser opowiedział trochę o tym filmie w czasie spotkania Akademii Sztuk Przepięknych, jednej z części Pol'and'Rock Festival.” NUR „przyznał, że obecnie pracuje nie nad jednym, a dwoma projektami. Pierwszy z nich to "Wesele 2". Smarzowski zdradził: Akcja dzieje się współcześnie. W ciągu jednej nocy, w domu weselnym i w rzeźni. Jest też część retrospektywna. Z czasów wojny. I to chyba wszystko, co mogę powiedzieć na temat tego projektu. Portal moviesroom.pl informuje, że według nieoficjalnych doniesień części retrospektywne mają poruszać temat wydarzeń w Jedwabnym, gdzie w 1941 roku doszło do pogromu Żydów. Polscy mieszkańcy za namową niemieckiego okupanta spalili żywcem kilkaset osób żydowskiego pochodzenia w stodole.”

Czy mnie oczy mylą? Niemieckiego okupanta? Niedawno jeszcze był przecież nazistowski. Ale, ale, przecież w grę wchodzi dotacja. A teraz kaczyści na bieżąco wałkują powstanie warszawskie, masakrę woli, niby te zbrodnie nazistowskie, pardąs, niemieckie, odszkodowania i takie tam. Ciężko przechodzi przez klawiaturę, ale niech im będzie, że niemieckie. W końcu sam sobie winien ten okupant, winowat, sponsor zza Odry. Czemu nie zaproponował budżetu? Nie byłoby wtedy mowy o żadnym okupancie ani o antysemickich podpalaczach z SS Galizien, bo w końcu w razie uporu sponsora "tego- krajowego", kozackim targiem, Żydów w Jedwabnem może spalić oddział kozaków przywieziony z Galicji. Nie wiemy jednak ciągle, po co p. Juras zaprosił p. Wojciecha. Bo przecież najwyraźniej grać Polenrocka mu się nie chce. Czytamy więc dalej:

„Wojciech Smarzowski zwrócił się o sześć mln zł dotacji na Wesele 2. We wniosku widnieje informacja, że budżet tej produkcji wynosi 25 596 319 zł. Jednak w trakcie ostatniej sesji komisji, w skład której wchodzą Ilona Łepkowska, Lech Majewski, Wojciech Marczewski, Paweł Pawlikowski i Ewa Puszczyńska, nie padła decyzja, czy PISF wesprze tę produkcję. Był to jedyny taki przypadek w trakcie tych obrad. Wniosek przesunięto na następną sesję.

Sam reżyser powiedział w trakcie spotkania: Nie wiem, czy dostanę dofinansowanie Polskiego Instytutu Sztuk Filmowych. Zobaczymy."

No i wszystko jasne. Teraz wiemy, w jakim celu NUR przyjechał z arią na temat swoich dylematów egzystencjalnych do Kostrzynia. A my się tak martwiliśmy. Nie, NUR nie jest na rozdrożu. Owszem jak przystało na geniusza musi przeżywać tragiczne rozdarcie na wzór żeromskiej sosny, ale PISF wraz z Naszym Ulubionym Ministrem (tutaj w tej roli obsadzamy min. Glińskiego) swoją kasę może sobie schować. P. Smarzowski jest wolnym, niezależnym twórcą. Kasę na swoje gnioty weźmie od pracującego ludu miast i wsi. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w tym roku będzie zbierała kasę na film i serial autorstwa naszego giganta filmowego. A nawet zorganizuje ogólnopolską akcję w obronie dotacji na twórczość p. Smarzowskiego. Niestety PISF chyba się nie opamięta. Na placu boju o demokrację pozostanie zatem tragiczna figura wielkiego, niezrozumianego "geniusza". Już teraz doskonale wpisują się w tą wizję cierpienia wielkiego artychy wyrażone w egzystencjalnym drżeniu jego głosu: "Nie wiem, czy dostanę dofinansowanie PISF. Zobaczymy". Wprost genialnie parafrazują one pamiętny apel tow. Edwarda Gierka: "Pomożecie?!" My zaś odpowiadamy: "takiego wała", to znaczy przepraszam, "kobyłka u płota".

"Nad czym jeszcze Smarzowski obecnie pracuje? Zdradził: Drugi to projekt, który piszę z Wojtkiem Rzehakiem, serial o Słowianach. Akcja dzieje się umownie wokół chrztu Polski. Smarzowski jeszcze w 2016 roku opowiadał Tomaszowi Raczkowi na antenie radia TOK.FM - Chyba jesteśmy ustawieni na trzy sezony i szukamy pieniędzy, ponieważ to przedsięwzięcie jest karkołomne, bardzo kosztowne, międzynarodowe, z aktorami z całej Europy – dodał. Reżyser rozwija w scenariuszu wątki sensacyjno-miłosne, polityczne, ale przede wszystkim zależy mu pokazaniu naszych słowiańskich, pogańskich wierzeń zagrożonych chrystianizacją.”

Tak więc, jak tylko p. Owsiak uzbiera 25 mln na produkcję prasłowiańską z gwiazdami kina porno "z całej Europy", amatorzy przysłowiowych „wdzięków” prasłowiańskiej „Maryny” wraz z amatorami przysłowiowej Wielkiej Lechii mogą już zaopatrywać się w zapasy, nieprzymierzając na 5-6 lat, wedyjskich chipsów i indoeuropejskiego piwa wprost z browarów donbaskich i umawiać się na wspólne oglądanie, chrupanie, gulganie i bekanie przy ekranie. My jednak, żywimy przeczucie bliskie pewności, że p. Owsiak nie uzbiera tej kasy, zaś PISF i NUM (przypomnę tu że chodzi o min. Glińskiego), z powodów wyższego sortu, pozostawią p. Smarzowskiego na Jedwabnym Szlaku, samotnego jak ten biały żagiel Katajewa, w oczekiwaniu na strategicznego sponsora np. wyznania maoistowsko-konfucjańskiego albo prawosławnego albo starozakonnego, który zamówi u niego syntezę tych dwu arcydzieł w postaci prasłowiańskiej sagi: Jak wedyjscy kozacy spalili Żydów w Jedwabnem z lęku przed niemieckim terrorem chrystianizacyjnym. No bo innej wtedy chrystianizacji nie było. Amerykańskiego terroru ani watykańskiego nie da się wstawić. Chociaż, kto wie? Może trzeba by przedyskutować ten terror watykański, rzecz jasna, ze sponsorem. Narazie jednak przyjmujemy, że dla wolnych kozaków słowiańskich, Zbawca był wówczas bogiem niemieckim. Tak, czy nie? Jak mawia klasyk. O proszę! I wątek watykański może się nawinąć. Można by albowiem nawiązać do tajemnic lochów watykańskich zwłaszcza za niemieckiego Papieża Ratzingera XVI. Staram się czytać w myślach NURa i zgadzam się z nim, że imię Benedykt XVI nie brzmi wystarczająco niemiecko dla ucha maositowskiego kozackiego sponsora. Chociaż brzmi dość watykańsko. To może jednak pozostawić tego Benedykta? Oczywiście wszystko, czyli tytuł i profil nowego arcydzieła kinowego, będzie zależeć od wyznania sponsora. Tak więc zalecam elastyczność. Zresztą NUR, przeszkolony w przedsionkach londyńskich salonów, zna ją doskonale. Pouczenia są zbyteczne.

„Jak już Smarzowski przyznał, że na pewno zrobi jeszcze film kinowy, ale obecnie najwięcej energii poświęca szperaniu w naszej historii w X wieku. - To jest taki projekt, w który wejdę na pięć, sześć lat - twierdził reżyser. - I jeżeli teraz przygotuję sobie grunt, będę mógł pracować etapami ...” (http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,25058995,wojciech-smarzowski-zdradzil-szczegoly-fabuly-filmu-wesele.html#s=amtp_pnHP_foryou)

NURowi pozostaje tylko dobrze podłubać w tym wieku X, i znajdzie się, co trzeba. 

Tylko że tu widzę pewien problem. Tzw. „mądrość etapów”, która ciekawie wybrzmiała w ostatnim zdaniu NURa, choć faktycznie należy o niej rzec, że to „grunt”, jest atoli tak ogranym memem, że wstyd się na nią powoływać. Budzi to obawy, że szperanie w historii wieku X, nieco odrywa p. Samrzowskiego od bliższej rzeczywistości, która chyba już wierzgnęła nieoczekiwanie w odmowie dotacji ze strony NUMa, tak przecież uległego do tej pory wobec geniuszy naszej kinematografii. Być może NUR nie wie tego, ale i NUM musi się ugiąć czasem przed siłą wyższą, zwłaszcza jeśli zwierzchnik NUMa ma w tym interes przedwyborczy. Zły timing. Niewłaściwy moment na podanie o dotację na działałność artystyczną. Manifestacja bezradności ze strony p. Smarzowskiego, niefortunnie podkreślona pełnym oddaniem sprawie ze strony p. Owsiaka, wraz z operetkową próbą wywarcia presji na PISF, wskazuje, że jakieś inne prądy przebiegły przez układy scalone PISF, wyraźnie niekorzystne dla p. Smarzowskiego. Nadto w naszych modlitwach za duszę p. Wojciecha i p. Jurasa, oraz za skręcenie karku filmowej paskudzie zalewającej nasze ekrany, przeczuwamy sukces projektu alternatywnego, mam na myśli p. Smarzowskiego w roli samotnego białego żagla grającego Polenrocka w ramach WOŚP. Naturlich ... życzymy sukcesu na nowym polu twórczości artystycznej.

P.s. Pomyśleć tylko, że, w dyskusji pod tekstem p. Maciejewskiego (http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/arcybiskup-jedraszewski-i-alternatywna-historia-ukrzyzowania#129979), chciałem wysłać pana Jurasa do Poronina wraz z kolejnym Marszem Równości w celu śmierci męczeńskiej z ręki fundamentalistów góralskich. Typowa faszystofska dyskryminacja osób o medialno-klonicznych skurczach krtani. Ale jest coś na rzeczy, bo p. Owsiak ostatnio intensywniej zaczął rzucać mięsem. Być może, nie chwaląc się, chociaż czemu by się nie pochwalić, przypadkiem odgadnąłem dyskutowane scenariusze przedwyborcze? 



tagi: budżet  smarzowski  jedwabne   wesele 2 

Magazynier
5 sierpnia 2019 20:35
12     1055    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
kalixt @Magazynier
6 sierpnia 2019 00:28

Konkurs na scenariusz dla Smarzowskiego jest za łatwy. Takie historyjki wprawiające lemingi w emocjonalne drżenie są banalne i sztampowe do bólu, no matko, nie wiem, jakaś katolicka rodzina, gdzie odmawia się regularnie pacierz i różaniec, a jednocześnie czai się zewsząd patologia, pedofilia i jakieś historyczne zakwasy, do wyboru do koloru. I potem z najbardziej zagorzałego katolika wyłazi zwierzę z zaszłościami z przeszłości, a sytuację ofiarnie ratuje lokalny agnostyk, co to w Boga może i wierzy, ale nie w księdza, tego degenerata i zboczeńca i ogólnie cierpi ostracyzm ze strony katolskiej, prostackiej społeczności, gdzie się piję wódkę i gwałci dzieci.

Owsiak zawsze rzucał mięsem, gdy przyszło mu się wyrazić własnymi słowami, to jest słup, który niestety jest przy okazji debilem. I to jest w pewien sposób pocieszające, że ONI mają tylko takie kadry. Ale i smutne, bo te kadry jednak wciąż wiele mogą.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
6 sierpnia 2019 07:10

Jak się okazuje kadry owe, mogą coraz mniej. Manifestacja bezradności artychy wobec presji na Glińskiego jest wyraźna. 

Odnośnie konkursu na scenariusz, może być poważny, taki, że Smarzowski dostałby szczękościsku czytając jego konkluzję. Zresztą jego Zły dom to całkiem niezły sceniariusz.  Nie chodzi o złożoność, ale o przyjemne i pożyteczne darcie łacha ze Smarzowskiego na portalu społecznościowym. Nadto rzeczy proste bywają najgenialniejsze. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier
6 sierpnia 2019 07:29

Owsiak zamanifestował bezradność, nic już nie wymyślą. Film Vegi będzie końcem tego trendu

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @kalixt 6 sierpnia 2019 00:28
6 sierpnia 2019 07:59

Nie chodzi też o scanariusz, który podobałby się p. Smarzowskiemu, ale taki który np. pokaże głupotę i niespójność kampanii antykościelnej. 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski 6 sierpnia 2019 07:29
6 sierpnia 2019 08:14

Oby tak było. Ja też mam nadzieję, że wyrosło nowe pokolenie, którego nie da się już szantażować emocjonalnie prostactwem na poziomie gazowni, Jurasa, Smarzowskiego i Wojewódzkiego. Pokolenie ich rodziców w d*** było i g*** widziało, hasełkami typu ''wykształcony'', ''Europejczyk'' i ''z miasta'' dało się ich urabiać, jak plastelinę, ale ich dzieci mają już tylko z tego bekę, jak dzieci pierwszego powojennego pokolenia miało bekę z siermiężnego języka stalinowskiej propagandy, gdy popijali coca colę w złotej dekadzie Gierka. A potem ich utrącono na dekadę stanem wojennym. Boję się, że współczesnych też czymś utrącą, jak się już pokapują, że debil Juras i prymityw Smarzowski się zgrali i nikt już tego g***a nie kupuje.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Magazynier
6 sierpnia 2019 09:39

Kolejna kadencja PiSu ich dobije.. Ze strony reżysera S , to juz nie jest walka o zdobycie pieniedzy to jest z jego strony propozycja najnormalniejszego w swiecie przetrwania egzystencjalnego..  Kasę ścięgną od naiwniaków ale filmu nie zrealizuja, beda przez lata jedynie nakręcac koniunkture, ze niby już trochę pieniędzy jest ale wciąż jeszcze jest mało zeby zrealizować film.. I o to chodzi w tym biznesie.. Filmu nie będzie,ale beda spore pieniądze na godne życie i pozory ze sie cos robi..

A efekt Kleru nie zadziałał tak jak nalezy..Gdyby tak było to S pieniądze jakie udało  mu sie uzyskać   z zysków powinien zainwestować w kolejny projekt .. A to bum, ni ma pieniędzy.. Inwestorzy zabrali i nie mają zamiaru dalej inwestować.. Interes z Vegą i ze Smarzowskim sie zwija.. A wyraźnym symptomem jest fakt podczepianie sie pod Owsika kolejnego osobnika ,ktory wykonuje agonalne ruchy..

zaloguj się by móc komentować

atelin @Magazynier
6 sierpnia 2019 13:23

Nie będę startował w konkursie (jak zauważył kalixt - za łatwy) ale widzę u Pana w***wienie jak nigdy. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Magazynier
6 sierpnia 2019 13:42

Już jeden taki durny film powstał... Nosi tytuł "demon" i opowiada w malowniczy sposób o tym wszystkim co Smarzewski chce po prostu "odświeżyć"

Fragment recenzji:

"...Reżyser próbuje zdystansować się do wszystkich. Korzystając z chwytów stricte gatunkowych – do "weselnej" tradycji Wyspiańskiego i Wajdy. Sięgając po metafizykę – do cynicznego kina Wojciecha Smarzowskiego. Choć straszy tutaj wyciągnięty z rekwizytorium żydowskiej kultury dybuk, sama wizja świata pozazmysłowego jest na wskroś romantyczna: w centrum mamy "widzącego" bohatera, płytko zakopane trupy wyciągają łapy po trapionych poczuciem winy żyjących, zaś duchy domagają się sprawiedliwego podziału win. Fakt, że katolicki ksiądz jest tu twardogłowym ochlejem, a duchowa transgresja staje się udziałem uzbrojonego w szkiełko i oko lekarza, miałby pewnie jakiekolwiek znaczenie, gdyby Wrona nie prześlizgiwał po temacie naszych romantycznych uwikłań. Jego ambicje były spore, ale wezwanie do spłaty długu zaciągniętego przez pokolenie ojców i powrocie do duchowości to niestety za mało. W efekcie reżyser stanął w rozkroku pomiędzy bezpretensjonalnym kinem gatunkowym a niespełnioną, historiozoficzną powiastką..."

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OdysSynLaertesa 6 sierpnia 2019 13:42
6 sierpnia 2019 16:22

Stanął w rozkroku bo bardzo trudno stawać prosto przy nadmiernej konsumpcji napoi wyskokowych i niezdrowych potraw. Rozsądek nakazuje nie olewać ani Kościoła ani nauki. Ksiądz jest ochlejem zaś lekarz heretykiem, bo reżyser i scenarzysta mają kaca. Typowy objaw nieokiełznanego, wielkiego żarcia. Cały obraz świat jest wówczas zniekształcony.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @atelin 6 sierpnia 2019 13:23
6 sierpnia 2019 16:26

Ależ skąd! Ja się bardzo cieszę. Niech pan dokładnie przeczyta ten tekst. Samrzowski nie dostał kasy. To znaczy że Gliński dostał prikaz, ruki pa szwam, w końcu. 

Smarzowski faktycznie denerwuje mnie, ale kogo on nie denerwuje. Tak samo Siekierscy, Wega i ten od urodzin Hitlera bez wódki, jak mu tam ...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @atelin 6 sierpnia 2019 13:23
6 sierpnia 2019 16:26

Konkurs wcale nie jest łatwy, proszę dokładnie przeczytać.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować