-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Podróż do Wilna, cz. V, Ojciec Św. Franciszek w Wilnie, Litwini i Polacy na Litwie

Tym razem jest to podróż apostolska Ojca Świętego Franciszka na Litwę, do Wilna i Kowna, pierwsza część jego pielgrzymki apostolskiej do krajów nadbałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia). Ale wraz z nim podróżuję i ja. I państwa zachęcam do towarzyszenia jemu. Ponieważ homilie wygłoszone przez Ojca Franciszka pogłębiły moje intuicje dotyczące jego stylu duszpasterzowania, tego, na czym mu najbardziej zależy w głoszeniu Ewangelii. Ale po kolei. Przed samą pielgrzymką Papież Franciszek nagrał krótkie orędzie do mieszkańców krajów bałtyckich:

 

w którym już na wstępie wyraził, to co jest istotą jego przepowiadania Ewangelii, mianowicie „przytulenie”, dosłownie przytulenie, i dzielenie się ze wszystkimi pokojem, dobrą wolą i ufnością w lepszą przyszłość, nadzieją. Pewną odpowiedzią, choć raczej taką, która nie dotarła do niego, była sonda tv Znad Wilii, w której Wilnianie, zwłaszcza młodzi i to polskiego pochodzenia, wypowiedzieli się co do swoich oczekiwań wobec obecności Ojca Św. Franciszka pośród nich. Bardzo ciekawie posłuchać naszych rodaków z Wilna:

https://www.youtube.com/watch?v=obQ9rnD_9aw

Choć brakuje tam głosów ludzi starszych, Polaków którzy prowadzą dramatyczne zmagania o swoje prawa na Litwie. Wogóle warto przyjrzeć się wileńskiej tv Znad Wilii: http://zw.lt/tag/polskojezyczna-telewizja/

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė przywitała Ojca Świętego w sobotę, wyrażając swoją radość, iż pielgrzymka ta ma miejsce w 100-lecie odzyskania niepodległości przez jej kraj:

https://www.youtube.com/watch?v=FGgbzPG5POc

Mówiła również o tym, że swoją tożsamość Litwini zachowali dzięki głębi swojej wiary, czego przykładem było nieustanne, w czasach komunizmu, drukowania i rozpowszechnianie kronik Kościoła Katolickiego, kontynuowane mimo konfiskat i aresztowań, w czym trzeba zaznaczyć uczestniczyli w wielkiej mierze polscy duchowni, a o czym p. Grybaskuaite nie wspomniała. Dla niej wielką wartością pielgrzymki Ojca Św. jest jego trud na rzecz tworzenia świata bardziej ludzkiego, gdzie panuje wzajemne zrozumienie i współczucie. Wolno zapytać w tym miejscu, czy przewiduje ona, wraz z litewskimi władzami, miejsce w tym świecie dla Polaków na Litwie. Być może problem polega na tym, że uparci i zawzięcie polscy Polacy nie wykazują wystarczającego zrozumienia wzajemnego i współczucia, np. wobec polityków litewskich będących pod presją niejawnych zobowiązań, według których Polacy nie wiadomo, czy są tak do końca ludźmi, po są uparci i krnąbrni i nie rozumieją potrzeby chwili, ani owych zobowiązań, a może nawet niejasnej intuicji takich zobowiązań, wymuszających łamanie konwencji europejskiej dotyczącej poszanowania praw mniejszości. Widać jak na dłoni jakieś upośledzenie Polaków, które być może eliminuje ich z ludzkiego świata, bo ciągle nie chcą zniknąć z powierzchni pięknej litewskiej ziemi i dopominają się o prawo do kultywowania własnego języka i kultury. Co gorsza, żądają zwrotu swoich majątków zagrabionych przez władze sowieckie.

Trudno mi powstrzymać się tu od sarkazmu z tej racji, że niedawno (14. 09) wysłuchałem w Radiu Maryja krótkiego wywiadu z dr. Bogusławem, Rogalskim, politologiem, doradcą ds. międzynarodowych w PE, ekspertem od spraw litewskich. Polecam go państwu szczerze:

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/problemy-w-stosunkach-polsko-litewskich/

Dr Rogalski przedstawił w nim stan obecny stosunków litewsko-polskich i relacji między władzami Litwy a Polakami mieszkającym tam, które są dalekie od poprawności. Brakuje w nich symetrii, czyli sprawiedliwego traktowania polskiej mniejszości, na co wpływ ma ciągle obecna w umysłach części klasy politycznej w Polsce doktryna Jerzego Giedroycia, w myśl której Polska i Polacy są przeszkodą w unormowaniu pokojowych relacji między Rosją a narodami sąsiadującym z nią. Warto wysłuchać całą, krótką acz esencjonalną wypowiedź p. Rogalskiego, który ocenia tę doktrynę jako szkodliwą i wręcz burzącą pokojowe relacje we wschodniej Europie. Polacy bowiem wciąż stanowią znaczną część społeczności litewskiej: 80% w okręgu solecznickim, 60% w okręgu wileńskim, zaś w samym ponad półmilionowym Wilnie 20 % (ok. 154 tys., ponad połowa Polaków na Litwie). Polacy są największa mniejszością narodową na Litwie stanowiącą 6% jej mieszkańców, niegdyś stanowiącą ponad 90 % tzw. Litwy Środkowej. Tak czy inaczej mieszkają tam od ponad 700 lat. Są po prostu u siebie, w swojej Ojczyźnie. Dodajmy, że Polacy są ciągle obecni również w Białorusi i na Ukrainie. Potomków Polaków znajdziemy w Estonii i na Łotwie (Związek Polaków na Łotwie). Arcybiskup Rygi, który dzisiaj gościł Ojca Św., nazywa się Zbigniew Stankiewicz i doskonale posługuje się językiem polskim. Wrześniowa (tegoroczna) wizyta min. Czaputowicza przyniosła, według dr Rogalskiego, pozorne ocieplenie. Albowiem polska dyplomacja wciąż chętnie przymyka oczy na dyskryminację, którą znosić muszą Polacy na Litwie. Jeśli społeczność polska na Litwie (reprezentowana przez Związek Polaków na Litwie i partie polityczne: Akcja Polaków na Litwie i Związek Rodzin Chrześcijańskich) nie doznała rozproszenia i pomniejszenia, to dlatego, że potrafi się tam zorganizować, cierpliwie zabiegać o swoje prawa i budować swoją kulturę np. przez utrzymanie polskiego szkolnictwa. Diabeł tkwi w szczegółach. Obietnice ze strony władz litewskich dotyczące unormowania kwestii pisowni nazwisk są ponawiane, ale nadal pozostają pustymi słowami. Szkoły polskie wciąż są sekowane. Najdrastyczniejszym elementem dyskryminacji zaś jest litewska ustawa o zwrocie ziemi zagrabionej w czasach komunizmu, zakończona już na całej Litwie, oprócz Wileńszczyzny, gdzie ziemia jest zwracana, ale tylko Litwinom. Natomiast Litwini w Polsce nie mają żadnych problemów z pisownią swoich nazwisk. Ilustracją podejścia polskiej klasy politycznej do polskiej mniejszości na Litwie jest fakt, iż min. Czaputowicz znalazł czas dla polityków litewskich i uczestników rajdu Dakkar, lecz nie znalazł czasu na spotkanie z przedstawicielami polskiej wspólnoty na Litwie. 24 lata temu podpisany został traktat polsko-litewski w myśl, którego władze obu krajów zobowiązały się do przestrzegania praw mniejszości drugiej strony. Mimo to sytuacja Polaków na Litwie nie zmienia się. Nawet tam, gdzie Polacy stanowią niemal 100 % mieszkańców, nie mogą oni używać w urzędach języka polskiego jako pomocniczego. Do dnia dzisiejszego Litwa jako państwo nie wywiązało się niemal z żadnego zobowiązania tego traktatu, łamiąc zapisy owego dokumentu i jednocześnie konwencję unii europejskiej dotyczącą mniejszości narodowych.

Papież Franciszek nie odniósł się do żadnych z tych problemów. Inaczej być nie mogło. Dyplomacja watykańska musi albowiem przygotować grunt pod głoszenie podstawowego nauczania Ewangelii. Namiestnik Chrystusa na ziemi odnosi się do palących napięć publicznych poprzez głoszenie Chrystusowego prawa łaski i ewangelicznej nauki. Przypomnijmy sobie, mili państwo, ów fakt, że św. Jan Paweł II w czasie swojej pielgrzymki na Litwę, Łotwę i Estonię w roku 1993 podobnie zachował dyskrecję wobec już wówczas zarysowujących się napięć między litewską klasą polityczną a Polakami na Litwie. Jedna była tylko różnica, św. Jan Paweł II co krok podkreślał obecność i znaczenie polskiej wspólnoty na tej ziemi. Franciszek jako przybysz zza oceanu ma prawo nie być świadomym wszystkich lokalnych niuansów i problemów. Sądzę, że jego doradcy naświetlili mu sytuację Kościoła na Litwie łącznie z problemami Polaków, ale wolno mu było nie odnieść się bezpośrednio do nich. Wolno mu było liczyć na to, że jego nauczanie o empatii i darze z samego siebie jest najlepszym lekarstwem na wewnętrzne problemy Litwy, nad którymi piecze ma przede wszystkim odwieczny Król Miłosierdzia. Wolno mu również było się pomylić. Czy faktycznie popełnił błąd, nie wiem. Mnie jednak zabrakło w pierwszym wysłuchaniu papieskich przemówień nawiązań do sytuacji polskiej społeczności. Chociaż w swoim przemówieniu na przywitanie przed pałacem prezydenckim mówił o dialogu i zrozumieniu, również o tym, że Litwę tworzyli zarówno Litwini jak i Polacy, jak również inne grupy narodowe. Litwa może stać się, według Franciszka pomostem, między europejskim wschodem a zachodem, poprzez dojrzałą historię. W domyśle, można tu dodać, iż dojrzała historia oznacza również szacunek dla polskiej państwowości i kultury na ziemi litewskiej obecnej pośrednio od Chrztu Litwy a formalnie od 1569 roku, od unii lubelskiej. Nawiązał też do modelowego znaczenia dialogu na Litwie dla społeczności europejskiej. Mówił: „Na własnym ciele, na własnej skórze znosiliście próby narzucenia jednolitego wzorca, który usiłował przekreślać to, co odmienne, sądząc, że przywileje nielicznych mogą być stawiane ponad godnością innych i dobrem wspólnym”. Mówił o rozwiązywaniu konflitków poprzez troskę o konkretne osoby, zwłaszcza najsłabsze. Współgra to z nauczaniem Franciszka o zaangażowaniu na rzecz ubogich, cierpiących i zepchniętych na margines, i budowaniu przyjacielskich, wychowawczych relacji z młodymi. Owszem Polacy są zepchnięci na margines. Rugowanie polskich szkół przeczy wychowaniu młodych w atmosferze dialogu. Pozostaje jeszcze kwestia własności, do której Ojciec Święty się nie odniósł, jak mi się zdaje, nawet pośrednio. Dalekie skojarzenia z tym problemem zawarte były w jego słowach o więzi między miłością a sprawiedliwością.

Papież Franciszek nawiedził potem Ostrą Bramę i błogosławił Wilnianom i całej Litwie do ikony Matki Bożej Miłosierdzia:

https://www.youtube.com/watch?v=XnMGWJC6ljE

Następnie udał się na spotkanie z młodzieżą. Tu jak się zdaje był w swoim żywiole. Młodzi Litwini pokazali się od najlepszej strony. Oprócz dwóch autentycznych, wręcz dramatycznych świadectw wiary młodej kobiety i mężczyzny, litewska młodzież zaprezentowała fantastyczny poziom kultury muzycznej, chór kilkuosobowy zaśpiewał pieśń nie tylko zaczerpniętą z gruzińskiej tradycji, choć z litewskim tekstem, ale doskonale naśladującą gruzińską polifonię (41':32''):

https://www.youtube.com/watch?v=VLtaPCJsAZU&t=13s

Pokaz taneczny mniej mi się podobał, ale to już kwestia gustu.

Ojciec Święty nauczał właśnie o tym, co dla niego jest tak ważne w Kościele, mianowicie o budowaniu etycznych, pełnych uczucia, przyjaźni z innymi ludźmi. W Krakowie w 2016 roku zachęcał młodych, by zeszli z miękkiej kanapy i ruszyli w drogę. W Wilnie Anno 2018, z wielkim poczuciem humoru, namawiał ich by oderwali się „od lusterka”, wyszli z zamknięcia w infantylnym narcyzmie i spojrzeli w oczy ludziom wokół nich.

W niedzielę udał się do Kowna, gdzie w parku Santakos odprawił Mszę Świętą i wygłosił homilię:

https://www.youtube.com/watch?v=K7w4qxUlwn4

Nauczał w niej o prawdzie Krzyża, którego Litwini doświadczyli w swojej historii, i o potrzebie historycznego rachunku sumienia. Nawiązując do słów Zbawiciela, który zapowiadał swoim uczniom swoją kaźń i zmartwychwstanie, oraz do braku zrozumienia ze strony uczniów i do słynnej sprzeczki między nimi o to, kto z nich jest najważniejszy, mówił: „Bracia, pragnienie władzy i sławy jest najczęstszym sposobem zachowania tych, którzy nie potrafią uleczyć pamięci swej historii. A być może właśnie dlatego nie godzą się na zaangażowanie dnia dzisiejszego. I wtedy dyskutujemy, kto jest najbardziej błyskotliwy, kto był najczystszy w przeszłości, kto ma największe prawo do posiadania przywilejów niż inni. W ten sposób zaprzeczamy naszej historii, która jest chwalebna jako historia ofiar, nadziei, codziennej walki, życia spędzonego na służbie, wytrwałości w żmudnej pracy. Jest to postawa bezowocna i próżna, która rezygnuje z zaangażowania w budowanie teraźniejszości tracąc kontakt z rzeczywistością cierpienia naszego ludu. Nie możemy być jak owi eksperci duchowi, którzy osądzają z zewnątrz i spędzają cały czas o tym, co powinno się robić.” Całą homilię warto wysłuchać. Jest ona bowiem uniwersalnym wstępem do rachunku sumienia z zaangażowania w sprawy najważniejsze.

C.d.n.

 



tagi: polacy  wilno  papeż franciszek  kowno  litwini 

Magazynier
25 września 2018 07:07
14     735    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomciob @Magazynier
25 września 2018 10:40

Witam.

Bardzo, bardzo obszerna, a jednocześnie ciekawa notka z pewnym delikatnym rysem antylitewskim. Ale okazuje się, że pojęcie litewskości i polskości na ziemiach Litwy to problem złożony, historyczny ale sięgający do aktualnej współczesności. Na Litwie w tej chwili jako mniejszość narodowa mieszkają nie tylko Polacy ale i Rosjanie. Są mniejszością inna niż polska, mniejszą i mającą zdecydowanie mniejszy wpływ na życie polityczne Litwy. Ciekawy tekst o mniejszości rosyjskiej na Litwie można przeczytać tu:

http://kurierwilenski.lt/2010/06/25/rosjanie-na-litwie-problem-duzego-narodu/

Jednak problemy Polaków i polskości na Litwie to nie jest tylko "współczesny" problem, sięga on bowiem daleko jeszcze za "bunt Żeligowskiego" i Umowę Suwalską. O tzw. "polskiej okupacji Wilna" czyli litewskiej optyce sporu o etniczność Litwy ciekawie można poczytać tu:

http://www.mowiawieki.pl/index.php?page=artykul&id=516

Istotny temat poruszył Pan tą notką.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Magazynier
25 września 2018 11:39

Ciekawi mnie jaki jest odsetek katolików (rzymskich) w społecznościach polskiej i litewskiej na Litwie.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier
25 września 2018 13:34

Kościół powszechny po litewsku....?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 25 września 2018 13:34
25 września 2018 14:10

Jakiś kościół, ale raczej średnio upowszechniony. Powiedzmy że z aspiracjami do katolickości. Litwini mają problemy z odróżnieniem ekumenizm od katolickości. Zaś duchiewństwu brakuje wykształcenia i kasy. Kościoły zamieniane na muzea, na szczęście na muzea a nie na magazyny. Np. kościół św. Igancego, remontowany w latach 20-tych przez Bł. Sopoćkę, to teraz jakieś muzeum religii nie koniecznie chrześcijańskiej. Państwo dało kasę więc ładnie jest przeszklony. Ale już poza zasięgiem Kościoła. Naukę Katolicką niosą tam księża profesorowie z Białegostoku. Litewscy duchowni mają problemy z nauczaniem katechizmu, nie wszystko rozumieją, ale nasi przychodzą im w sukurs, oczywiście tam, gdzie ten sukurs jest przyjmowany.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 25 września 2018 10:40
25 września 2018 14:21

"z pewnym delikatnym rysem antylitewskim"

Nadto pan łaskawy. Mnie rozchodziło się o przywalenie Litwinom, oczywiście kulturalnie i po katolicku, ale prawdą między oczy. Oczywiście naiwny jestem. Dziekuję za dobre słowo. Złożoność polega na tym, że Litwini się spolonizowali między 14 a 16 w., ale kultorowo, politycznie nie zrezygnowali ze swojej autonomii. Radziwiłłowie zawsze mieli ochotę oderwać się od Korony. Tylko że mieli za słabe układy globlane. Zamoyski ich ocyganił i wepchał się przed nich w kolejce do Elżbiety I. Sapiehowie, wręcz przeciwnie, więcaj pośród nich było faktycznych katoli i litewskich Polaków. Tak samo Chadkiewiczowie. Po upadku potęgi Radziwiłłów, nastąpiła polonizacja również polityczna. Za czasów Milewskiego to już politycznie była Polska. To, co teraz, to efekt apostazji religijnej i politycznej polskiej arystokracji. Tacy jak Oscar Miłosz półPolak i  jego kuzyn Czesław noblista, tak jak Pisłudski i Dzierżyński, i różni snobowie, wyczuli prądy antypolskie i zapragnęli pożywić się doczesnymi szczątkami Polski i Kościoła. Grybauskajte to Grzybowska, cwaniara jedna, bardziej oczywiście cwani byli jej przodkowie, wyżekając się polskości.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @szarakomorka 25 września 2018 11:39
25 września 2018 14:28

Jak będę miał czas, poszukam, ale zachęcam do własnych badań i do donosu tu na blogu.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Magazynier 25 września 2018 14:28
25 września 2018 17:34

Ciekawi mnie to ponieważ wskazywałoby w jakim procencie (pokrętny sposób),  kto tak naprawdę witał  Ojca Świętego na Litwie, Litwini czy Polacy.

Im dalej na północ coraz większy wpływ miał protestantyzm i rosyjskie prawosławie, nie mówiąc już o sowieckiej walce z religią.

(Dzisiaj przy okazji wizyty Ojca Świętego w Estonii dowiedziałem się, że ok. 3/4 Estończyków deklaruje się jako niewierzący. Smutne, ale w Tallinie zgromadziło się nie wiecej ludzi niż na marszach KODu. Spiker musiał objaśniać liturgię mszy św.)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Magazynier
25 września 2018 18:01

A co z Wielkim Księstwem Litewskim i jego unią z Królestwem Polski?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-laskowski 25 września 2018 18:01
25 września 2018 18:21

No właśnie Wielkie Księstwo zawsze pozostało wielkie, przede wszystkim potęgą Radziwiłłów, stąd ich bardzo długi romans z herezją, szukali albowiem wzmocnienia swojej władzy. Unia Lubelska to był wyraz woli politycznej. Czyjej jeszcze do tego nie doszedłem. Na razie zakładam, że panów litewskich i polskich razem wziętych. Radziwiłłowie kombinowali coś wokół tronu polskiego. Syn Krzysztofa Pioruna, Krzysztof II, o czym pisała nie dawno bodajże rembikowska, snuł intrygi w celu przejęcia tronu polskiego. Są pogłoski jeszcze nie sprawdzone że również i Piorun. Potężni byli ale i nieco naiwni, nie mieli dobrego wywiadu, a może poprostu Zamoyski ich oszukał.   

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Magazynier 25 września 2018 18:21
25 września 2018 19:05

Myślę, że Wielkie Księstwo Litewskie przetrwało w unii z Królestwem Polski mimo działalności Radziwiłłów. Ale chodzi mi o co innego: Wielkie Księstwo Litewskie z Królestwem Polski zjednoczone było i jest bardzo drogie Stolicy Apostolskiej. O tym nie było mowy podczas relacjonowanej przez Ciebie wizyty?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @krzysztof-laskowski 25 września 2018 18:01
25 września 2018 20:14

Co ciekawe w polskich źródłach w Wikipedii hasło:

Wielkie Księstwo Litewskie

Gedymin

Mendog

są dość obszernie opracowane i wychodzą w czasie przed unię polsko-litewską.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-laskowski 25 września 2018 19:05
25 września 2018 21:26

Owszem było. Grzybowska wspomniała, że Stolica Apostolska zawsze miała ambasadora litewskiego u siebie. I pierwsza uznała niepodległość Litwy.

Wielkie Księstwo przetrwało dzięki działalności Radziwiłłów. Ich intrygi nie były w sprzeczności z interesami Korony, Rzeczpospolita była bowiem Pryncypatem, na wzór Wenecji, rządzili panowie, król był najemnikiem. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @szarakomorka 25 września 2018 17:34
25 września 2018 21:27

To jest ciekawy trop. Spórbuję coś znaleźć ale zobaczymy - czas. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
3 października 2018 10:00

No nie, panie, panowie, tak być nie może: 10:00 - odsłon 666. Trzeba to zmienić czem prędzej.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować