-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Taniec kosmiczny, ustawa o IPN, Korona Piastów oraz układy ponad naszymi głowami

https://i.ytimg.com/an_webp/xyfu8pv5nws/mqdefault_6s.webp?du=3000&sqp=CMj-h9QF&rs=AOn4CLAuCKdX2JImjyVDK5qBz5aRYMMauQ

Zacznę od postawienia problemu. Dlaczego, mimo niechlubnego punktu 3 artykułu 55a znowelizowanej ustawy o IPN, o którym wiele tu było dyskusji, lepiej dla nas, Polaków, byłoby, gdyby Trybunał Konstytucyjny przyjął tę ustawę? Pośrednie acz poglądowe wyjaśnienie znajdujemy w powyższej  etiudzie otwierającej Epokę lodowcową 5. Cóż my tam widzimy? Widzimy tzw. scrata (squirel-rat, wiewóro-szczura), który w trosce o swoją zdobycz, żołądź, co rusz wymykający się z jego objęć, wywołuje kosmiczną katastrofę. Nie zważa bowiem na układ ciał niebieskich, ale ścigając swój niesforny skarb uruchamia starożytny spodek latający i zamienia go w pocisk, który spełnia rolę kosmicznego zapalnika, uderza w planety układu słonecznego i w efekcie powoduje powstanie wielkiej śmiercionośnej astreoidy, z którą przesympatyczne mamuty i ich przyjaciele będą musieli stoczyć kosmiczny pojedynek.

Ktoś może się oburzy: „Magazynier, ty dziadu sprzedajny, śmiesz porównywać troskę o dobre imię Ojczyzny do tego szmergniętego gryzonia? Chcesz nam powiedzieć, dziadowski agencie, że my jesteśmy takim scratem a Polska i sprawiedliwość jej należna takim orzeszkiem?” W życiu. Scrat to ja, a jego przygody z żołędziem to moje poszukiwania prawdy.

Jeżeli z czymś ośmielam się porównać Polskę to najwyżej z jedną z planet naszego układu. Dokładniej z planetą Ziemią. Zaś ustawę o IPN z jej elektromagnetyczną tarczą, która chroni ją i nas przed zabójczymi strzałami piekielnego Apollina. Z Ziemią, bo proporcje między Polską a mocarstwami przypominają proporcje między naszą planetą a kosmicznymi hegemonami, Jowiszem, Saturnem, Uranem i Neptunem. Dalsze analogie pozostawiam waszemu, mili państwo, gustowi.

Rzecz jasna, powinien być uściślony przez Trybunał Konstytucyjny ów punktu 3 artykułu 55a, obecnie dwuznacznie brzmiący, dający „wolność słowa” i „ekspresji” artystom i naukowcom, którzy mieliby taką fantazję, żeby jednak szukać dziury w całym i nie odróżniać od całego narodu bandyckich indywiduów, posługujących się językiem polskim, okradających i znęcających się nad polskimi Żydami. Ale wydaje mi się, że nie zostanie uściślony ani wykreślony. A to ze względu na ów kosmiczny bilard.

Czy Kazimierz Wielki powinien skonsultować się z narodem, no chociażby z narodem rycerskim i duchowieństwem, w kwestii traktu pokojowego z Krzyżakami w 1343? Powiecie, moi drodzy, że konsultował się z możnymi i biskupami, choćby z tymi, którzy reprezentowali polskiego Króla w procesie warszawskim w 1339 r. przeciw Krzyżakom i bezprawnym zapisom oddającym im - decyzją Króla Czech Jana Luksemburskiego Ślepego i Króla Węgier Karola Roberta w Wyszehradzie w 1335 r. - Pomorze Gdańskie i ziemię chełmińską jako wieczyste lenno. Przypomnę tylko że sędziami byli tam przedstawiciele Papieża, kolektorzy kamery apostolskiej, a więc sprawujący funkcję wielkiej wagi, Galhard de Carceribus i Piotr le Puy. Wikipedia: „Po przesłuchaniu 126 świadków sąd dokonał rozstrzygnięcia sporu, wydając 15 września wyrok, w którym zakonowi krzyżackiemu nakazano zwrot Kujaw i ziemi dobrzyńskiej, Pomorza Gdańskiego oraz ziemi chełmińskiej i michałowskiej. Jednocześnie zasądzono Polsce odszkodowanie w wysokości 194 500 grzywien. Całość kosztów procesu miał pokryć zakon.” Króla Kazimierza reprezentował wówczas kanonik kujawski i gnieźnieński, Jarosław Bogoria, od 1343 arcybiskup gnieźnieński. Wyniesienie go do godności arcybiskupiej było zapewne niejawnym acz twardym granicznym ostrzem czasowego zawieszenia broni z Krzyżakami, czyli pokoju kaliskiego. Inną postacią, która mogła doradzać Królowi był Bertold z Raciborza, polski i i razem śląski prawnik, jeden z pierwszych notariuszy śląskich. Jego związki ze Śląskiem, a także posługi oddane biskupowi krakowskiemu Nankerowi w 1325 r. w rozprawie z arcybiskupem ostrzyhomskim o jurysdykcję nad Spiszem, czynią go wielką szarą eminencją na miarę kontynentalną. Świątobliwy Biskup Nanker, wielki czciciel Chrystusa Eucharystycznego, obrońca polskości przeciw interesom niemieckim na śląsku, w 1326 r. został przeniesiony z biskupstwa krakowskiego na wrocławskie wskutek zatargu o Biecz jako posiadłości biskupa krakowskiego albo z samym Łokietkiem albo z Królem Węgier Karolem Robertem.

Ach! Znowu ten Biecz! O. Mniszysko, nie ma na niego rady!

Wracając do Nankera, jako obrońca polskich interesów doskonale nadawał się na doradcę w konflikcie z Krzyżakami. Głos w sprawie układu kaliskiego zabrał zapewne również nieprzechylny Kazimierzowi następca Nankera na biskupiej stolicy w Krakowie, Jan Grot, obrońca finansowej niezależności Kościoła do władzy monarszej i nieprzejednany nieprzyjaciel Krzyżaków. On pokoju kaliskiego nie podpisał. (Szczerze powiem że nawet mnie za bardzo nie interesuje jak to pokarzą w Koronie Królów.)

Ale to wszystko to przecież elita. W sumie daleka od narodu rycerskiego. Powiecie państwo mili, że takiego narodu wówczas nie było. Tu ja się nie zgodzę. Ponieważ stan rycerski zaczyna się w momencie, gdy pierwsi Piastowicze „uwłaszczają” swoich drużynników i dają im w dziedziczne posiadanie ziemię. A potem to już tylko przywileje. To prawda, że rycerskie przychodzą ledwie kilka lat przed wyżej opisanymi wydarzeniami wraz z przywilejami z Lutomyśla nadanymi przez Wacława II Przymyślidę w 1291 r. na 15 lat przed zdobyciem Krakowa (1306) przez Władysława Wielkiego, złośliwie zwanego Łokietkiem. Oczywistą rzeczą jest, że rozbicie dzielnicowe, wojny z Niemcami i zakonem krzyżackim nie sprzyjały hojności władców. Przywileje jednak nieformalne zdobywało rycerstwo wierne udzielnym książętom. Oficjalne przywileje jako powszechnie obowiązujące prawa mogły być nadawane, z racji oczywistych, przez władcę o stabilnej pozycji, takiego jakim stał się Władysław w 1320 r. po swojej koronacji.

Tu pojawia się kolejny doradca zarówno Władysawa jak i jego syna, i to właśnie przedstawiciele narodu rycerskiego Spycimir Leliwita, czyli Spytko z Melsztyna możny urzędnik książęcy a potem królewski, zdolny administrator i sędzia, kasztelan (sądecki a potem krakowski), ale razem i wojak nadstawiający szyszaka za przyszłego Króla w tłumieniu buntu niemieckich mieszczan w Krakowie, pod Płowcami, w oblężeniu Kościana i w walkach na Śląsku z tamtejszymi Piastowiczami. I ciekawe, że ród jego został ozdobiony herbem Leliwa, który, jak pamiętamy, należał do jednego z zabójców św. Stanisława Biskupa, czyli do rodu uciekinierów z czeskiego tygla walki o praski tron. Wg Jana Długosza stało się to albo wskutek koligacji małżeńskich albo jako nagroda dla ojca Spycimira i jego stryjów za wytrwałość w boju. Może jedno i drugie. Tak jakby herb ów przestał być wyłączną własnością czeskich Leliwitów.

Historia Spycimira wskazuje na przywileje nieformalne dla zasłużonych rycerzy, ale również na istnienie narodu rycerskiego w owym czasie. A jednocześnie na to, że wtedy również walka o krakowski tron i wyniesienie całego obszaru Polski do rangi zjednoczonego królestwa nie było li tylko wygórowaną ambicją zakompleksiałego książątka, lecz walką o byt, dobry, godziwy byt rodu i poddanych na całym obszarze księstw piastowskich.

Wskazuje to również na to, że polityka polska zawsze była kosmicznym bilardem na podobieństwo tych zawrotnych sekwencji w czołówce animowanego filmu Epoka lodowcowa 5. Z tą różnicą rzecz jasna, że w owym filmie wygląda to zabawnie, zaś historia Polski jest daleka od beztroski. Za mało powiedzieć, że jest rzeczą poważną. Jest rzeczą kosmicznej wagi i wielkiego honoru. Dlatego też nasza teraźniejszość jest dzisiaj w wirem walki o dobre imię Polski, o ustawę dotyczącą uprawnień IPN takich jakie przysługują instytucjom żydowskim.

I słusznie że im przysługują, bo Żydzi byli jednymi z najdrastyczniejszych ofiar agresji niemieckiej. Ale jednymi z ofiar. Nie jedynymi. Cierpienia Żydów i ofiary przez nich poniesione były wyjątkowe, ale wyjątkowo drastyczne były również cierpienia i ofiary poniesione przez Polaków.

Żydowski Holocaust nie jest czymś jedynym w swoim rodzaju. Bardziej drastyczne i dolegliwe jest polskie Cało-spalenie, zagłada naszego narodu. Tym bardziej że od 72 lat (od 1945 r.) historia zagłady i rabunku, na które skazano Polaków, jest systematycznie zakłamywana przez tzw. społeczność międzynarodowa, tzn. przez elitę świata pseudo-demokratycznego, elitę polityczną, pseudo-kulturową i medialną. Dla nas, czytelników i blogerów portalu Szkoła nawigatorów ów skrajny charakter prześladowań, który dotknęły Polaków i wciąż wiszą nad naszymi głowami jest czymś oczywistym. Ale niech to wybrzmi raz jeszcze w kontekście rozważań nad dzisiejszą i przeszłą polityką polską, czyli wspólną troską o dobro nas wszystkich tu mieszkających i utożsamiających się z Polską, oraz Polaków żyjących za granicą. Na nich złe lub dobre imię Polski również się odbija i to w sposób bardzo wymierny. To przecież oczywiste. Nikt uczciwy nie będzie chciał robić interesów z potomkami patologicznych morderców ani zatrudniać ich w swoich firmach czy instytucjach.

Wracając do czasów Kazimierza Wielkiego, trzeba zauważyć, że z kmieciami, mieszczanami i mniej zamożnymi rycerzami nie wypadało Kazimierzowi konsultować się w kwestii czasowych ustępstw wobec zakonu. Taki był czas i taki obyczaj. A jednak drużynnicy Władysława potrafili wyrazić swój głos w kwestii relacji z Niemcami, dokonując rzezi mieszczan krakowskich po stłumieniu wyżej wymienionego buntu wójta Alberta z 1311 r., kiedy posłuszeństwo Łokietkowi wypowiedziały niemieckie patrycjaty Krakowa, Sandomierza i Wieliczki. Z pewnością podobny głos, choć może nie zapisany tak wyraźnie zapisany na kartach historii, dawali również poddani Króla Kazimierza, żywiący szczerą nienawiść do bezlitosnych Krzyżaków. A zatem kazimierzowski układ z Krzyżakami został zawarty ponad głowami poddanych.

„Ale dzisiaj nie ma odwrotu od kursu na demokrację!”, zakrzykną nowocześni socjaliści. „Dzisiaj mamy demokrację!”, zawoła patriotyczny socjalista. Czyżby? Szkoda mi już czasu na historię nasze łżedemokracji. Demokracja była w miarę realna w I Rzeczypospolitej, kiedy miała osłonę ze strony monarchii, nawet jeśli elekcyjnej, i arystokracji, która przynajmniej w jakiejś swojej części, tak jak Spycimier, jak Nanker i Jan Grot, jak w późniejszych czasach Sapiehowie, jak owi Radziwiłłowie wierni Kościołowi, i jak Działyńscy, wiedziała jakie jest znaczenie tzw. patriotyzmu w owej nieustającej, globalnej „kosmicznej” bitwie o Polską, i jakie jest znaczenie poważnej i praktycznej troski o wspólne dobro jakim jest Ojczyzna.

Oddaliśmy władzę w ręce Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, przynajmniej uczyniła to większość Polaków zaangażowanych mniej lub bardziej w nasze sprawy publiczne. Tym samym wielu z nas zgodziło się, by to on i ludzie przez niego dobrani negocjowali układy ponad naszymi głowami z naszymi wrogami w kraju i poza jego granicami. Takie jest „zbójeckie”, dosłownie niedemokratyczne prawo władzy. Władza demokratyczna ma swój wymiar niedemokratyczny, kiedy musi być skuteczna. Zgodziliśmy się, choć nieświadomie, ale jednak, na ich błędy, a nawet nadużycia. Należę do tych którzy taką zgodę wyrazili. Nadto nie zmieniam zdania, co do tego, że oficjalne wyniki wyborów w 2015 roku były zaniżone, ok. 10%. Zobaczyłem to w sondażach poparcia tydzień po wyborach. Nie znaczy to, że zamierzam wszystko biernie akceptować. Ale ponieważ należę do tego narodu, jestem jego częścią, jestem również „wspólnikiem” jego błędów i nadużyć. W pewnym pośrednim sensie, niedociągnięcia PiSowskiej władzy, zwłaszcza lokalnej, które widzę najwyraźniej, są „moimi” niedociągnięciami.

Jeśli na poziomie globalnym są jakieś niedoskonałości w decyzjach p. Kaczyńskiego, p. Dudy, p. Morawieckiego i ministrów PiSowskiego, są one również moim udziałem i „moją winą”. Dlatego krytykę PiS i niedoskonałości np. w walce o ustawę o IPN zamierzam zaczynać od wydobycia tego, co jest w niej dobre. I owszem przyłożę im. Za niewierność wobec nauczania Kościoła, albo za jego nieznajomość. Za szmaciarską propagandę pseudo-patriotyczną. (Chyba że p. Morawiecki zrobi z nią porządek.) Za upośledzenie Polaków z wyższym wykształceniem przez na korzyść tzw. gmin religijnych w kwestii zakupu ziemi. Ale wszystko ma swój właściwy czas i miejsce. Rzeczywistość zaś nie jest jedno-poziomowa i jedno-wymiarowa, ale wielokrotnie złożona i poskręcana.

Dlatego twierdzę, wprost i niedemokratycznie, że wolno było JK, MM i PAD prowadzić układy ponad naszymi głowami, jeśli w ogóle takie pertraktacje były prowadzone, w sprawie żydowskiego mienia bezspadkowego i karalności za przypisywanie Polsce i Polakom zbrodni niemieckich. Ponieważ owo „kunktatorstwo” nie jest realnym kunktatorstwem, ale pierwszym frontem bitwy, kontynentalnej i globalnej o naszą Ojczyzna i naszą skórę. Odkładam na inną okazję kwestię czy PiSowscy mężowie stanu traktują nas, jak pisał ongi Coryllus, jako tanią siłę roboczo-niewolniczą, za pomocą której kupują sobie swoją pozycję i możność poruszania się na politycznej szachownicy. Zauważę tylko, że bez tej ich pozycji szachowej nasza skóra i tania siła robocza miałaby nikłą cenę. Bylibyśmy zdani na „postępowych” kapo bezmyślnie posłusznych wobec dyktatu wielkiej forsy, bezmyślnie, bo używających języka rodzimego tylko do łgarstw. Ci zaś obecnie sprawujący władzę dostrzegają pewną analogię i pewne powiązania między swoją pozycją a naszą, co daje nam jakąś nadzieję. Owszem używają naszego języka do pacyfikacji nastrojów i sfinksowej komunikacji, między wierszami której musimy odczytywać faktyczne intencje i faktyczny stan rzeczy. Tak, to jest wkurzające. Ale owa komunikacja inna być nie może ze względu na radykalnie załgany charakter współczesnej pseudo-demokracji, ze względu na polityczne szachy i owych niejawnych graczy, którzy popychają figury szachowa, szczują na nie inne figury, jako to widzimy w obecnej nagonce na Polskę, i czasem w ostateczności przestawiają je na inne pola albo definitywnie usuwają, jak św. p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Ostatecznie prawo do „układów” ponad naszymi głowami pokornie akceptuję, bo nie mam żadnego przecież wpływu na propagandową polityką Izrael, Niemiec, USA i Wielkiej Brytanii. JK, MM i PAD jakiś względny wpływ mają, co znowu widać po globalnej wrzawie. Być może Coryllus ma rację, że Izrael liczy na jakiś układ z Rosją, powiedzmy propagandowo-energetyczny. Być może zamierza doprowadzić, w celu wyciągnięcia politycznych i ekonomicznych zysków, do eskalacji napięcia między USA a Rosją. No bo nie do pomyślenia jest, żeby wujaszek Sam i batiuszka Car dogadali się ponad koszernymi głowami. Co by to było? Świat by stanął na głowie. Trump zdaje się być biernym wobec tej taktyki. Coś tam obiecał Polsce, że niby jakieś Trójmorze i huby gazowe. Ale przecież Trump związany jest z proniemiecką elitą jankeską, Bushami i takimi różnymi. Co znaczyć może, że oddał już władzę nad Trójmorzem Wiedniowi czyli Niemcom. Bronić nas nie ma zamiaru ani ustawy o IPN. W hub gazowy zainwestuje, ale po to żeby nas podoić nieco. No to o co ta cała wrzawa? O pozycję hegemona w „układzie solarnym”, jak to sugeruje wstęp do Epoki lodowcowej 5. Bo jeśli taki knypek jak Polska zasugeruje Saturnowi, że jest kłamcą, i jeśli zacznie wykrzykiwać, że takiemu solarnemu hegemonowi o takiej ilości satelitów i obręczy kosmicznych nie wolno mieszać, dla uciechy swoich dziatek, z błotem takiego knypka jak my, to po prostu świat stanie na głowie. Nadto trzeba załatwić swoim dziatkom półdarmowy gaz, wodę, ropę i papu, mur oddzielający ich od krwiożerczych Filistynów, no i rozrywki w bezpiecznej ilości, żeby miały dobre samopoczucie z jednej strony, a z drugiej strony żeby nie były leniwe dać życia za Ojczyznę i strzelać z najlepszej broni snajperskiej do tych wściekłych Filistynów.

Jednak, inaczej niż w animowanym filmie, w politycznym realu robi się gorąco. Tylko jedno jest podobieństwo. Epoka lodowcowa faktycznie zaczyna się, ale na nizinach. Brakuje forsy na opał i teraz już na wszystko. Żyjemy na pożyczkach. Ratuj się kto może. Wojna idzie? No ale ona nigdzie nie odeszła. Była tu cały czas. Nawet specjalnie się nie kryła. Przepędził ją św. Karol Wojtyła Jan Paweł II. Przetrącił jej zboczone myśli. Ale ona cały czas jest razem z herezją, czyli rabunkiem. Są blisko i dobrze się bawią. Chociaż nie, jako diabli pomiot one nigdy dobrze się nie bawią, żyją bowiem nieustannym lękiem przed … Królem Odwiecznym, który wszak zwyciężył je i ich pryncypała. A nie tak dawno znowu postawił na swoim. I to gdzie? W kraju antysemitów. O tak, najgorsi są antysemici żydowskiego pochodzenia. Ten zaś, Król Odwieczny, jest „pierwszym antysemitą”.

Widzicie mili państwo, p. Kaczyński, p. Morawiecki i p. Duda nie mają wyjścia. Żeby ugrać cokolwiek muszą wejść w te globalne szachy, sami muszą stać się figurami, puścić się w kosmiczny tan i obronić przynajmniej swoje pole - „ponad naszymi głowami”. W ten sposób obronią również coś z naszej własności. Może nie wszyskto, ale przynajmniej coś. Honor na pewno. A jeśli jest honor, i piszę to bez żadnej ironii i w uczciwym zamiarze, bedą również jakieś zyski. 



tagi: historia  ustaw ipn  polityka siły  rozgrywka globalna 

Magazynier
10 lutego 2018 02:16
27     1003    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Shork @Magazynier
10 lutego 2018 08:39

Tak. Nie po to dostali władzę, żeby słuchać każdego jak, kiedy i co mają robić.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Magazynier
10 lutego 2018 09:09

No tak. Polska żywa szara biomasa ponumerowana peselem nie ma prawa wiedzieć, co tam umiłowani przywódcy "dialogują" sobie z tymi, którzy mają zamiar obedrzeć ją do gołej skóry. Za całą obronę przed zakusami gangsterów ma jej wystarczyć "ufajcie" Towarzysza Naczelnika Prezesa, czyli "Nikt nam nie zrobi nic, bo z nami Śmigły-Rydz". Ciebie nawet nie niepokoi to, że państwo polskie uchwala akty prawne z zapisami na żądanie państwa obcego. Żebyśmy choć jako ta biomasa mieli z tego jakąś konkretną korzyść, ale nie - tu chodziło przecież o uwzględnienie "żydowskiej wrażliwości", jak przyznał sam Towarzysz Naczelnik Prezes w radiowym wywiadzie.  A gdzie do kurwy nędzy jest nasza wrażliwość? - Przecież nie wybrałeś ich jako strażników cudzej. Powtarza się rok 1939, utrzymywanie narodu przez władzę w kompletnej nieświadomości odnośnie tego co się dzieje i ku czemu wszystko zmierza. Polacy zorientowali się jak sprawy mają się naprawdę, dopiero wtedy, gdy bomby zaczęły lecieć im na głowę.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Zadziorny-Mietek 10 lutego 2018 09:09
10 lutego 2018 09:32

Państwo oraz społeczeństwo organizowane są hierachicznie i jak zostaniesz 'decydentem' w jakichkolwiek sprawach wymagajacych wielokryterialnej optymalizacji oraz jak 'dostąpisz' wiedzy o realiach tego świata to nie będziesz szarą biomasą lecz kolorową biomasą; tak na margniesie to nie przeszkadza Ci, że polskie państwo ma zdegenerowany aparat władzy wykonawczej/sądowniczej/... i że np. wyroki w imieniu RP zapadają z naruszeniami norm ustawowych i konstytucyjnych?, że całe obszary administracji zostały przekształcone w zorganizowane grupy przestępcze?- to jest to cacy Państwo, którego jesteś admiratorem? a tą swoja wrażliwość to pokaż jak staniesz w obronie współobywatela przed komornikiem/sędzią/prokuratorem/.. a naród w tym sie utrzymuje w czym chce być utrzymywany, pisujesz tutaj to żadna władza przy czymkolwiek Cię nie utrzymuje, a tak na marginesie to nie istnieje żadna uogólniona żydowska wrażliwość i podchodź do cudzych wypowiedzi z lekkim dystansem

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Shork 10 lutego 2018 08:39
10 lutego 2018 09:34

stara teza: odwaga potaniała rozum podrożał; a każdy ze swego rozumu jest zadowolony z majętności już nie [to za Michalkiewiczem]

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Zadziorny-Mietek 10 lutego 2018 09:09
10 lutego 2018 09:37

rok 1939 się nie powtarza, to tylko jeden rok a historia jest kontinuum ciągłym [przerw nie ma]

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier
10 lutego 2018 09:42

Znakomicie. Gryzonia pamiętam - i popieram:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Magazynier
10 lutego 2018 09:45

Polska to jest ten leniwiec, który na widok spadającej gwiazdy śmierci, nieświadomy zagrożenia, drze się:

"Szybko, szybko, pomyśl życzenie".

zaloguj się by móc komentować


qwerty @boson 10 lutego 2018 09:46
10 lutego 2018 10:00

ale na maksymach realnego życia nie da sie budować, no i nie ma maksym, które nie są wzajemnie sprzeczne lub służą li tylko rozbawieniu

zaloguj się by móc komentować

boson @qwerty 10 lutego 2018 10:00
10 lutego 2018 10:10

ja nie cytuję maksym - to robi (z lubością) Michalkiewicz, a Ty za nim

zaloguj się by móc komentować

qwerty @boson 10 lutego 2018 10:10
10 lutego 2018 10:18

no, nie zawsze ale nieraz z upodobaniem do niektórych; świat maksym ma swoje odbicie w tzw. kopiowaniu uzasadnień tzn., że bez znaczenie materia byle uzasadnienie/maksyma jakąś uwagę zwracały; to jest ciekawy temat: maksyma jako narzędzie opisu świata; wielokroć umyka nam pierwotne autorstwo sformułowań z ktorymi sie podcas lektur stykamy i jesteśmy skazani na pamięć [skojarzeniową]

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Zadziorny-Mietek 10 lutego 2018 09:09
10 lutego 2018 10:35

Ludzie lubią to, co znaja.

Już było - ufojcie.

I jeszcze : pomożecie ? - pomożemy  !!!!!

.

 

zaloguj się by móc komentować

eska @Magazynier
10 lutego 2018 12:51

Notka przepięknej urody, sama fascynuję się historią Polski po rozbiciu dzielnicowym. Niestety, porównanie do sutuacji dzisiejszej chybione i zaraz wyjaśnię, dlaczego.
1. Dzięki Piastom byliśmy samodzielnym bytem, dzisiaj jesteśmy częścią Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.
2. Panowie polscy decydowali o wielu sprawach, bowiem zarówno purpuraci jak i rycerze posiadali kasę, ziemię i wojsko.

Dzisiaj należymy do UE i ona rozdaje przywileje, a oligarchowie w Polsce po pierwsze są marni, a po drugie rzadko kiedy polscy. Jedyne "wojsko", jakie ma obecnie nasza sfeudalizowana władza, to pospolite ruszenie biedaków, a doradcy tej władzy to dziwne typy nie wiadomo skąd wytrzasnięte. Dlatego porównanie sytuacji uważam za nieadekwatne, niestety.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @eska 10 lutego 2018 12:51
10 lutego 2018 13:48

Zgadzam się w pełni z oboma punktami. Doradcy PiS typu prof. Zybertowicz są kontrolerami akademickich i medialnych kanałów dystrybucji i różnych innych kanałów, kontrolerami postawionymi na straży tradycji kołłątajowskiej przez globalne i kontynentalne organizacje.

Ale nie zgadzam się z zarzutem nieadekwatności. Analogia nie jest chybiona, jest odległa. Analogia zawsze jest mniej lub bardziej odległa. W analogii zawsze jest podobieństwo i różnica. Tak sytuacja JK, MM i PAD, i również BS przypomina sytuację Władysław Wlk. A mnie nie chodziło o identyczność sytuacji, tylko o to że władza wykonawcza jest niedemokratyczna ze swojej istoty i niekonsultowana. JK ma swoich doradców a i tak działa według tego co zdziałać może. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Shork 10 lutego 2018 08:39
10 lutego 2018 13:54

Tak. Nie po to, żeby ciągle konsultować się z elektoratem. W sytuacjach skrajnych jest to niemożliwe. A teraz jest sytuacja skrajna. Gracze robię przymiarki jak przestawić figury. Gambit, roszada, czy szach mat? Czy pat? A tu taki biało czerwony pionek podskakuje. Co jest do jędzy nędzy? Zachciało im się znowu Państwa Kościelnego? Czy może Papieża milionera? Dobra, dobra, załatwimy ich kredytami na hub gazowy.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @qwerty 10 lutego 2018 09:34
10 lutego 2018 14:01

Michalkiewicza mam na oku. Szczwany lis. I nie ze względu na to co mówi, ale ze względu na to, czego nie mówi, a co wie. Doskonale wspasował się w polską szachownicę. Zakładam że bez przydziału. Polecam jego dyskusję z Zybertowiczem w Pafere na temat służb, gdzieś jest na youtubie. Ostatnia w tej dyskusji wymiana zdań między nimi, a raczej wrząca wścieklizna wylana przez profa Zyberta na Bogu ducha winnego pana Stanisława odkrywa faktyczną hierarchię: Zybert kontroler dystrybucji, pan Staś petent, wszechstronnie uzdolniony ale petent i klient. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Zadziorny-Mietek 10 lutego 2018 09:09
10 lutego 2018 14:20

My Polacy nie jesteśmy szarą biomasą. Mówiący językiem polskim stają się taką biomasą, kiedy pozwalają sobie założyć cugle propagandy w tym również propagandy Winnickiej i Michalkiewiczowskiej. Popatrz co napisałem nt Michalkiewicza i Zyberta w odpowiedzi qwerty'emu. 

Mietku drogi a zadziorny, ja naprawdę ciebie bardzo lubię, oprócz tego że momentami mnie wkurzasz, jako i ja ciebie. Jak trzeba będzie "podejdę ci ja do płota jako i ty podchodzisz". A wkurzamy się wzajemnie, dlatego, że używamy tych samych słów i obrazów z innymi, nieco przesuniętymi znaczeniami, przesuwka semantyczna. Jak masz rację to ci ją przyznaję. Jak nie widzę tej racji to nie przyznaję. I teraz nie mogę przyznać, bo słychać w twojej frustracji program Winnicki i Michalkiewiczowski. Przecież to są gostki tolerowane ledwie na szachownicy, bo może wykorzysta się ich do wiktymizacji polskiej biomasy. Oprócz tego, że pośród narodowców jest ogromna liczba świetnych ludzi, to jednak taka zawsze była funkcja endecji. Ja w to nie wchodzę. Pokładam nadzieję w inteligencji Żebrowskiego i jemu podobnych w ruchu narodowym jako na wektor który nie pozwoli zmanipulować tych ludzi.  

Ja nie nawołuje do ufania Naczelnikowi, ale do pełnego oglądu sytuacji, z uwzględnieniem bitwy globalnej. Ja mam swoje zastrzeżenia co do Naczelnika, przede wszystkim Kościelne, oprócz tych o których napisał qwerty: sądy jako smocze gildie i bierność władzy wobec tego zjawiska. Ale widzę też że niewielu w Kościele dorosło do pełnej współpracy z politycznymi intrygantami typu JK. A to z powodu tego, że brakuje tam takich jak Bp Jan Grot, którzy w pełni by rozumieli niezależność finansową Kościoła. Może się mylę, może poprostu nie mają szansy na ujawnienie się. Ale w praktyce na jedno wychodzi. JK też zresztą nie dorósł jeszcze do takiej współpracy. A to dlatego, że zgoda na marginalizację Kościoła jest jak mi się zdaje jednym z warunków dopuszczenia do udziału w szachach globlanych. I tak za bardzo się spoufala z hierarchami, niebezpiecznie blisko.

Wrażliwość żydowska to ściema. Nikt tu się niczyją wrażliwością nie przejmuje. Przecież wiesz dobrze, że to wytrych propagandowy. Tak jak wrażliwość polska. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 10 lutego 2018 09:46
10 lutego 2018 14:25

Franek jest fajny. Dobrze poinformowany pesymista. Ale o którą ci chodziło maksymę? O tą?: Człowiek jest niepocieszony, gdy go oszuka wróg lub zdradzą przyjaciele, a często jest rad, gdy oszukał sam siebie.

Trzeba mieć czas na przestudiowanie ich i wybór właściwej do obecnej sytuacji.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Tytus 10 lutego 2018 09:45
10 lutego 2018 14:26

:)) Ale jednak nie - Polska to Ziemia. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 09:42
10 lutego 2018 14:27

Dziękuję. Gryzonie przeważnie bardzo potrzebują poparcia.

zaloguj się by móc komentować

boson @Magazynier 10 lutego 2018 14:25
10 lutego 2018 14:52

?? 

  • Wprawdzie nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, za to każdy – ze swego rozumu.
zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 10 lutego 2018 14:20
10 lutego 2018 15:00

Bardzo dobrze i zwięźle. Ja już nie mam chęci i enerii na takie obszerne wpisy, a widać potrzeba

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Tytus 10 lutego 2018 09:45
10 lutego 2018 15:33

Najwyżej czasem niektórzy Polacy tak się zachowują, ale tak samo zachowują się wszyscy ludzie, jeśli zaaplikować im właściwe środki znieczulające, jad pajęczy. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @boson 10 lutego 2018 14:52
10 lutego 2018 15:35

E tam. Nie każdy. Ja nie jestem ani z rozumu ani z fortuny. Najwyżej z najnowszego tekstu. Ale znowu przyjedzie zaraz Mietek, coś zalinkuje i znowu będę musiał ganiać za tym orzeszkiem. A rodzina, a praca, a zwykłe lenistwo?

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 10 lutego 2018 15:35
10 lutego 2018 17:34

.......a zaległe lekcje? :). :P

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 17:34
10 lutego 2018 19:38

No właśnie. NIe odrobione zadania domowe. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować