-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Niezwykły świadek historii i doskonalenia własności ziemi: Ks. Wacława Blizińskiego Wspomnienia z mego życia i pracy

 

Kilka miesięcy temu Klinika Języka Lucyny i Gabriela Maciejewskich oddała w nasze ręce niezwykle cenną książkę: Wspomnienia z mego życia i pracy Ks. Wacława Blizińskiego, nadto zaopatrzoną w bardzo ważną przedmowę Sługi Bożego Kard. Wyszyńskiego. Nadto kupując tę książkę dokładamy się do pięknego dzieła, jakim jest remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie obecnie proboszczem jest Ks. Andrzej Klimek, równocześnie redaktor naczelny znakomitego kwartalnika Okno wiary. Albowiem, jak napisał wczoraj (13. 08. 2017) wydawca Wspomnień Ks. Blizińskiego, pan Gabriel Maciejewski, wszystko, co jego wydawnictwo uzyska ze sprzedaży owej wyjątkowej książki, „po odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie” („O małych i dużych ekstrawagancjach”).

Wspomnienia Ks. Blizińskiego to solidny kawał literatury faktu, naoczne świadectwo ważnego fragmentu naszych dziejów – burzliwy schyłek imperium carskiego i 20-lecie międzywojenne – ogarnięte nieprzeciętnym umysłem, o wysokich standardach moralnych, uczącego się wciąż pokory i zarazem rozumiejącego, czym jest własność i przedsiębiorczość, nie tylko w dziedzinie produkcji rolnej czy działalności społecznej, ale również i w grze politycznej.

Ks. Bliziński był kapłanem diecezji włocławskiej. Zasłynął wielkim dziełem odrodzenia życia religijnego w zaniedbanej parafii Lisków, gdzie pracę duszpasterską zaczął u samego zarania wieku XX (6 stycznia 1900 r.). Lecz wsławił się nie tylko duszpasterstwem. Jak pisze Grzegorz Waliś w przedmowie: „Czerpiąc inspiracje z Ewangelii i encykliki Leona XIII Rerum Novarum, działając w myśl swojej dewizy ‘przychylić parafianom nieba i chleba’, w ciągu 39 lat pracy stworzył w Liskowie kompleks organizacji spółdzielczych, oświatowych i kulturalnych, których celem było zaspokojenie potrzeb materialno-duchowych jego mieszkańców. Był jednym z prekursorów społecznego zaangażowania duchowieństwa w Królestwie Polskim na wsi, a jego osiągnięcia sprawiły, że jest przedstawiany w historiografii jako czołowy przedstawiciel katolicyzmu społecznego w XX w.”

Kolejnym znakomitym wprowadzeniem do Wspomnień Ks. Wacława, recenzją samą w sobie i razem najlepszą rekomendacją jest kazanie Sługi Bożego Kard. Wyszyńskiego wygłoszone z okazji rocznicy urodzin, nieżyjącego już wówczas, Ks. Blizińskiego. Ma ono tę wartość iż wydobywa duchowe, eklezjalne znaczenie najważniejszych kierunków jego działalności. Ale przyjemność lektury tego wspaniałego kazania pozostawiam czytelnikom.

Żeby uniknąć zarzutu o spoilerstwo skupię się na jednej arcyciekawej cesze Wspomnień i na pewnym jej fragmencie. Tą cechą jest oczywiście język: piękna, nieco archaiczna, dlatego pełna uroku, niezwykle barwna polszczyzna. Ks. Bliziński to prawdziwy talent literacki. Dodać należy, że przez całe swe dorosłe życie pisał wiele, przede wszystkim o spółdzielczości. Nadto był wspaniałym kaznodzieją. Jego homilie i inne przemówienia, wraz z listami, zostały już opublikowane pod redakcją Ks. Sławomira Kęszkę w antologii Przyszedłem wam przychylić nieba i chleba. Listy, rękopisy, wystąpienia (Kalisz 2005). Ks. Kęszka jest także autorem monografii na temat Ks. Blizińskiego Dzieło jednego życia. Ksiądz prałat Wacław Bliziński (1870-1944), dostępnej również w internetowej księgarni basnjakniedzwiedz.pl. Kilka z jego homilii jest zacytowanych we Wspomnieniach. Wśród nich „Przemówienie w seminarium duchownym w Wilnie” (zamieszczone również w internecie jako zwiastun książki: https://coryllus.pl/przemowienie-ksiedza-pralata-waclawa-blizinskiego-w-seminarium-duchownym-w-wilnie/).

Żeby nie być gołosłownym zacytuję tu fragment pięknego poematu heroikomicznego tekstu rymowanego, w zasadzie satyrycznego, napisanego pióra naszego bohatera, spisanego jeszcze w czasach seminaryjnych. A jest z nim związana przygoda niemal pikaryjska, a nawet niebezpieczna w pewnym sensie, która wiele mówi o niemal sarmackim temperamencie Ks. Wacława, jak również dodaje autentycznego uroku całej opowieści. Wiersz ten, opisujący uroki życia kleryckiego w Seminarium włocławskim, był zamieszczony w seminaryjnym pisemku Lustro. Zatytułowany był „Klerycki dzwonek od 5. rano do 9. wieczorem”:

Jeszcze słońce nie wzeszło,

Noc głęboka i cicha,

Dźwięczny dzwonek nieznośny,

Kleryk wstaje i wzdycha.

Wzdycha, omal nie płacze

Z ciężkiej serca żałości,

Głowa ciężka jak ołów. ...

(… dalej opisane są modlitwy poranne, śniadanie, po śniadaniu nauka, trzy godziny lekcji, a z nich każda jak śmierć pwna kleryka nie minie)

… Lecz twa kolej gdy przyjdzie, twa wybije godzina,

O! Wtedy Tantala męka się zaczyna,

bo profesor bez litości, bez względu żadnego,

wprost już cudu wymaga od człowieka grzesznego.

Wszak podobno Salomon, mędrzec sobie niczego,

nigdy jednak nie zdołał nalać czegoś z próżnego.

Tak czy owak skończone, jedenasta wybiła,

w wiecznie puste żołądki nadzieja wstąpiła …

A to oczywiście nie koniec. Piękny heroikomiczny poemat ciągnie się jeszcze przez bitą stroną.

Historia pracy duszpasterskiej Ks. Blizińskiego w Liskowie zaczyna się, gdy pracuje on jako młody kapłan w Kurii włocławskiej. I jest to początek na miarę jego temperamentu, niemal anegdotyczny, niezwykle paradoksalny, mówiący wiele o niezbadanych ścieżkach Bożej Opatrzności. Jest to wizyta w Kurii właśnie trzech liskowskich gospodarzy i to nie byle jakich, bo najznamienitszych i najbardziej wygadanych. Szczegóły? We Wspomnieniach Ks. Blizińskiego.

Cała historia dojrzewania Ks. Wacława i Liskowian do wielkiego przedsięwzięcia Spółdzielni w tym sklepu i lokalnego towarzystwa wzajemnych ubezpieczeń, szkoły i sierocińca,  do wspólnego przejścia przez czas wielkiej wojny (pierwszej wojny światowej) to temat na dłuższe omówienie a przede wszystkim na … własną lekturę, której nic i nikt nie zastąpi. Dodam tylko, że Ks. Bliziński szczegółowo ilustruje rozwój liskowskiej spółdzielni dokładnymi liczbami w rublach, a potem w złotych polskich, których nie powstydziłby się żaden szanujący się analityk. Uwaga na marginesie: warto czytać to w gronie np. rodzinnym i wspólnie medytować oraz komentować. Jest to praktyka sprawdzone przez autora niniejszej recenzji.

Fragmenty szczególnie cenne dla historyków maści wszelakiej, zarówno dyplomowanej jak i niepodległościowo-obywatelskiej, to cały rozdział Wspomnień poświęcony politycznej działalności Ks. Wacława w dwudziestoleciu II Rzeczypospolitej. Oddany całą duszą sprawie polskiej wsi, był on wraz z inż. Zygmuntem Chmielewskim współzałożycielem i liderem Polskiego Zjednoczenia Ludowego, partii o zabarwieniu endeckim. Projekt ten i samo zaangażowanie się Ks. Blizińskiego znalazło aprobatę Abp Kakowskiego: „Przyjął nas chętnie i mile, mimo że śmiejąc się powitał Chmielewskiego: ‘Przecież pan podobno mason – tym mi przyjemniej mówić. … Sympatyzował z nami Paderewski, gdy był Premierem Rządu i przebywał w Warszawie”. Co zaskakujące i pouczające: „gdy się dowiedziała o tym Narodowa Demokracja z początku perswazją, a potem mocnymi atakami wystąpiła przeciwko naszemu stronnictwu, a zwłaszcza mnie, zaznaczając że rozbijam jedność narodową itp.” Dalej mamy relację z wydarzeń sejmu ustawodawczego i kolejnych wyborów utrzymaną w narracji niemal sensacyjnej. Bite sto stron rozdziału IV. „Czasy niepodległości Polski” czyta się jak kryminał. Warto przytoczyć jeszcze jeden znamienny fragment: „Piłsudski pod względem państwowo-administracyjnym nie zasłużył się dobrze Polsce, którą zresztą nazywał ‘narodem idiotów’. Być może jako wódz, jako bojowiec o niepodległość był dobry i ma zasługi, ale … zabagnił strasznie naszą Ojczyzną u góry”. Dlaczego Ks. Bliziński tak surowo ocenia Marszałka, dowiedzieć się można z tekstu wykropkowanego i z innych akapitów tego rozdziału. 

Wspomnienia Ks. Blizińskiego to lektura której nie da się zapomnieć, do której chce się wracać jak do skarbca nie tylko historii ale również mądrości etycznej, wspólnotowej i przedsiębiorczej.

 



tagi: recenzja  ks. bliziński  wspomnienia 

Magazynier
14 sierpnia 2017 17:45
25     615    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
chlor @Magazynier
14 sierpnia 2017 20:48

Dodam, że ksiażkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie.

zaloguj się by móc komentować


elzbieta @Magazynier
14 sierpnia 2017 21:35

Wspaniala recenzja, ja po wczorajszym wpisie p. Maciejewskiego znowu siegnelam po wspomnienia ks.Blizinskiego, jest to bowiem ksiazka, do ktorej mozna wracac, nie nudzac sie. Zaprzecza w sposob oczywisty propagandzie , ze ksieza maja sie zajac wylacznie sprawami wiary. Dzisiaj doczytalam np., ze minister Oswiecenia Grabski w 1925r. podjal decyzje o usunieciu Seminarium Nauczycielskiego z Liskowa - wbrew woli ks.Blizinskiego, wyglada na to, ze  te osiagniecia i sukcesy ksiedza katolickiego byly dla endecji nie do strawienia.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Magazynier 14 sierpnia 2017 20:54
14 sierpnia 2017 21:53

Tylko ta uporczywa myśl nachodząca co kilka stron: "Dzisiaj to nie wykonalne".

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Magazynier
14 sierpnia 2017 22:01

Jestem w połowie. Czyta się fantastycznie. Ta książka powinna być w każdej parafii. Ksiądz Bliziński zbudował społeczność - żywy organizm połączony bardzo silnymi więzami współpracy. Wobec współczesnych tendencji Systemu do wprowadzania mechanizmów dezintegrująch i atomizujących społeczeństwo warto studiować przypadki przeciwstawne.

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @ewa-rembikowska 14 sierpnia 2017 22:01
14 sierpnia 2017 22:30

Mam pomysl: kazdy z nas niech sprezentuje znajomemu proboszczowi te ksiazke.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @jestnadzieja 14 sierpnia 2017 22:30
14 sierpnia 2017 22:30

w miare mozliwosci, rzecz jasna

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @jestnadzieja 14 sierpnia 2017 22:30
14 sierpnia 2017 22:40

Bardzo dobry pomysł, ja wyślę do Radia Emaus w Poznaniu.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @elzbieta 14 sierpnia 2017 21:35
15 sierpnia 2017 09:35

Te na pierwszy rzut oka nieskoordynowane reakcje endecji na działalność bądź co bądź swojego szczerego sojusznika są bardzo pouczające. Maciejewski ma rację, Dmowski jest alterego Piłsudskiego. Musi być szachownica, czyli układ wzajemnie zwalczających się organizacji, bo tak to zostało zaplanowane przez devas czyli zarządzających przesmykiem suwalskim i nowogrodzkim szlakiem handlowym, jak również tym Bordeaux-Marsylia-Tunis, i Nantes(Anjou)-Wenecja-Konstantynopol. Szołbiznes polityczny, czyli liberałowie kontra konserwatyści, lewica kontra prawica, czyli strawa dla ubogich musi być, żeby przypadkiem ubodzy nie wpadli oni na właściwy trop, czyli odkrycie gdzie są podejmowane decyzje i nie zaczęli aspirować do faktycznej kasy i nieruchomości.

A tu wchodzi, ajwej, o zgrozo jakiś klecha, Ks. Bliziński ze swoim "zakonem rycerskim"/włościańskim i biznesem spółdzielczym. To niebezpieczny wypadek przy pracy, zapruszenie ognia, które trzeba było czem prędzej zagasić. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 14 sierpnia 2017 21:53
15 sierpnia 2017 09:37

Dla Matki Bożej Wniebowziętej nie ma nic niewykonalnego. Tam jest Ks. Klimek. Sursum howgh!

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska 14 sierpnia 2017 22:01
15 sierpnia 2017 09:38

Stworzył bractwo rycerskie ze skacowanych chłopów i wściekłych gospodyń wiejskich. Maestria. 

zaloguj się by móc komentować



jestnadzieja @Magazynier
17 sierpnia 2017 01:50

Wyszlam z zalozenia, ze proboszcza kazdy ma jakos "w zasiegu". Ale jesli kto ma Biskupa - jak najbardziej:)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Magazynier 15 sierpnia 2017 09:38
17 sierpnia 2017 08:13

I dlatego Wspomnienia nie wejdą na listę lektur szkolnych a dziennikarze będą od tej książki uciekać jak diabeł od święconej wody.

zaloguj się by móc komentować

emma @jestnadzieja 14 sierpnia 2017 22:30
17 sierpnia 2017 08:33

Mój proboszcz dostał już ks. Tokarzewskiego. Dołożę mu i ks. Blizińskiego. Tylko Coryllus pisał coś o nowym numerze SN, ciekawe kiedy wyjdzie. 

zaloguj się by móc komentować

emma @ewa-rembikowska 17 sierpnia 2017 08:13
17 sierpnia 2017 08:38

A w Gościu Niedzielnym jest nieoficjalna lista książek do promowania na targach we Frankfurcie i Pekinie. Są zmiany.

Nie umiem wkleić linka.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować


Paris @ewa-rembikowska 17 sierpnia 2017 08:52
17 sierpnia 2017 10:07

Wszystkie... bez wyjatku...  DO  PIECA  !!!

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @ewa-rembikowska 17 sierpnia 2017 08:52
17 sierpnia 2017 10:31

Laskawcy w tym Instytucie Ksiazki. Zatwierdzili kilka absolutnie neutralnych "prawicowych" ksiazek, tak zeby nic co sie w nich znajduje nie musialo uwierac. 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @jestnadzieja 17 sierpnia 2017 01:50
17 sierpnia 2017 12:23

To miałem na myśli, jeśli Biskup "w zasięgu"

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska 17 sierpnia 2017 08:52
17 sierpnia 2017 12:25

Nie znam wszystkich tych lektur ale z tych które znam tylko Florian Czarnyszewicz "Nadberezyńcy"

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @jestnadzieja 17 sierpnia 2017 10:31
17 sierpnia 2017 12:26

Łaskawcy, dobrodzieje ... ciemny gwint!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować