-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Pan Jacek, św. Grzegorz VII i jego Dictatus Papae

Sercem i osią „Historii kradzieży wehikułu czasu” św. p. Jacka Drobnego jest św. Grzegorz VII i jego tzw. rewolucja papieska. Jest to ostatni tekst w antologii jego esejów wydanej przez Klinikę Języka pod tym samym tytułem. 

Świadectwo życia tego wielkiego Papieża z XI w. jest tak fundamentalne, iż nawet akademia, przy wszystkich swoich wysiłkach, nie jest w stanie zakryć jego osiągnięć. Jeden z najwybitniejszych historyków prawa „wolnego świata”, Harold Berman, musi poświęcić Grzegorzowi VII ogromną część swojego dzieła życia. Chodzi tu o 1. tom Prawa i rewolucji. Połowa tej księgi poświęcona jest pontyfikatowi św. Grzegorza VII, Papieża skuteczności, jak niedawno  nazwałem go. Berman nazywa jego dokonania papieską rewolucją. A jest to rewolucja na skalę globalną. Jej osią i sercem jest prawo kanoniczne, zwłaszcza kanon radykalnie ograniczający ingerencję świeckich książąt, w tej liczbie cesarza, w wybór Biskupów, przede wszystkim Biskupa Rzymu. Pan Jacek pisze wprost: „Dla władców, cesarza i królów, konsekwencje rewolucji papieskiej Grzegorza VII są druzgoczące.” Silnikiem albowiem owego „wehikułu czasu” jest pojęcie osoby prawnej. Od tej pory każda wspólnota/organizacja, np. „przytułek dla biednych, szpital, diecezja czy sam Kościół”, jest względnie niezależna wobec władzy świeckiej. Ma swoje prawa i może wchodzić w publiczny spór z każdą inną organizacją, naruszającą jej prawa, w tym również ze świeckimi władcami. Od tej pory najsilniejsze i najbardziej agresywne organizacje merkantylne – Cesarstwo, dwór socjopaty na francuskim tronie, Filipa IV Kapetynga zwanego Pięknym, w końcu Wenecja i Londyn – nie szczędzą wysiłków by odebrać Kościołowi „wehikuł czasu,” czyli patent na ograniczenie samowoli możnych. Odbierają go po to by przywrócić bezkarność własnej samowoli. I to jest treścią dalszej narracji p. Jacka.

Ten ogromny skok jakościowy jest również skokiem przez całe tysiąclecie od pontyfikatu św. Grzegorza VII do pontyfikatu św. Jana Pawła II. Prowadzi nas wprost do roku 1980 w Polsce. A nawet do dnia dzisiejszego. Reszta zaś to oczywista, żmudna orka na ugorze, na pozór beznadziejna, długotrwała, przeplatana klęskami i zdradą, praca nad utrzymaniem osobowości prawnej tzw. narodu. Naród zaś to nie miriada ludzików, nie pospolite ruszenie, ale wspólnota organizacji, trudzących się nad utrzymaniem znośnego standardu życia tzw. zwykłych ludzi. Widzimy to w Ruchu Obrony Granic, Ruchu Obrony Wyborów, w organizacji walczącej o ludzkie standardy w szkole, w całym zastępie stowarzyszeń rodzinnych, konsumenckich, rzemieślniczych, zawodowych itp. W Szkole nawigatorów wciąż o tym wszak prawimy.

„Historia kradzieży wehikułu czasu” to tekst fundamentalny dla czytelników Szkoły nawigatorów. Pan Jacek konkluduje w nim: „Stworzenie przez Kościół pojęcia osobowości prawnej, opartej teologicznie na obecności Ducha Świętego było podstawą rewolucji papieskiej, która zmieniła świat. Wszystkie instytucje średniowiecznego świata, jakie wtedy powstały, świeciły odbitym światłem Kościoła. Prawną podstawą tej niezwykłej aktywności ludzie średniowiecza było prawo kanoniczne. Nic dziwnego zatem, że jednym z postulatów Marcina Lutra było zniszczenie tego prawa, a sam kodeks prawa kanonicznego Luter spalił publicznie." 

Kolejny, ostatni akapit tego eseju mówi o tym, jak osobowość prawna została spożytkowana w świeckim państwie wyznania protestanckiego. Warto go przeczytać samodzielnie. I jest to w zasadzie przejście do nowego tematu. Konkluzja ta komunikuje jedną ciekawą rzecz w narracji Jacka Drobnego. Jest ona niedokończona. Ostatni akapit to wstęp do bardzo niewdzięcznej, jeśli nie niebezpiecznej pracy nad nową analizą i razem nową syntezą historii tzw. zachodu.

Pozostawiam jednak ten temat i wracam do samego Grzegorza VII. A zwłaszcza do dokumentu jemu przypisywanego, do tzw. Dictatus Papae. Pisze o nim również p. Jacek. Właściwy Dictatus Papae to lista 27 kanonów określających zakres władzy Biskupa Rzymu. Pośród nich znajduje się kanon 12, który mówi o prawie Biskupa Rzymu do pozbawiania władzy świeckich książąt: „Quod illi liceat imperatores deponere – Jemu wolno władcami rozporządzać a więc i cesarzy z tronu składać.” Pokrywa się on z kanonem ogłoszonym na Rzymskim Synodzie roku 1075: “Wyłączona z Kościoła niech będzie każda osoba, nawet gdyby była cesarzem lub królem, która nadałaby inwestyturę w związku z jakimkolwiek urzędem kościelnym.”

Jednak wbrew temu, co pisze p. Jacek, Dictatus Papae nie zostaje nigdy ogłoszony. Zaś Grzegorz VII jest tylko i aż jego inspiratorem. Prawdopodobnie zostaje stworzony na zlecenie tego wielkiego Papieża jako spis treści jednej z ksiąg mającego dopiero powstać prawa kanonicznego. Zaś wykonowacą zlecenia jest bliski współpracownik Papieża, benedyktyn znany pod imieniem Deusdedit, podniesiony do rangi kardynała-prezbitera.

Czy zatem p. Jacek myli się w tym punkcie? Nie. Ponieważ to, co “jest podyktowane przez Papieża” – to właśnie jest dosłownym znaczeniem tytułu Dictatus Papae – zostaje upublicznione, ale nie w spisie treści lub indeksie haseł zapisanym przez owego kanonistę, lecz w liście do Hermana Biskupa Metzu z roku 1081. Bardziej niż wyżej wspomniany dokument, list do Biskupa Hermana jest właśnie tym, co dyktuje Papież światu chrześcijańskiemu. Jest tak ponieważ Biskup Herman nakazuje skopiować go i rozesłać do innych Biskupów i możnych cesarstwa. W nim Grzegorz VII zadaje fundamentalne pytanie: Jeśli Biskup Rzymu, spadkobierca Piotra, pierwszego namiestnika Zbawcy, ma władzę wiązania i rozwiązywania spraw duchowych i moralnych z nadania Chrystusowego, czy zatem „królowie są wyjątkiem od tej reguły, czy też nie są oni z owiec, które Syn Boży powierzył błogosławionemu Piotrowi?” – Nunquid sunt hic reges excepti, aut non sunt de ovibus, quas filius Dei beato Petro commisit?

Pytanie to wskazuje na oś i razem oścień historii tzw. zachodu. Ponieważ, jak to pokazał p. Jacek w swoim zarysie historii tzw. zachodu, całą tą epopeję można sprowadzić do nieustannych wysiłków możnych świeckich podważających i odbierających Biskupowi Rzymu władzę sądu nad światem władzy. Wysiłki te sprowadzają się do podejmowanych wciąż nowych prób - do przysłowiowego znudzenia - wyświetlania migotliwych obrazów pokazujących, że „normalny świat” ludzi „światłych”, „wolnych”, żyjących „pełnią życia” jest całkowitym przeciwieństwem „ciasnoty umysłowej” i „życiowej” świata papieskiego, czyli Kościoła. Całą historię tzw. zachodu można sprowadzić właśnie do procesu wyprowadzania świeckich władców z owczarni Chrystusowej.

Ten proces zaczyna się już za życia św. Grzegorza VII. Wyrazem jego jest nie tylko najazd Henryka IV na Rzym w 1083 roku, ale i przyjęcie islamskiego systemu zarządzania zwanego po arabsku diwan przez ówczesnego, normańskiego władcę Sycylii, Rogera II de Hauteville (1031-1101). Nieco później władca Anglii Henryk II Plantagenet, syn Geoffrey’a księcia Anjou i Matyldy Normandzkiej, szantażuje Papieża Aleksandra III przejściem na islam, jeśli Papież nie usunie z Canterbury niepokornego Biskupa Tomasza Becketta. Groźby te są wkrótce potwierdzone i wzmocnione listami sympatyków Islamu z otoczenia Henryka II, szkolarzy i jego popleczników. Nie jest zatem przypadkiem, że nauczycielem Henryka II jest sławny astrolog, astronom i admirator arabskich nauk, Adelard z Bath. Wpływy muzułmańskie są obecne na dworze Henryka II. Są też kultywowane i przynoszą efekt w postaci oferty złożonej kalifowi Maroka przez Jana Bez Ziemi, syna i następcę Henryka II na angielskim tronie, oferty porzucenia przez angielskiego władcę chrześcijańskiej wiary, „przyjęcia islamu i podporządkowania kalifowi swego królestwa.” Kontynuuje ten proces Fryderyk II Hohenstauf, który komunikuje orbi et urbi, że dla ambitnego możnowładcy Biskup Rzymu i w ogóle Kościół są jakąś mdłą fatamorganą. A czyni to przez stworzenie wokół siebie armii islamskich urzędników i siepaczy, przez tzw. List do muzułmańskich przyjaciół, pytający o koraniczne podstawy prawa, wszelkiego prawa, również prawa przyjętego na tzw. zachodzie, a także przez wszystkie islamskie didaskalia swego dworu. 300 lat później rewolucja luterańska i zainteresowanie protestanckiej arystokracji kontaktami z Portą są tylko jednymi z kolejnych odsłon tego procesu.

Z jednej strony znieprawienie ludzi władzy czyni jeszcze wyraźniejszą potrzebę misji Biskupa Rzymu i Kościoła. Przez szerzenie kultury duchowej nauczanie Ewangelii przyczynia się do nadania prawu właściwego miejsca i proporcji, przez to stabilizuje życie publiczne. Z drugiej strony znieprawienie możnych jest czymś niebezpiecznym, a nawet śmiertelnie groźnym dla tzw. zwykłych ludzi, tych którzy mają minimalny wpływ na władzę. Widzimy to pośród ruin Christianitas, zwanych dziś zjednoczoną Europą, pośród ruin zasiedlanych przez całe armie niewolników zwanych migrantami, niewolników jakby gnanych przez nierozpoznanych handlarzy żywym towarem wprost ze starożytnego świata, gdzie tzw. zwykły człowiek jest niczym lub ledwie popychadłem, z Babilonu, Heliopolis, Tyru i Sydonu.  Oto widzimy całe kontyngenty pariasów wypychanych ze swoich krajów z powodu swoich przestępstw lub po prostu z powodu własnej nędzy, widzimy kontyngenty zarządzane przez przemytników żywego towaru do spółki z niewidzialnymi gremiami kredytodawców ze wschodu i zachodu, którym z jakichś dziwnych powodów opłaca się sprowadzanie tzw. zwykłych ludzi do poziomu ciemnoty i slumsów.

 

 



tagi: migranci  jacek drobny  św. grzegorz vii  władza papieża  prawo kanoniczne  historia kradzieży wehikułu czasu  dictatus papae  depozycja władców 

Magazynier
4 listopada 2025 00:02
21     1150    14 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Henry @Magazynier
4 listopada 2025 08:53

Widzę, że  wykorzystanie islamskich inżynierów ma długą niemiecką tradycję ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Henry 4 listopada 2025 08:53
4 listopada 2025 08:57

Rzekłbym niemiecko-angielską. Stąd interesujące aluzje ze strony Karola III. W końcu jego korzenie to Coburg-Gotha. 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Magazynier
4 listopada 2025 09:24

Dobre, bo mocne i fundamentalne! Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier
4 listopada 2025 09:27

Znakomite. Szczególnie zakończenie. Czekamy na cd

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @qwerty 4 listopada 2025 09:27
4 listopada 2025 09:40

Dzięki. Jak Bóg pozwoli.

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Magazynier
4 listopada 2025 09:50

Bóg zapłać za bardzo dobrą, esencjalną, lekcję historii, a zwłaszcza za podanie uzasadnienia dla istnienia osoby prawnej, uzasadnienia wynikającego wprost z Objawienia. Prawie dwa lata temu na Szkole Nawigatorów było o tym trochę więcej dyskusji. Pozostałością po tym jest moja krótka notka, którą właśnie odgrzebałem:

https://trzy-krainy.szkolanawigatorow.pl/osoba-i-osoba-prawna-opowiastka

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Trzy-Krainy 4 listopada 2025 09:50
4 listopada 2025 10:15

Tekst świetny. Pluję sobie w brodę, że go przegapiłem. Niewolnictwo po prostu, niewolnictwo i pracoholizm. Nie pamiętam co ja robiłem w lutym. Aha kursowałem do szkoły średniej oddalonej jak sierpem rzucił o całą godzinę. Pewnie dlatego. 

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Magazynier 4 listopada 2025 10:15
4 listopada 2025 10:28

Ale dzisiejszy artykuł to rzucenie mocnego snopu światła na rzeczywistość, na mnóstwo, mnóstwo rzeczy, choćby w tej jednej powyższej sprawie.

zaloguj się by móc komentować

Perseidy @Magazynier
4 listopada 2025 16:40

Tekst świetny. Daję dużego plusa.

zaloguj się by móc komentować

Perseidy @Magazynier
4 listopada 2025 16:40

Tekst świetny. Daję dużego plusa.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Perseidy 4 listopada 2025 16:40
4 listopada 2025 19:22

Dziękuję. Cieszę się że podoba.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Magazynier
4 listopada 2025 19:51

" Z drugiej strony znieprawienie możnych jest czymś niebezpiecznym, a nawet śmiertelnie groźnym dla tzw. zwykłych ludzi, tych którzy mają minimalny wpływ na władzę... (...) znieprawienie ludzi władzy czyni jeszcze wyraźniejszą potrzebę misji Biskupa Rzymu i Kościoła. "

Otóż to !

W końcowej krótkiej konstatacji określił pan całe clou,które jak robak toczy wszystkie państwa.Ciszę się ilekroć mogę postawić panu plusa.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Magazynier
4 listopada 2025 20:11

Cytuję:

Ostatni akapit to wstęp do bardzo niewdzięcznej, jeśli nie niebezpiecznej pracy nad nową analizą i razem nową syntezą historii tzw. zachodu.

Pozostawiam jednak ten temat...

Może uda się napisać kilka słów w tym temacie?

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @BTWSelena 4 listopada 2025 19:51
4 listopada 2025 21:27

Dla mnie to również radość.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Andrzej-z-Gdanska 4 listopada 2025 20:11
4 listopada 2025 21:29

Musisz uczciwie pomodlić się za mnie. To wymaga zbadania sprawy i w miarę stabilnego dochodu. Gabriel, ahenobarbus i boson nawiązywali do tego w niektórych tekstach. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Andrzej-z-Gdanska 4 listopada 2025 20:11
4 listopada 2025 21:29

Musisz uczciwie pomodlić się za mnie. To wymaga zbadania sprawy i w miarę stabilnego dochodu. Gabriel, ahenobarbus i boson nawiązywali do tego w niektórych tekstach. 

zaloguj się by móc komentować


BTWSelena @SilentiumUniversi 5 listopada 2025 04:19
5 listopada 2025 09:09

@SilentiumUniversi...Twój nick jest niepowtarzalny w sieci.Serdeczne dzięki od Rodziny za wsparcie,oraz wszystkim.

zaloguj się by móc komentować

Czarny @Magazynier
5 listopada 2025 11:59

Nie chodzi o to, bym bronił Zachód, ale wydaje mi się, że prócz wszystkich - słusznych oczywiście - zarzutów tutaj przedstawionych, ma on, mimo wszystko, pewną zaletę. 

O ile się dobrze orientuję, jedynie tu ( w sensie - na Zachodzie) ma miejsce jeszcze jakakolwiek walka. I dalej, można powiedzieć: Zachód jest niezbędny! A że walka ta przypomina zapasy zawodnika sumo z kurczakiem, to inna rzecz. Wiemy przecież, że to wszystko pozory o wysokiej roździelczości.

Oczywiście plus! To chyba oczywiste :)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Czarny 5 listopada 2025 11:59
5 listopada 2025 17:13

Dziękuję. Faktycznie ta sprawa umyka uwadze. Tu ludzie, przynajmniej niektórzy, mają ochotę na ludzki świat i coś w tej sprawie robią. Tak, walczą. A wszystkiemu winien Zbawca i Kościół.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować