-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Moja pointa do odszkodowania za cierpienia

Nie proszę o plusy za ten tekst, bo jest on poza wszelkimi kategoriami typu podoba się, nie podoba. On podobać się nie może. 

Gabriel Maciejewski swój dzisiejszy tekst (https://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/odszkodowania-za-cierpienie) zakończył tymi słowy:

"No i na koniec mamy tego Tuska, który jedzie do Niemiec złożyć tam hołd lenny i obiecuje, że garstka tych, co przeżyli niemieckie obozy dostanie odszkodowanie – jeśli nie od Niemiec, to od Polski.

I powiem Wam, że nie starcza mi dziś fantazji, żeby dopisać do tego zestawu jakąś sensowną pointę. Zostawię więc to tak, jak jest."

Przyznaję mu rację. Tak właśnie jest. Fantazji nam brak. Ale pointa jest. Nie naszego autorstwa. Żaden z piszących i czytających SN nie byłby w stanie jej wymyśleć. Z wyjątkiem tych, którzy czytają SN służbowo. Pointę dopisali polscy sędziowie, którzy rozpatrują wnioski o odszkodowania za szkołę przetrwania na krawędzi śmierci głodowej w sowieckich łagrach. Mój dziadek od dawna jest już u Boga. Ale pewien prawnik, znajomy mojej kuzynki dowiedział się, że dzieciom więźniów sowieckich łagrów państwo polskie, przydzieliło odszkodowanie w wysokości około 9-10 zł za dzień (sic!). Dokładnie nie wiem ile, ale tak mi wychodzi z obliczeń i szacunkowych zapowiedzi sumy, którą dziecko więźnia sowieckich łagrów, czyli mój tata, miałby otrzymać od państwa polskiego, powiedzmy jakoby polskiego, za 8 lat walki o życie w łagrach w wykonaniu swojego ojca. 

Nie otrzymał, ponieważ polski sąd przyznał rację sądowi rosyjskiemu, stalinowskiemu, który skazał mojego dziadka na 8-letni pobyt w obozie śmierci za kręgiem polarnym. Mój dziadek miał średnie wykształcenie rolnicze i w 1940 został zatrudniony gdzieś pod Wilnem w majątku zagarniętym przez Niemców. Sąd sowiecki, stalinowski, który sądził go za udział w akcji Ostra Brama, a raczej za ucieczkę z obławy zorganizowanej przez NKWD, zastawionej na żołnierzy AK wyganiających Niemców z Wilna, zawyrokował że ta praca w majątku była kolaboracją z hitlerowcami. Polski sąd przyznał rację sądowi stalinowskiemu. Według polskiego sędziego, mój dziadek był kolaborantem, a mój tata jest synem volksdeutscha, powiedzmy prawie volksdeutscha. Prawie, bo na Litwie nie było takiej instytucji jak volksdeutsche. 

Dodam, że mój tata przygotował się do tej rozprawy sumiennie. Pomógł mu mój kuzyn, podzielający polityczne sympatie mojego taty. Razem napisali cały bogaty życiorys mojego dziadka, żołnierza kampanii wrześniowej, potem żołnierza AK walczącego przeciw wermachtowi w ramach akcji Ostra Brama, potem uciekiniera z wyżej wspomnianej obławy i więźnia stalinowskiego łagru, o czym już z resztą wspomniałem. Tekst był rzetelnie udokumentowany, z przypisami. Tata przygotował całe wystąpienie. No i ... otrzymał "rzetelną nagrodę" ... za cały trud, który włożył w ten referat i za przeoranie biografii mojego dziadka. 

Zapomnieli obaj, mój tata i kuzyn, dodać, że mój dziadek był siostrzeńcem bł. Michała Sopoćki, zaptarzonym w tego, który został nazwany przez samego Zbawiciela, przemawiającego do św. Faustyny, kapłanem według Jego serca. A to z racji nie tylko jego wiary, ale i patriotyzmu. Może to i lepiej, że pominęli, bo mogło się okazać, że sąd przerwałby w połowie referat mojego taty.

Dodam jeszcze jedno. Napisałem wstęp do wspomnień mojego dziadka, które chciałem wydać. Zatytułowałem je Puszczyk i ksiądz. Puszczyk to mój dziadek. To jest jego pseudonim organizacyjny. Faktycznie był małomówny. Ale gadać potrafił. I robił to chętnie. Ale musiała być okazja i prynuka. Ksiądz to rzecz jasna bł. Ks. Michał, wzór dla mojego dziadka, ale i sponsor jego nauki w średniej szkole rolniczej prowadzonej przez Salezjanów pod Wilnem. To był duet nad duety. Do końca żywota mojego dziadka. Wiara Chrystusowa była tym, co ich ściśle łączyło. Ale było coś jeszcze, mianowicie historia ich kontaktów i konfrontacji z Moskowią, carską, w przypadku Ks. Michała, a potem stalinowską, w obu przypadkach. 

Przesłałem mój wstęp mojemu tacie i moim kuzynom. W opracowaniu wspomnień mojego dziadka pomagała mojemu tacie kuzynka. Mój tata i moi kuzyni przeczytali ten wstęp i orzekli, że jest za bardzo religijny. Dowodziłem im że to nie religia, ale historia jest w nim najważniejsza. Kuzyni dali się troszeczkę przekonać. Ale obecność bł. Ks. Michała w tym wstępie była dla nich dlaczegoś rażąca, nie do przyjęcia. 

Mój tata ocenił mój wstęp jeszcze surowiej. Mianowicie z powodu "pisowskiego charakteru" mojej "antyrosyjskiej propagandy" odrzucił go całkowicie. Przypomniał mi, że byli i są nadal dobrzy Rosjanie, którzy cierpią pod jarzmem. No właśnie, pod jakim jarzmem? Czy cierpią z racji sprzeciwu wobec tego jarzma? Czy tylko jako bierne ofiary rzeczonego? Jako ludzie cierpiący na znany nam syndrom sztokholmski? Jeśli ktoś nie pamięta, przypomnę, że chodzi tu o współczucie ofiar napaści terrorystycznej dla, i ich współpracę z, napastnikami, którzy dokonują wobec nich aktu przemocy. 

Teraz przypomniałem sobie, że mój tata, profesor akademicki, zaraz po napaści Moskowii na Ukrainę, napisał do wszystkich swoich znajomych rosyjskich akademików emaile z zapytaniem, co oni o tym sądzą. Otrzymał od wszystkich odpowiedź, że popierają moskiewską napaść, bo to wojna sprawiedliwa wytoczona ukraińskim faszystom, banderowcom. Bez zbędnych ceregieli, tata skasował wszystkie adresy swoich rosyjskich przyjaciół. Kiedy rozmawiałem o wstępie do wspomnień mojego dziadka z moim tatą, ten fakt jakoś uleciał z mojej pamięci. Szkoda. A może i dobrze. Dodałby tylko oliwy do ognia, do płomienia, który i tak ekspolodował na całego.

Było to dla mnie ciężkie i upokarzające, ale zawsze w takich okolicznościach usprawiedliwiam mojego tatę. Usprawiedliwiam z racji jego bardzo trudnej drogi życiowej, drogi wygnańca z kresów, a potem ofiary socjalizmu z ludzką twarzą.

Historia tych płomieni zaczęła się dawno temu, tuż po zakończeniu wojny światowej, gdy mój dziadek był już w obozie. Zaś mój tata miał 3 lub 4 latka. Wtedy w rodzinie mojej babci zaczęły się rozmowy o ucieczce z kresów. Mój tata usłyszał wtedy, że wsadzą go w wagon i pojadą do nowej Polski. Rodzina babci była rodziną zbiałoruszczonych, zprawosławionych Polaków. Tak czy inaczej mój tata nie rozumiał słowa "wagon". Krewni zaś wymawiali je z akcentem białoruskiem na pierwszą sylabę. Być może po prostu jedni mówili po białorusku, inni po polsku, ale ze wschodnim akcentem. Dość że słowo "wagon" brzmiało jak "w agoń" (w ogień). Mój tata jako mały chłopiec, gdy usłyszał, że mają go wpakować "w ogień", dostał histerii. Tak to opisywała babcia. I to był początek jego drogi przez "ogień", najpierw stalinowski, potem gomułkowski, potem gierkowski, potem jaruzelski, potem michnikowski. A zatem nie mogę ani potępiać, ani pogardzać, ani osądzać. To jest rzecz jasna sprawa poboczna. Dla mnie jednak bardzo ważna.

Najważnjeszy w tym wszystkim jest wyrok sądu w sprawie odszkodowania, nędznego, niesprawiedliwego, które w zasadzie powinno być wypłacone z reparacji pobranych od Moskowii. Kpiną jest już sama suma odszkodowanie. Kpiną z ludzi okradzionych przez bandyckich polityków z bytowej stabilności. Nadto widzimy tu kontynuację sądowej, stalinowskiej zmowy przeciw Polakom przeznaczonym na odstrzał, nie posiadającym żadnych politycznych/prawnych zabezpieczeń. Jest to prosty komunikat: jesteści zerem, nie macie żadnych koneksji w elicie władzy, w świecie "ludzi honoru", dlatego nie macie żadnych praw, wegetujcie sobie na marginesie, a najlepiej szybko zdechnijcie. Sąd demokratycznej Polski przejmuje i podtrzymuje przestępczą tradycję stalinizmu.  

Owoż i moja pointa. 



tagi: bł. michał sopoćko  pointa do tekstu g. maciejewskiego  odszkodowania z łagry  sąd jakoby polski  wacław grzybowski senior  reparacje polityczne i wojenne od moskowii 

Magazynier
2 grudnia 2025 19:32
26     999    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

chlor @Magazynier
2 grudnia 2025 20:34

"dzieciom więźniów sowieckich łagrów państwo jakoby polskie przydzieliło odszkodowanie w wysokości około 9-10 zł za dzień". 

Tak, to chyba to zawiadomienie które parę miesięcy temu znalazłem na rodzinnym grobie żony i jej rodziców. Jej ojciec odsiedział na Kołymie, spisał nawet wspomnienia które przepadły, podobnie jak ta "gruba kasa" której już nie ma komu odziedziczyć.

 

 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Magazynier
2 grudnia 2025 20:59

Panie Wacławie,jak pan jest zorientowany istnieje "Stowarzyszenie Polaków Represjonaowanych Przez III Rzeszę" i jest dużo oddziałów w każdym wielkim mieście,tylko żywych -poszkodowanych coraz mniej...

Status członka tych represji obejmuje także dzieci urodzone w ZSRR na deportacji Rodziców...(dodatek wynosi 313,61zł)

Świadczenia dla osób represjonowanych przez ZSRR i III Rzeszę są finansowane z budżetu państwa, a konkretnymi wypłatami zajmuje się ZUS. Istnieją także zapomogi ,wypłacane przez Stowarzyszenie w trudnych sytuacjach i niskiej emeryturze,czy rencie.Trzeba uzyskać tylko statut osoby poszkodowanej,czyli legitymacje,składka 50 zł  na rok.To wszystko co wiem w tej sprawie.

To co pan opisał jest wstrząsające.!

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @BTWSelena 2 grudnia 2025 20:59
2 grudnia 2025 21:04

Mój tata dostał nieźle po głowie. Oprócz tego że pogardza takimi stowarzyszeniami, ma już dość. Mógł się odwoływać ale nie zrobi tego. Jak zwykle wypiera w niepamięć całą tą hucpę. Nie chce nic słyszeć o prawdzie na temat jakoby polskiego sądownictwa. A ja nie będę mu nic tłumaczył. Chciałbym żeby te ostatnie lata przeżył w miarę zdrowej kondycji, na ile pozwala mu wiek. Nie będę mu także tłumaczył, że to nie jest nawet syndrom sztokholmski, to jest syndrom polski. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 2 grudnia 2025 20:34
2 grudnia 2025 21:05

Ta "gruba kasa" to ciąg dalszy szyderstwa jakie stalinięta zafundowały Polakom. 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Magazynier 2 grudnia 2025 21:04
2 grudnia 2025 21:13

Ja to rozumiem.Te grosze,które spadkobiercy "Staliniąt" rzucają za cierpienia i traumę są upokarzające.A tymczasem sami pławią się w luksusach nie martwiąc się z czego opłacić czynsz,lekarstwa,czy jedzenie.

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @Magazynier
2 grudnia 2025 21:32

Takie odszkodowania udało się uzyskać mojemu, nieżyjącemu już ojcu i babce. Na dziadka, który otrzymał w sumie 45 lat wyroków i wrócił do Polski umierający nie udało się uzyskać nic - jego akt nie udało się odszukać. Takie typowe Polaków losy

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @BTWSelena 2 grudnia 2025 21:13
2 grudnia 2025 21:34

Ale ja im nie zazdroszczę. Ich los opisał Chrystus w przypowieści o Łazarzu. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @SilentiumUniversi 2 grudnia 2025 21:32
2 grudnia 2025 21:37

Tak. Typowe dla Polaków z kresów i dla tych, których brali do obozów niemiecki i na roboty przymusowe. 

A teraz mamy premiera, który, jak mawiał Toyah, "stawia oczy na złodzieja", a teraz wciska kit i robi sobie publicity na śmierci i cierpieniu ludzi bezbronnych. 

zaloguj się by móc komentować

orjan @Magazynier
4 grudnia 2025 20:30

Wspomnień z owych "bliskich spotkań trzeciego stopnia" jest w obiegu publicznym niewiele, bo też przez dziesięciolecia były sztucznie tłumione; w rezultacie były skrywane. Najpierw pod twardą groźbą karną, potem bardziej miękko jako ... no właściwie jakie ... "niekulturalne" w ocenach samozwańczych tutaj polskich Kulturträger'ów. A i teraz relacje nie wylewają się i już się nie wyleją, bo pokolenia ofiar praktycznie już nie ma między nami.

Jeśli nawet gdzieś pozostały jakieś zapisy, to zwykle mają formę surową. A bez formy literackiej, najlepiej skutecznie nośnej porównywalnie do przekazów pop, zapisy takie nie wywrą szerszego wpływu. Przepadło. Co gorsze wpływ tych nazwanych przeze mnie Kulturtaragerami nałożył szczególnego rodzaju kagańce. Cenny jest przykład, w którym Twojemu dziadkowi nie przyszłoby pewnie do głowy pomijać wpływ na niego wiary, czy ks. Michała. Lecz jakież to krępujące i w sumie jakież to ryzykowne podobne wpływy wystawiać publicznie, nieprawdaż? Ten narzucony przecież mechanizm powinien być odrzucony, ale jak? Tu wstawiłes realcję, która nadaje się na kwintesencję tego, jak nazwywam, kagańca:

Mam na myśli ten cytat: Przesłałem mój wstęp mojemu tacie i moim kuzynom. W opracowaniu wspomnień mojego dziadka pomagała mojemu tacie kuzynka. Mój tata i moi kuzyni przeczytali ten wstęp i orzekli, że jest za bardzo religijny. Dowodziłem im że to nie religia, ale historia jest w nim najważniejsza. Kuzyni dali się troszeczkę przekonać. Ale obecność bł. Ks. Michała w tym wstępie była dla nich dlaczegoś rażąca, nie do przyjęcia. 

Mój tata ocenił mój wstęp jeszcze surowiej. Mianowicie z powodu "pisowskiego charakteru" mojej "antyrosyjskiej propagandy" odrzucił go całkowicie [...] Przypomniał mi, że byli i są nadal dobrzy Rosjanie, którzy cierpią pod jarzmem.

Następny cytat stanowi - jak dla mnie - kwintesencję najpierw powszechnego stosunku Polaków do Rosjan, a następnie kwintesencję analizy odpowiedzi rosyjskich. Tu pozwalam sobie na samowolne przeredagowanie, bo jak dla mnie Twoja myśl zawarta w felietonie staje się wtedy dobitniejszą:

Mój tata ocenił mój wstęp jeszcze surowiej. [...] odrzucił go całkowicie. Przypomniał mi, że byli i są nadal dobrzy Rosjanie, którzy cierpią pod jarzmem. No właśnie, pod jakim jarzmem? Czy cierpią z racji sprzeciwu wobec tego jarzma? Czy tylko jako bierne ofiary rzeczonego? Jako ludzie cierpiący na znany nam syndrom sztokholmski? Jeśli ktoś nie pamięta, przypomnę, że chodzi tu o współczucie ofiar napaści terrorystycznej dla, i ich współpracę z, napastnikami, którzy dokonują wobec nich aktu przemocy. 

Rzadko w tak niewielu słowach udaje się wskazać istotę tego co ciąży nad polską pamięcią i tej pamięci uniemożliwia prawdę. 

    

zaloguj się by móc komentować

orjan @BTWSelena 2 grudnia 2025 20:59
4 grudnia 2025 20:44

Moją śp. Mamę udało się namówić (udało się jej młodszej siostrze, też Sybiraczce) tylko do przyjęcia legitymacji osoby represjonowanej. Pod koniec jej życia miała z tego darmowe leki. Gdy nastał PiS i tak by je miała (jak ja je mam) w programie dla seniorów. Właściwie miało to skutek raczej honorowy, a nie majątkowy, bo Mamę i tak stać było na leki.

Obecnie wygląda na to, że Tusek znacznie pomniejszy zasięg tego uprawnienia (listy leków). Mojej śp. Mamy już to nie sięgnie. Sięgnie mnie, ale mnie też, na moje szczęście, stać jest. I z czego się tu "cieszyć". Może z tego, że kto daje i zabiera ... 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @orjan 4 grudnia 2025 20:30
4 grudnia 2025 21:25

Przyklad: wizę usa dostalem dopiero jak załączyłem wyrok sądu wojskowego z 1951r. skazujacego mojego tatę za posiadanie broni i antykomunizm. To jest prawda i pamięć. I Polacy nie chcą się uczyć bo są żadni pochlebstw i wierzą w pierdoły, szczególnie historyczne.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @qwerty 4 grudnia 2025 21:25
4 grudnia 2025 21:31

Skonfiskowany majątek ojcu w części oddali po śmierci Stalina po 1956. W latach 80-tych jeszcze się z komuną użerałem o hipoteki itp. Ale cały ten aprat jest usadowiony w strukturach panstwa. I nie chodzi tylko o dziedziczność karier idzie o wszepianą ideologię. 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @orjan 4 grudnia 2025 20:44
4 grudnia 2025 21:32

Orjanie,skoro śp Mama nie skorzystała z pieniężnego dodatku,to może żyjąca młodsza siostra?,majac juz legitymację osoby represjonowanej. Wejdź na strony i zobacz,że to proste.We mnie wytworzyła się taka zaciętość,skoro jest ustawa,to nawet te nędzne grosze należy wykorzystać.To nie ujma,bo ujmą jest to,jak te osoby zostały skrzywdzone i trzeba dosłownie pały na naszych rządzicieli,aby coś dla tych żyjących jeszcze zrobili. Oprócz dodatku można uzyskac także dodatek energetyczny(za prąd).To są niewielkie kwoty...ale w życiu człowieka dopadają różne niestety przykre wydarzenia,a o pomoc ciężko.

Ja przez kilkanaście  lat nie potrzebowałam żadnej finansowej pomocy,aż przyszedł taki moment....jestem w programie lekowym,dzięki któremu żyję,ale lek kosztuje tyle co kilka moich świadczeń emerytalnych. Jest on refundowany ,wydawany jak w banku,uzasadniony za każdym razem całodziennymi badaniami szpitalnymi. I niedostępny w zwyczajnych aptekach.Gdy nie daj Bóg nastąpią "oszczędności",to niestety pierwsza odpadnę z programu.Jestem na to przygotowana,ale miło żyć dalej ...pozdrawiam ciepło

zaloguj się by móc komentować

orjan @Magazynier
5 grudnia 2025 02:16

Oczywiście, to nie jest ujma. Ani moja Mama, ani moja ciocia po prostu nie potrzebowały tych pieniędzy w sensie majątkowym. Uniosły się dumą, czego nie sposób krytykować. Był moment ich zainteresowania nawet nie majątkowym odszkodowaniem za zrabowane gospodarstwo rolne niedaleko Grodna, lecz potwierdzeniem przez obecne polskie władze, że takie istniało zanim w dniach następujących po 10 lutego 1940 r. sowieci rozebrali budynki na materiał budowlany i zaorali teren. Na zdjęciach satelitarnych nadal widać cień fundamentów; ziemia pamięta.

Ziemię tę dziadek dostał jako osadnik wojskowy za wyróżniające czyny bojowe w 1920 r. Podczas tzw. deportacji sowieci nie pozwolili zabrać żadnych dokumentów tej własności, ani w ogóle czegoś papierowego, ani też zdjęć. Sami je skrzętnie zabrali i pewnie zgniły, albo dopiero zgniją w ich archiwach; niech się udławią. Babci udało się zabrać tylko takie jubileuszowe wydanie "Pana Tadeusza" i "Dziadów" w formacie kieszonkowym, ale ładnie oprawione. Wróciło do Polski. Dla polskich Kulturträger'ów być może brzmi to jak jakiś patriotyczny kicz, nieprawdaż?

Postępowanie w sprawie stwierdzenia tego gospodarstwa kusiło więc przede wszystkim dla wytworzenia urzędowego potwierdzenia, że takie było. Ale w braku jakichkolwiek dokumentów były przecież zarazem granice sensu kopania się ze związanymi procedurami sądowo urzędowymi. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @orjan 4 grudnia 2025 20:30
5 grudnia 2025 22:55

Sądzisz że to jest powszechne? Mnie wydaje się że jednak nie. Powszechniejsza jest chyba polska przekora w podejściu do Moskwicinów. Czują że tu chodzi o politykę siły i odrzucają podejście humanistyczne (typu jaki wielki jest naród rosyjski bo Dostojewski, Sołżynicyn, Pasternak, Bułhakow, itp.). Czują że tu jest jakaś ściema. Myślę o Polakach z wykształceniem technicznym albo bez wykształcenia akademickiego. Bo ci, co byli przemieleni przez humanistyczne, są trwale przetrąceni. Ale ich jest mniej.   

zaloguj się by móc komentować

orjan @Magazynier 5 grudnia 2025 22:55
6 grudnia 2025 03:38

Trudno mi powiedzieć, czy powszechne. Chyba nie, lecz sprawa wygląda na skomplikowaną w ten sposób, że poza nielicznymi ludźmi, w biegu spraw codziennych, nikt się nie zastanawia nad takim dzieleniem włosa na czworo. Nie wygląda mi, aby na co dzień funkcjonowało to między Polakami. Oczywiście za wyjątkiem egzemplarzy czegoś tam uzależnionych. 

Gdy jednak coś ta Rosja narozrabia, to chyba chwilowo takie dzielenie włosa instynktownie wypływa. Być może napędzane niedowierzaniem, że zwykli ludzie tacy mogą być.

PS.: Zapewne zauważyłeś, że w zasadzie wymarły te wszystkie kawały o Rosjanach popularne jeszcze 30 lat temu. A były ich setki, o ile nie więcej. Każdy znał przynajmniej kilka.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @orjan 6 grudnia 2025 03:38
6 grudnia 2025 09:27

Faktycznie. Teraz o degeneratach i zboczeńcach nie da się tworzyć kawałów. To znaczy da się ale nie są śmieszne. Są ponure.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @BTWSelena 4 grudnia 2025 21:32
6 grudnia 2025 09:31

Po pierwsze trzymam kciuki na paciorkach różańca, żeby oszczędności nie nastały. A jeśli to trzeba szukać pomocy również przez SN. Tak jak ja to zrobiłem. Przyjaciele z SN na prawdę bardzo mi pomogli.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @qwerty 4 grudnia 2025 21:31
6 grudnia 2025 09:33

Czy kult złotej kaczki i kult cargo są ideologiami? No chyba że jest tam jakaś inna jeszcze ideologia. Ale jaka?

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Magazynier 6 grudnia 2025 09:31
6 grudnia 2025 10:14

Dzięki za trzymanie kciuków na paciorkach różańca.Dla mnie już za późno szukać pomocy finansowej życzliwych ludzi.Jestem z tym pogodzona i tak już otrzymałam więcej niż oczekiwałam ,dzięki życzliwości decyzyjnych ludzi.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @BTWSelena 6 grudnia 2025 10:14
6 grudnia 2025 11:02

Bo są jeszcze ludzie w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 6 grudnia 2025 09:33
6 grudnia 2025 11:04

Sedzia ktory obsluguje grupy przestępcze nic o cargo etc nie wie. On ma prikaz rodzinny lub środowiskowy i tyle. To samo dot. wszelkich bytów struktur panstwa. Jednak są wyjątki i w tym cała nadzieja.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 6 grudnia 2025 09:27
6 grudnia 2025 11:05

Sa tak ponure jak treści pism urzędniczych. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 5 grudnia 2025 22:55
6 grudnia 2025 11:11

Tak. Słowo przekora jest diagnozą. I za to też wiele środowisk ninawidzi ludzi przekornych. ' Bo Pan to logikę stosuje." " Niech Pan nie myśli, że jest taki mądry"- tak zwykle chamy reagują na odrobinę przekory.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @qwerty 6 grudnia 2025 11:04
6 grudnia 2025 11:45

Czyli jednak jedyna ideolgia to cosa nostra. Jest tożsama z ideą klienteli złotej kaczki.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować