-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Komentarze użytkownika

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

M. in. w Toruniu. W największych miastach polskich. Ta w Toruniu jest szczególnie ważna. Następny odcinek wyjaśni dlaczego. Zresztą można się domyśleć z tych dialogów z pierwszego odcinka. 1 i 2 to jeden długi rozdział. 

Magazynier
18 listopada 2017 22:18

@Sobieski, Wysocki i ja (17 listopada 2017 21:01)

Przyjemny tekst. Ja w Gruzji ani razu. Ani w Sankt Petersburgu. Znam tylko miasto, które nie wierzy łzom. Trochę Ukrainę.

Z Wysockim to ja mam takie wspomnienie. Mam lat 6-10, jest późna noc, jestem sam w domu, ale się nie przejmuję. Mam makaron z sosem pomidorowym i Wysockiego, te jego piosenki wojenne, lotnicze, satyryczne i Lukomorie. 6-10 lat, bo tych nocy było z kilkadziesiąt w moim życiu. Moi rodzice byli fanatykami Wysockiego. Mamie przeszło, tacie nie. Mnie raczej przeszło. Reszty można się domyśleć z przyszłych odcinków Żelaznego motyla.

Do tej pory niektóre zwrotki pamiętam słowo w słowo: Ja jak istribitiel', mator moj zwienit, nieba majo abitiel', no tot katoryj wa mnie sidit sczitajet szto on istriebitiel'&nb ...

Magazynier
18 listopada 2017 21:51

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Ja to tylko z zewnątrz widziałem, ale autentycznie w upalne lipcowe południe.

Krzyżacy wogóle przeskoczyli swoją epokę :-) Ale ten wampir jest w białym kitlu z czarnym krzyżem? Czyżby krzyżackie krwiodawstwo na dokładkę?

A co z tymi czarownicami? Bo to się robi ciekawe.

Magazynier
18 listopada 2017 21:31

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Tak mi przykro. Oblał pan ten egzamin i został zablokowany. I proszę tylko nie stresować się za bardzo, bo wtedy łatwo rozproszenie i kolizję z jakąś przyczajoną półkę.

Magazynier
18 listopada 2017 18:34

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Gdzie jest ta "pułka"? Nie mogę jej znaleźć. Wrócę w nocy, bo mam robotę.

Magazynier
18 listopada 2017 15:09

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Nowela to jest przecież dłuższe opowiadanie. Ale za krótkie na powieść. A może ja stosuję francusko-angielską nomenklaturę? Novella. Skrzywienie zawodowe. Sorry, nie miałem czasu sprawdzić. 

Magazynier
18 listopada 2017 14:40

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Piękne dzięki. Miłej lektury. Coś dla rozrywki.

Magazynier
18 listopada 2017 14:38

@Żelazny motyl cz. II (18 listopada 2017 10:21)

Dzięki po raz wtóry. Ale co to znaczy, że pierwszy rozdział pisze się dwa razy?

No ale co? Lody Algida, chusteczki odświeżające, żar z nieba i ruiny zamku krzyżackiego nie wystarczą? W takim upale nawet wróble mają dość. No i jeszcze jest odrapana kamienica i budka z lodami.

Półka zaraz będzie. Szeczerze zobowiązany.

Magazynier
18 listopada 2017 14:37

@Case Ebenezer, czyli po co personifikować śmieci? (16 listopada 2017 12:22)

Zgadza się. Moich inteligentnych baranów nie ja będę nawracał, ale mafiozy które się dobiorą im do tyłka. Ja tylko czekam aż będę mógł zbierać tę śmietankę. Jest ryzyko że nie będzie co zbierać. Zobaczymy. 

Magazynier
18 listopada 2017 10:47

@Case Ebenezer, czyli po co personifikować śmieci? (16 listopada 2017 12:22)

Robią skalowanie i badają przedpole, ale narzędzia do tego mają niedoskonałe, wiedzę historyczną szczegółową, technologię aktywności publicznej pomieszane z pojęciami propagandowymi. Co więcej nie wypracowują własnego budżetu, są na etacie. Bo etaty dziś w Polszcze to wysyk człowieka przez człowieka i na odwrót. Z tych czterech wynika tzw. bieżączka. Ja też jestem na jałmużnie, pardąs, na budżecie państwowym, ale zamiast stukać jakieś hauturki, badam i węszę i sam piszę, cierpię na "obstrukcję". Mało co mi się podoba, ale ta "obstrukcja" daje mi to, że widzę nisze w które warto inwestować i nawet nie trzeba za dużo dopłacać. 

O aronio losu, te barany to naprawdę fajne chłopaki, inteligentne barany, ale zanim koni ...

Magazynier
18 listopada 2017 09:40

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Z powieści jeszcze się nie wyleczyłem, ale biografie zdecydowanie są dla mnie ważniejsze. Powieści to rozrywka. 

Magazynier
17 listopada 2017 21:43

@Wyższa szkoła kompromitacji czyli jak to Ebenezer Coryllusa recenzował. (15 listopada 2017 09:07)

To był i jest koszmar. Jak te dzieciaki, po tych kilkuset testach, przychodzą do mnie nawet na same ćwiczenia, i jak zaczynam coś od nich wymagać, to po prostu widzę czyste przerażenie w ich oczach, śmierć w oczach. Potem się uspokajają, bo ja się znęcam nad nimi, ale nie często oblewam. Za to ja dostaję palpitacji. Po całym tygodniu takiej jazdy, ja się czuję tak jak dzisiaj. W poniedziałek chybę będę musiał sobie zrobic kardiogram. 

Magazynier
17 listopada 2017 21:16

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Mnie z MiM wyleczyła obecna w tej powieści herezja, a potem Coryllus, a potem Biała Gwardia, a potem wyraźne ślady brytyjskich aspiracji Bułhakowa, i brytyjsko-amerykańskie starania o Bułhakowa. W Londynie przemysł bułhakowski dzisiaj kwitnie. Poważnie. Grają go w tamtejszych teatrach nonstop.

Nadto naprawdę nie aspiruję do bycia niezrozumianym geniuszem. Ta stylistyka na prawdę zmienia się wraz z tą historią. I tak na prawdę chodzi mi o wykpienie a przynajmniej zdystansowanie do kultu Mistrza i Małgorzaty, wszak kult ten reprezentuje w mojej nowelce miszcz Leonard. 

Magazynier
17 listopada 2017 20:55

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Bardziej tajemniczo czyli mistycznie. Wszak w ogrodzie Eden chłopaki i dziewczyny cały czas były naćpane. Marychy i kompotu było tam po same dziurki.

Magazynier
17 listopada 2017 19:46

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Ale to nie jest nie domówienie. To jest wykropkowana ortografia. Każdy wie jak napisać te słowa. Rozumiem że to przeszkadza. Ale nie mam na to innej rady. Jeśli będę pisał je w całej krasie, dostanę zgagi i zacznę wymiotować.  

Magazynier
17 listopada 2017 19:44

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Do czytania nie przymuszam. Ale ciekawe, że kiedyś kiedy wpisałem ten fragment na Baśni, podobał się pani. 

Magazynier
17 listopada 2017 19:42

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Zaraz w moim drugim komentarzu dałem taką zajawkę: "nie zamierzam dawać pełnego zapisu wulgaryzmów. Nawet pod groźbą nieopublikowania tego nigdzie. Ja je słyszę wyraźnie w ustach Tomeczka i nawet sam je wypowiadam pisząc tę historię i jako wypowiadane nie powodują one u mnie jakiegoś specjalnego cierpienia, ale jako pisane nie przejdą przez moją klawiaturę. Jakaś blokada podświadoma. Niech będzie, że jestem neurotyk i skurpulat. Ok. Ale nie przejdzie."  

Magazynier
17 listopada 2017 18:38

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

To są jednak odlotowe chłopaki. Nic tylko na pole makowe z nimi i kraść makowiny workami. Bo po konie to raczej bym się z nimi nie wybrał. 

Magazynier
17 listopada 2017 18:29

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Niestety na szczęście słowa "k...a" w pełnej pisowni tutaj nie będzie, ani zamiennika. 

Magazynier
17 listopada 2017 18:27

@Żelazny motyl cz. I (17 listopada 2017 17:19)

Dzięki. O to mi chodziło. Wielkie dzięki. Cenne uwagi. Ale powrócę do nich dopiero w następnej noweli. Na razie to jest mój narcyzm. Zapatrzenie się w własne pisanie i własną wyobraźnię. Na razie inaczej nie będzie. 

Dla mnie tu jest cała masa emocji. Jestem słuchaczem Radia Maryja i już nieco rozczarowanym. Itp. 

Założyłem że będę to dawał w krótkich odcinkach. Być może dlatego nie ma emocji dla czytelnika. 

Magazynier
17 listopada 2017 18:26

 Poprzednia  Strona 2 na 52.    Następna