-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Jak nasz Premier w Budapeszcie pod europręgierzem ... Czyli dar Trzech Króli (coś faktycznie dobrego, z osobną dedykacją dla Miniszyska).

Bez ironii. Na serio uważam, że to coś dobrego. Ocknąłem się właśnie z mojego ciułactwa powszedniego, usłyszałem felieton prof. Ryby, całkiem niezły, chyba dlatego, że mówił bardziej jako komentator stosunków międzynarodowych niż jako wykładowca doktryny pana Dmowskiego. No i obudziłem się. I na gorąco tępię ostrzę swojej złośliwości wobec Mateusza Morawieckiego. Podejrzliwej mojej czujności nie wygaszam, boć to polityk. Nadal patrzę na ręce, czyli na czyny, ale nie tylko jemu. Wszystkim, łącznie z panem Kaczyńskim. I na gorąco komnetuję, a raczej dzielę się moimi odczuciami. Zauważam też, że Orban prawdziwy Gospodarz, umie wyluzować swojego gościa, co widać na powyższym zdjęciu. 

Nie czytałem komentarzy gazownianych, ale spodziewam się takiego samego skowytu jak po spotkaniu pana Jarosława z panem Wiktorem w Niedzicy (22 września 2016, o ile dobrze pokazują te niusy z dawnych "sanacyjnych" czasów), boć to wszystko w cieniu zananej a sławnej i wszczętej już ze szczętem procedury unijnego paragrafu, czy czegoś tam, nr 22, pardąs, nr 7 - nieuleczalne skojarzenia z kultuowym, przynajmniej dla mnie, dziełem Hellera Paragraf 22. I czegoś jakoś dziwnie to wszystko buduje i nadyma moje polityczne ego. 

Nadto patrzcie, mili państwo, to jakiś nomen omen, a raczej znak czasu, bo ni mniej ni więcej ale mamy kolejne spotkanie prezesowego i razem naszego Hermesa znowu z panem Wiktorem w bliskim sąsiedztwie wielkiego święta, święta przybycia Trzech Króli na uczczenie narodzin Króla Odwiecznego. Analogie i aluzje pozostawiam wszystkim i sobie do słodkiej kontemplacji. Nie mówię, że od razu jakaś nowa gwiazda nam zajaśniała, ale przecież znane są państwu te cytaty (z piątkowego Naszego Dziennika):

W. Orban: "Dobrze jest rozpocząć nowy rok z przyjaciółmi. Taki początek to dobry znak na cały rok. A nam potrzebne są dobre znaki, bo to będzie ważny rok dla Europy."

M. Morawiecki: "Cieszę się, że mogę odbyć pierwszą zagraniczną wizytę jako premier właśnie tu, w Budapeszcie. Cieszę się ze wspaniałego przyjęcia przez niezłomny, braterski naród węgierski, wielki naród węgierski. Chciałbym podkreślić, że mamy wspólne spojrzenie na bieżące sprawy."

No i ja cieszę się, jak mawia znany wszystkim klasyk, jak jasna cholera. Tam w Budapeszcie p. Morawiecki jest moim premierem, bo moim premierem jest, bo robi to, co musi, co musi czynić Gospodarz, czyli prawdziwy Gospodarz, nie zaś najemnik, który wieje, kiedy może, bo jest tylko najemnikiem, któremu nie płacą za nadstawianie głowy. Zawodzi go trochę retoryka, bo ten "braterski naród" mógł sobie podarować. Wystarczyłby "niezłomny". Ileż to przecież dla nas znaczy! Ten jeden przymiotnik! I ten drugi: "węgierski"! No ale nie możemy zapomnieć na jakim etapie mądrości się znajdujemy i jacy kolesie robią u nas w propagandzie. Za dobrze by było. Przecież to nie Toyah ani Integrysta doradzają premierowi w sprawie samku, proporcji i decorum. Ech..., ze starej piersi się wyrwało ...

Powiecie, że nie jest w Budapeszcie, tylko że był. No nie wiem. Zajrzę w poniedziałek do gazowni i tvn24, a może nawet jutro, posłucham tego wycia, albo skomlenia, a może tej głuchej ciszy, sławnego milczenia znanych wszystkim proroków, no i założę się, że będę miał wątpliwości, czy p. Morawiecki był, czy może jednak chyba raczej wciąż tam jest w tym Budapeszcie. Nie ma go, a jakoby by był. ... Akuku ...

W. Orban: "Nie chcemy przechodzić do polityki postchrześcijańskiej czy ponarodowej. Chcemy umacniać rodzinę, dzieci, tożsamość chrześcijańską, opierać gospodarkę na pracy. Nasze tożsamości narodowe muszą umacniać Europę. Nie chcemy żyć w Imperium, ale w wolnych państwach narodowych. Europa może być mocna tylko wtedy, gdy państwa członkowskie są mocne."

Ale dowalił. No jasne że ma zielone światło w postaci tzw. Trójmorza. Trump mu poświecił. Ale on tak mówił jeszcze przed Trumpem. I to mówi kalwinista Orban. Heretyk? Jeśli już to taki, który uważnie przeczytał kilka homilii św. Jana Pawła Wielkiego, zwłaszcza tych wygłoszonych na Węgrzech. I chyba również Pamięć i tożsamość tegoż samego Wielkiego. No i encykliki społeczne. Rzecz jasna, polemizowałbym z tym opieraniem gospodarki na pracy. Ja wolę opierać na własności, ale Orban nie czytał jeszcze (jeszcze) Hipolita Korwina-Milewskiego. A przecież imć Hipolit też Korwin. Nadto ja chce żyć w Imperium. Wiem, że nie doczekam, ale albo będzie Imperium albo nas zjedzą. Tak, niech to nam zbuduje Król Odwieczny, no ale tu jednak trzeba się natrudzić. A więc jednak praca. Owszem, intelektualna, aż do bólu głowy i wrzodów na żołądku. I liczenie kasy. Nie ma zmniłuj. Ale nie do ..., jakiej wszyscy wiemy, śmierci. Góra stoi. Ja może ciągle w biegu. Ale jednak punktem odniesienia jest góra, czyli I (słownie pierwsza) Rzeczypospolita (z poprawkami), a raczej po prostu Rzeczypospolita Polska (to mania prześladowcza jakaś te numerki!), i razem Święte Królestwo Madziarów (z przed haniebnego Mohacza'1526). 

Pisał poeta: "Przepraszam ciebie, Bratysławo, Hradce Kralowe, złota Prago / Za śmierć jaskółki tamtej wiosny i polskie czołgi na Wełtawą" (Andrzej Garnczarek). Zapomniał o Mohaczu. Raczej nie wiedział. A tu trzeba by dopisać "i ciebie święta Budo za spod Mohacza zdradę." Ale wygląda na to, że chyba Kaczyński i jego i nasz Hermes Morawiecki zrobili to. I nadto nasi, którzy do Budapesztu jeżdżą ze sztandarami.

M. Morawiecki: "Grupa Wyszechradzka daje UE solidny wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo, stabliność polityczną i mocno proeuropejską postawę." Czyli liczymy kasę. Nieustająco liczymy i szukamy nowej. Nadto, według znanej tu wszystkim Brzytwy Coryllusa, "mocno proeuropejska zastawa", pardąs, "postawa" (pomyliło mi się przez tą Brzytwę z fechtungiem) znaczy Polexit i Hungexit i jaki tam jeszcze nam się zamarzy exit. Kolejne cytaty na temat Via Carpatia i Trójmorza zdają się tylko potwierdzać te zawoalowane pogróżki. Via Carpatia czyli powrót do koncepcji Mniszyskowej i razem Kazimierzowskiej, z tym zamkiem na szlaku bursztynowym, niech nam Mniszysko przypomni jego nazwę, gdzie Kazimierz zrobił sobie letnią rezydencję i chyba też jakieś targi. O! Przypomniałem sobie, Biecz! Zatem kolejne spotkanie Orbana z Kaczyńskim w królewskim Bieczu. 

 

 

 

I jak widać na załączonym obrazku, a raczej tym filmie powyżej, ktoś już pracuje nad tym Bieczem i to pieczołowicie.

Nie twierdzę, że te poetyckie aluzje do Polexitu są jakieś strasznie poważne. Po prostu tego nie wiem i wiedzieć nie mogę jako żuczek-ciułacz. Ale konfiguracja wyglądać inaczej nie chce. Może nie jest nieubłagana, ale możliwości decyzji są ograniczone, jakoby zerojedynkowe. Może o to właśnie chodzi p. Merkel et consortes? Kasę i tak weźmie. I nie odda. A my możemy sobie wychodzić do woli, ale bez kasy. Tak naprawdę możemy wyjść i usamodzielnić się tylko wtedy, gdy do spółki z Orbanem ogramy ich, rozbijemy bank i wszystko będzie nasze. Na to chyba i sam Hermes Morawiecki-Borowiecki(vel Śniechowski) nie ma koncepcji. 

W końcu chcę i muszę powiedzieć, że w świetle tego spotkania, w świetle wyboru Budapesztu a nie np. Londynu (bo mógł do Londynu) albo Berlina jako celu swojej pierwszej, zagranicznej wizyty, premier jawi mi się jako przede wszystkim człowiek Kaczyńskiego. Wszelkie rekomendacje dotyczące jego ekonomicznej osoby, zwłaszcza te przed wyborami A. D. 2015 na jego temat jako przymusowego ministra finansów dla jakiejkolwiek koalicji, mam na myśli przede wszystkim tę wypowiedź p. Lejba Fogelmana na temat M.M., nagraną na podłuchach w Sowie, czy gdzie tam, wyglądają na rzecz podsłuchaną i zapożyczoną od JK.  

Dlaczego to jest takie ważne? Bo nie mamy, ja przynajmniej, żuczek-ciułacz na wylocie, nie mam innego sojusznika na poziomie władzy jawnej, który by stwarzał takie zagrożenie dla smoczych gildii w Polsce jak JK. Aktualne czy potencjalne, ale zawsze. Potencjalnym też nie pogardzę. Nie ma innej figury na tej szachownicy. Nie rozumie JK filozofii ziemiańskiej i kwestii własności? No to nie rozumie. Socjalizm żobliborski? Bardziej etatatyzm i demokratyzm. Ale Niepokonani'2012 czy Ordo Iuris jeszcze takiego sukcesu jak on, nie odnieśli, choć nieźle sobie radzą. Nadto partii raczej nie stworzą, tylko będą kogoś tam promować i popierać. Przekleństwo z tymi partiami. Nic na to nie poradzę. 

DLATEGO WSZYSTKIM WAM, MILI PAŃSTWO, NAJLEPSZEGO CO MOŻE BYĆ W TYM NOWYM ROKU I BŁOGOSŁAWIEŃSTWA KRÓLA WIECZNEGO, o karopowiczowski paradoksie, NOWONARODZONEGO, JEGO świętej MATKI I św. OPIEKUNA I OD TRZECH KRÓLI-MĘDRCÓW, aby i nam tej mądrości użyczyli faskę ... albo i więcej.  

  



tagi: morawiecki orban kaczyński biecz 

Magazynier
6 stycznia 2018 23:12
27     1094    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Paris @Magazynier
7 stycznia 2018 01:01

Piekne zyczenia Panie Magazynierze...

... piekne dzieki za i nawzajem wszystkiego co piekne i dobre dla Pana... i ciagle radosne dzieki za Hipolita.

A propos wpisu...

... to mnie sie baaardzo podoba ta mniszyskowa koncepcja, ale jednoczesnie MM to nie moja bajka... i baaardzo trzeba mu patrzec na rece... wprost nie spuszczac z nich oczu  !!! 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Paris 7 stycznia 2018 01:01
7 stycznia 2018 01:30

Co nie? Niezły ten koncept. Patrzenie na ręce polityków to mus, jak w pokerze.

Ale filmik z rekonstrukcją Biecza Kazimierzowskiego teraz dopiero mi się zalinkował w tekście. Warto obejrzeć. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
7 stycznia 2018 01:41

A tu jeszcze inny filmik z rekonstrukcją Biecza z czasów króla JM Kazimierza Piastowicza. 

Dajcie spokój, ludzie! Biecz jak nieprzymierzając Kraków.
 
A tu Biecz dzisiaj:
 
A rzeką płynie ropa.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
7 stycznia 2018 01:44

I jeszcze tu, całkiem całkiem:

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
7 stycznia 2018 02:04

Podmieniłem te filmiki, bo ten pierwszy ciągle mi znikał, jak chciałem poprawić ortografię. 

Ten co najpierw był w tekście jest teraz tu:

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Magazynier
7 stycznia 2018 08:50

Pisałem to już: my, Węgrzy również, a przez nas również Białoruś i Ukraina, w mniejszym stopniu Słowacja i Rumunia mamy jeszcze prawdziwe, myślące logicznie elity. One są wprawdzie w mniejszości tu, na miejscu. Ale są dosyć liczne w sumie. Przetrwały powojenną degradację elit europejskich poza granicami Europy. Z pewnych historycznie istotnych powodów są to w większości protestanci. Dlatego za taką groźną głupotę uważam ostatnią antyluterańską histerię "naszych". 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Magazynier
7 stycznia 2018 09:54

Bardzo dziękuję za dedykację. Trochę się dziwiłem, że wizyta NUM'a a raczej przyjęcie go przez Orbana przeszło bez echa w SN. Tak samo jak nie mogę się doczekać - ale milczę, bo rozumiem sytuację - węgierskiego numeru SN. Dlatego cieszę się że Pan podjął ten temat. Dla mnie to znak nadziei ale i przedmiot troski kościelnej myszy  ;-)

Wydaje mnie się, że Węgrzy mają lepszą świadomość sytuacyjną i lepiej rozgrywają strategicznie. Wiedzą, że bez silnej Polski nie ugrają. Pytam się, czy taką samą świadomość ma nasz "naszystowski" rząd, że z kolei my, bez Węgier i Słowacji leżymy i kwiczymy... Zobaczymy. Napiszę o znakach nadziej. Poza samym faktem wizyty i poza słowami premiera Orbana, który z zimnej kalkulacji mówi, że Węgry bez Polski wojny (nie bitwy) nie wygrają są dla mnie innej jaskółki nadziei.

Ze strony polskiej to propozycja powołania banku, który by finansował przedsięwzięcia strukturalne dotyczące infrastruktury V4 i powiązana z tym obietnica przyspieszenia budowy Via Carpatia.

Ze strony Węgier to grzeczne i uprzejme ale stanowcze już na samym wstępie wyproszenie Austrii z tej grupy oraz zbudowanie wraz Polską huba energetycznego, który by pozwolił przesyłać gaz i ropę we wszelkie możliwe kierunki. Pomyślmy my mamy Norwegię, Węgrzy Rosję, jakby to tego doszły  kanały przez Morze Czarne ... Ostatnia rzecz to mocne podkreślanie chrześcijańskiego fundamentu Europy Środkowej o wiele bardziej zdecydowanie i częstsze niż po polskiej stronie. Po naszej jest tylko obgryzanie pierożków :-/ !!! Orban wprost mówi, że przetrwanie tej części Europy zależne jest od wierności tym fundamentom.

Co będzie dalej zobaczymy. Najważniejsze, abyśmy my umysłem i sercem trwali przy Maryi, Naszej Królowej.

P.S. Do Biecza dodałbym Wiślicę. Zdecydowana kariera Krakowa to Jagiellonowie. Kraków obroniła katedra biskupia, której Wiślica nie miała... W ogóle ciekawe byłoby nanieść na mapę i prześledzić miasta ufundowane i odnawiane przez Kazimierza Wielkiego. Coś mi mówi, że to będzie szlak Północ - Południe z odnogą w kierunku Mołdawii.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Magazynier
7 stycznia 2018 10:39

O jakim "zagrożeniu dla smoczych gildii w Polsce" ze strony Towarzysza Naczelnika Prezesa i o Jakim "niezrozumieniu filozofii ziemiańskiej przez JK" mówisz? Toż to ideowy wychowanek swego jedynego (poza matką - pepeesówką, która do końca życia była żarliwą wyznawczynią takiej zadeklarowanej antypolskiej kanalii jak J. J. Lipski) politycznego mentora, czyli profesora Stanisława Ehrlicha - żydokomunisty, stalinowskiego politruka, specjalisty od bierutowskiego prawa, promotora mordercy sądowego Igora Andrejewa (sprawa gen. Fieldorfa), który był szefem centralnej partyjnej szkoły prawniczej im. T. Duracza. Tego wpływu na ostateczny kształt swoich poglądów,  wybraniec Twojego serca nigdy nie anulował, nigdy nie zmienił, nigdy ani jednym słowem mu nie zaprzeczył. Wprost przeciwnie - osoba wspomnianego mentora-protektora i otrzymane od niego nauki stanowią powód do nieustannej dumy. No dobrze, niech będzie, dawno i nieprawda, ale czy Ty naprawdę myślisz, że tow. generał Kiszczak selekcjonując i kompletując skład załogi, płynącego ku socjalizmowi z ludzką twarzą, parowca "Transformacja" aż tak bardzo się pomylił, albo całkowicie świadomie na wyszorowany do czerwoności pokład socjaldemokratury wziął dwóch najszczerszych polskich patriotów w osobach braci Kaczyńskich? A może wślizgnęli się tam niepostrzeżenie podczas opijania sukcesu na na menora party w Magdalence? Jak Ty, Chłopie Drogi, chcesz połączyć i pogodzić nieskrywany przecież marksizm swojego idola z tym wszystkim co od Pana Boga pochodzi - co jest wspaniałe, wzniosłe, dobre, piękne i godne Dzieci Bożych, którymi jesteśmy w Królestwie Maryi - z tym wszystkim, o czym często świetnie piszesz.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier
7 stycznia 2018 11:10

Pozdrawiam noworocznie Drogi Magazynierze. Paragraf 22 to i moja kultowa...ehh...

.

Obyś Pan miał rację....Dużo by pisać, ale ...

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 7 stycznia 2018 11:10
7 stycznia 2018 12:02

Nieprawdaż? Niezły jest ten Paragaf 22. Jakoby ponadczasowy. Ja żywo pamiętam słuchowisko radiowe w 3 z Romanem Wilhelmim i sztukę telewizyjną z Piotrem Fronczewskim. A jak sztuka leciała to był przecież Stan Wojenny. Puścili jako wentyl, inżynierowie społeczni, że tak powiem.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Magazynier
7 stycznia 2018 12:15

Ja, jak zwykle:

"(pomyliło mi się przez tą Brzytwę z fechtungiem)"

mianownik fechtunek - dopełniacz fechtunkiem.

Pozdrowienia :-))

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @mniszysko 7 stycznia 2018 09:54
7 stycznia 2018 12:57

To "obgryzanie pierożków :-/ !!!", czyli skrybów, których on sobie albo ktoś jemu nagarnia, czynię odpowiedzialnym za niedociągnięcia retoryczne NUP-a. Z takiego środowiska MM wyszedł i z takim środowiskiem jest związany, jeśli nie z tzw. korpo. Dlatego rozpoznanie go przez JK jako indywidualności, wyrastającej ponad środowisko, jest dla mnie czymś znaczącym. Tym razem JK błędu nie popełnił. 

Zaraz się okaże, czy wyproszenie Austriaków czyli Niemców było skuteczne. 

Nawet jeśli JK i MM zapomną o niezbędności Węgrów, to Merkel wraz z Tuskiem i resztą towarzystwa eurokołchoźniczego przypomną im o tym szybko. Czechów jednak traktuję jako fałszywych sojuszników. Oni zawsze będą nas wystawiać do wiatru, dopóki ich nie wystawią Angole, a i to dalej będą szukać kolejnego możnego protektora. 

Bank V4$ to konieczna sprawa. Tak jak i Orban mówiąc o fundamentach wskazuje na rzeczy nieuniknione. To są znaki nadziei.

W youtubie widzę, że jest kilka filmów o miastach kazimierzowskich. Raczej chodzi tu o dotacje. Historycy i samorządu nie mają wyboru, chociaż to ślepa uliczka. Voila, Wiślica:

 

 

Tak jak i królowane Matki Bożej w naszych sprawach. To jest imponderabilium. Droga długa i kręta. Ale drzwi są otwarte, drzwi ku Intronizacji. Nie wiem czy można mówić, że już się coś poczęło. Ale widzę to przez analogię do kobiety przy nadziei. Różne niespodziewane i dobre rzeczy dzieją się wokół niewiasty która poczęła. 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Czepiak1966 7 stycznia 2018 12:15
7 stycznia 2018 12:59

Der die das fechtung. Sługa uniżony.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Magazynier
7 stycznia 2018 13:10

Ale my tu w Polsce jesteśmy... :-)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Zadziorny-Mietek 7 stycznia 2018 10:39
7 stycznia 2018 13:26

"Wybraniec mojego serca" ma takiego bagneta i jest takim taranem, że w porównaniu z moim, to mój to jest jak proca do działa laserowego. A na wojnie, o której gęsto tutaj Mniszysko, sam wiesz, że nie mnożna pogardzić żadnym bagnetem. No wiem że powiesz, że JK nie pogardził Millerem, za to pogardził Braunem i Kowalskim, ale popacz, co się stało z Kowalskim. Gorzej z Braunem, tylko że on wpadł w kampanię jak Zenek z Dawidów na dyskotekę w Brudnie i to jeszcze w t-shircie z portretem Sołżenicyna. 

To są bardzo ciekawe rzeczy, o których piszesz, ten jego promotor. I to trzeba pamiętać. Takie to środowisko. Ale promotor jeszcze nie koniecznie determinuje postawy doktoranta. Miałem promotora, który w końcu zaczął się na mnie patrzeć się jak na zdrajcę, albo co najmniej klerykalnego prowokatora. Za to determinatem braci Kaczyńskich stał się Wachowski, który zapowiedział im po sukcesie PC, że im tą partię rozp....oli. Zostali zatem wyleceni z salonu i to budzi moją ograniczoną sympatię. Ja miałem różne odczucia i odniesienia do Kaczyńskich, zwłaszcza po zbocznikowaniu ustawy anty-aborcyjnej i gdy zorientowałem się że mieli, bo chyba to się zmieniło, dziwną ostrożność względem Śląska. Ale w końcu ma jedną zaletę, rozumie politykę siły, bardzo ładnie zignorował chrześcijańskiego filozofa z Biłgoraja, i nie tylko to.      

Masz jakiś wpływ na sukcesy JK i jego bandy? Nie za bardzo. Ani tym bardziej ja. Taki etap. Trzeba ugrać na nim, co się da. Ja ugrywam swoje na tle i z inspiracjiśw. Tomasza i Coryllusa, ale JK biorę  pod uwagę. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Czepiak1966 7 stycznia 2018 13:10
7 stycznia 2018 13:28

Właśnie dlatego że my tu u siebie jesteśmy, a jakoby wciąż dla nas za mało miejsca. Subtelności więcej, subtelności. Przenośnie i metafory.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
7 stycznia 2018 13:32

Może coś przeoczyłem, ale zdaje mi się, Gabrielu, że nigdzie nie pochwaliłeś się tym filmem z twoją prezentacją traktatu Korwina o Rosji: 

Jak przez mgłę zdaje mi się że ten filmik z rekomendacją filmu Brauna, i SN hiszpańskiej z aluzją do wejscia FC Barcelona do ligi brytyjskiej gdzieś był, ale że mi się podoba to go dam tutaj:

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 7 stycznia 2018 12:02
7 stycznia 2018 15:01

Z innej strony...też Lot nad kukułczym gniazdem.

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Magazynier 7 stycznia 2018 01:30
7 stycznia 2018 15:04

W pokerze należy obserwować oczy graczy, szczególnie  wówczas, gdy ogladają po jedna po drugiej  rozdane dla nich   karty. Mało który potrafi zamaskować stosowny (zdradzający jakość odsłanianej karty) błysk w oku.

U polityków powyższa metoda  nie może się  sprawdzić, gdyz oni wszyscy są wystruganymi fałszywkami.

Ergo politycy nie posiadają takiej cechy jak jakość.

Operuja wyłącznie bluffem.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Magazynier 7 stycznia 2018 01:30
7 stycznia 2018 19:01

Prze-pie-kny   jest ten Biecz  !!!

Po prostu  przepiekny... musze pomyslec o jakims malym wypadzie samochodowym w tamten rejon... strasznie mi ten Biecz i te "woly"  po glowie chodza.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Paris 7 stycznia 2018 19:01
7 stycznia 2018 20:05

Takich bieczów jest więcej. Podkarpacie, Wielkopolska np. Kurnik, Śląsk z tymi pałacami ziemiaństwa niemieckiego. Podkarpacie to w zasadzie jedna wielka wioska, a każda mieścina ma jakąś historię siegającą nawet 800 lat wstecz. Kościoły drewniane okolone niskim murem obronnym. Itp. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @stanislaw-orda 7 stycznia 2018 15:04
7 stycznia 2018 20:06

Ale za to ten który rozdaje/sponsoruje polityków może mieć ten błysk w oku. Ten wie w co gra i nie blefuje. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Magazynier 7 stycznia 2018 20:06
7 stycznia 2018 20:25

Ten akurat zna karty jakie komu daje.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @stanislaw-orda 7 stycznia 2018 20:25
7 stycznia 2018 20:29

To dotyczy polityków. Musi znać bo on gra raczej w szachy. Na przeciw niego jest inny Gracz i jego figury, czyli ci którym rozdał karty i funkcje. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Magazynier 7 stycznia 2018 20:29
7 stycznia 2018 21:32

w szachach są ścisłe reguły, a w polityce dominuje gra w trzy karty.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @stanislaw-orda 7 stycznia 2018 21:32
8 stycznia 2018 19:10

Trzy karty to jest gra dla elektoratu. Był rząd, nie ma rząd, bo minęły 4 lata i znowu trzeba zagrać w trzy karty. Był Kennedy, nie ma Kennedy'ego, pod którym jest kubeczkiem. Była Szydłowa, nie ma jej, na którym kubeczku siedzi. Takie prawo zbójeckie władzy zwycięskiej. I w tym wypadku jednak jest dla mnie ta decyzja zrozumiała. Nadto widzę w tym akt miłosierdzia, bo p. Beata na prawdę już spuchła. Życzę jej szczerze żeby odpoczęła. No towarzystwo unijne potrzebny jest zaś zimny drań, niekoniecznie tani. 

Kiedyś mój znajomy z oburzeniem komentował napięcie na linii L. Kaczyński vs. Putin, że jak to: my potwora wystawiamy przeciw potworowi? Nie uchodzi, nie uchodzi, bo Rosjanie biedni są i spragnieni humanizmu chrześcijańskiego. Kurcze, pomyślałem, człowieku, ta przecie człowieka nie wystawia się przeciw potworowi. A Kaczyński jaki tam potwór. Gracz tylko dobrze uzbrojony. No i się okazało.  

Wracając do adremu, między sobą politycy grają w szachy. Ale ścisłe reguły w szachach prowadzą do eliminacji figur. Czary mary i szach mat. Ścisłe reguły to stałe wartości figur, które same z siebie nie mogą zmienić swego pola. To musi uczynić wielki brat. To jest coś jakby zapożyczone z trzech kubeczków. Zwłaszcza w politycznych szachach, nadto polityczne szachy są wielopoziomowe. Gracze polityczni są figurami z punktu widzenia graczy z wyższego poziomu. A jak mi się zdaje tych poziomów jest kilka. Czary mary na którym poziomie zapadła decyzja. Na tym na którym daje zyski. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Magazynier 8 stycznia 2018 19:10
8 stycznia 2018 19:26

Ździebko pogubiłem się.

Moim zdaniem stanowczo przeceniasz polityków. Zwłaszcza krajowych.

To są tylko prokurenci. W sam raz do gry w trzy karty, bo do bardziej ambitnej  gry nikt ich nie dopuści.

Musieliby zająć czyjeś miejsce przy stole na wyzszym pietrze. Czyli kogos z obecnie zajmowanego miejsca zrzuciś, czyli drugie czyli, zamienic sie z nim miejscami.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować