-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Widziałem śmierć Uniwersytetu – pamiętajmy o nim w dzień zaduszny, w 600-tną rocznicę jego śmierci

Zobaczyłem ją w cichej zgodzie teologów akademickich z pewnej uczelni na otwarcie podyplomowych studiów genderowych. A potem w ich niechęci wobec ks. Oko. Powinienem był zakryć twarz. Nie zakryłem. Owionął mnie chłód grobu. Jeden z najnowszych objawów tej śmierci. I tak ze mną pozostał. Potem była akcja środowisku KUL-u, wiem to na pewno że nie całego, skierowana przeciw Ks. Guzowi. Staram się ich usprawiedliwić, owych teologów i wykładowców katolickich, bo to jest kwestia pieniędzy dla uczelni w tym finansowania instytutu teologicznego. Nie ma dziś innego sponsora jak tylko państwo i administracja unijna, no i może jeszcze korporacje, które mają jakiś interes do Kościoła. My zwykli katolicy jesteśmy za biedni, żeby utrzymać kościelne instytucje edukacyjne.

Ale wrażenie agonii jest. Bo skoro do takich kompromisów zdolni są Księża zatrudnieni na uczelniach, nawet zdawałoby się niezależnych jak KUL, skoro niektórzy wykładowcy z UKSW potrafią mówić publicznie o katolickiej rozgłośni i telewizji jako o problemie dla Kościoła, skoro zatrudnienie akademickie wiąże się z jakąś presją, mentalną i ekonomiczną, której przynajmniej niektórzy z nich nie potrafią się przeciwstawić, to znaczy, że słudzy Kościoła, powiedzmy niektórzy słudzy Kościoła, z łona którego Uniwersytet wyszedł, nie są w stanie obronić jego misji, misji Uniwersytetu, misji tworzenie i odradzania szerokiej wspólnoty skierowanej ku prawdzie i sprawiedliwemu bytowaniu ludzi dających posłuch tej prawdzie. Skoro wielu teologów akademickich, niezależnie od proporcji zbyt wielu, nawet jeśli to mniejszość, nie znajduje w sobie punktu oporu wobec kompromisu z programami zmierzającymi do wykluczenia wierzących w Chrystusa z życia publicznego, tym bardziej nie znajdą ich w sobie niewierzący pracownicy akademiccy, tym bardziej będą przyjmowali propagandę anty-kościelną.

Zmierzam tu do określenia mojej postawy wobec reformy szkolnictwa wyższego A. D. 2017 i wobec protestów przeciw niej. Jedno i drugie jest dla mnie czymś nieadekwatnym. Adekwatne są co najwyżej szczegółowe przepisy regulujące szczegółowe relacje związane z erygowaniem szkół wyższych, zarządzaniem nimi, tytułami naukowymi, stypendiami, itd.

Czemu te próby uzdrowienie tzw. uniwersytetu uważam, jak najbezczelniej, za nieadekwatne? Ponieważ szkolnictwo wyższe, o którym dyskutujemy w Polsce w związku z tzw. reformą „uniwersytetu”, to nie jest Uniwersytet. Uniwersytet jest Uniwersytetem tylko gdy jego inspiratorem, sponsorem i cenzorem jest Kościół. Są oczywiście takie Uniwersytety w świecie, ale w Polsce dziś jest tylko jeden toruńska Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, stworzona przez Redemptorystów, no i kilka redut mężnie trzymających się na uczelniach państwowych i tzw. uczelniach katolickich. Dzisiaj wygląda na to, że w Polsce, tylko nieliczni duchowni i świeccy są w stanie intelektualnie podźwignąć misję Uniwersytetu. Finansowo zaś nikt. Jest jakiś podobno uniwersytet w Stanach sponsorowany przez bogatego przedsiębiorcę wyznania katolickiego. Nie wiem, jak tam w świecie, bo przecież są Uniwersytetu rzymskie, Gregoriański, Ambrozjański i jeszcze kilka, są Uniwersytety sponsorowane przez Kongregację ds. Edukacji Katolickiej.  Moje przeczucie mówi zarazem, że 90% katolików na świecie jest po prostu odarta z możliwości dorobienia się konkretnych, milionowych zysków i skapitalizowania ich na cel inwestycji np. edukacyjnych i uniwersyteckich.

„Uniwersytety” świeckie-państwowe i prywatne-świeckie nazwę tę, Uniwersytet, przywłaszczyły sobie, ukradły ją od Kościoła, a wraz z tym przywłaszczeniem uzurpują sobie pretensję do władzy duchowej, należnej tylko i wyłącznie religijnej, zhierarchizowanej wspólnocie o charakterze uniwersalnym, głoszącej nauczanie o charakterze uniwersalnym, wspólnocie w dużej mierze bezinteresownej, zainteresowanej przede wszystkim realizacją swej misji, misją służby w ramach Mistycznego Ciała Chrystusa. Bo ten, kto tworzy Uniwersytet, ma jakoby kompetencje do tego, czyli autorytet, moralny i intelektualny. A zatem stanowi świętą władzę, która posiada sankcję religijną, zbawczą.

Protest wobec gowinowskiej reformy szkolnictwa wyższego artykułuje tzw. Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, ustami swego reprezentanta dr Aleksandra Temkina, filozofa, członka Narodowej Rady Rozwoju przy urzędzie prezydenta Rzeczypospolitej Polski, który określa ją jakomaskaradę i brudny deal Gowina z establishmentem i rektorami”. https://wpolityce.pl/polityka/363135-nasz-wywiad-aleksander-temkin-przygotowana-reforma-szkolnictwa-wyzszego-to-maskarada-i-brudny-deal-gowina-z-establishmentem-i-rektorami

Mówi pan Temkin: Konsultacje Ustawy 2.0. przypominały ustawkę: odrzucono, pod nieprzekonującym pretekstem formalnym, projekt zespołu prof. Piotra Steca (z Uniw. Opolskiego). Minister Gowin twierdzi, że jego projekt popiera całe środowisko. Tymczasem krytykują je nie tylko szef klubu PiS, prof. Ryszard Terlecki, ale tak różne środowiska jak NSZZ “Solidarność” UW, Pracodawcy RP, Kongres Ruchów Miejskich czy Polskie Towarzystwo Socjologiczne. „Środowisko naukowe”, na które powołuje się minister Gowin, to przede wszystkim dobrze umoszczone w dotychczasowym systemie uniwersyteckim grupy interesu. Reforma przedstawiana jest jako wielka rewolucja, tymczasem widzimy, kto za nią stoi. I kto będzie głównym beneficjentem jej zapisów.Chodzi mu o „Oligarchię, która doprowadziła polską naukę do godnego pożałowania stanu, w którym dziś się znajdujemy. Mam na myśli towarzystwo rektorów, którzy teraz przebierają się w nowe szaty i udają nowe twarze.”

Przejrzałem tę ustawę, z pewnością zbyt pobieżnie, i nie dostrzegłem tam niczego, co byłoby sankcją dla absolutnej władzy rektorów. Niech mnie pan Aleksander poprawi i wskaże mi te niebezpieczne punkty owego dealu. Gotów jestem uznać jego racje, bo naprawdę nie miałem zbyt wiele czasu na przestudiowanie nowej ustawy: http://www.znpul.pl/wgrane_pliki/projekt-ustawy-prawo-o-szkolnictwie-wyzszym-i-nauce-16.09.2017.pdf

To prawda, że szkolnictwo wyższe w Polsce jest zdominowane przez największe uniwersytetu, które zgarniają największe dotacje państwowe. Przez te 27 lat od umowy okrągłostołowej polska akademia, czyli cech wykładowców i pisarzy akademickich, jak również badaczy ścisłowców, przyrodników i inżynierów, jak i inne cechy elitarne, związane ze sprawowaniem władzy i dzieleniem kasy, stał się krok po kroku zawodem zamkniętym, tak jak cech prawniczy.

W Centralnej Komisji nadającej tytuły akademickie jest podobno jakiś profesor marksista, który zajmuje się systematycznym i konsekwentnym utrącaniem wszelkich karier uniwersyteckich na bazie teologii czy filozofii chrześcijańskiej. Bez namysłu, jak automat zawsze głosuje w takich przypadkach na nie.

Tzw. „uniwersytet” w Polsce jest konglomeratem niejawnych, lub nie całkiem niejawnych klik, klanów, układów. Do nich należy również tzw. Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. Reprezentuje on środowisko pseudouniwersyteckie, pseudouniwersytetem są albowiem uczelnie państwowe, które z innych pobudek działa niemal identycznie jak wyżej wspomniany profesor. Z pewnością, bo znam kilku przynajmniej jego sympatyków, są tam dziewczyny i chłopaki poczciwe, pracowite, którym jednak przydażył się pech - wpadli w objęcia tzw. świeckiego humanizmu, niby-etyki przypominającej w swej elastyczności i niespójności gumę do rzucia, a także w objęcia tej sitwy. Być może znajdą się w tym  środowisku chrześcijańscy personaliści lub pisarze wskazujący na głęboki chrześcijański humanizm poezji Norwida, Słowackiego, Herberta i św. Karola Wojtyły. Ale zaryzykuję tezę, że wolno im tylko powtarzać frazesy typu św. Jan Paweł II wielkim humanistą był, bo wielkim humanistą jest, ale ... nieco zacofanym, taki uparty dziadek z Watykanu. Nie wolno im sięgnąć dalej, np. do filozofii O. Mieczysław Krąpca OP, czyli do szkoły polskiego tomizmu, czy nawet to myślicieli francuskiego odrodzenia tomistycznego, takich jak Etienne Gilson. Dlaczego? Ponieważ O. Krąpiec popełnił niewybaczalny błąd. Zaangażował się w katolicko-nacjonalistyczny fundamentalizm Radia Maryja. Zamiast elegancko podeprzeć gazowniany Tygodnik Powszechny. Upolitycznił się. No a co? Tygodnik nie jest upoliticzniony? I to jeszcze od czasów komuny?

Niech ręka bosko-humanistyczna broni każdego, kto zamiast rozpływać się w „myśleniu z głębi metafory” zacznie rozkminiać poezję przy użyciu scholastycznej teorii analogii bytowej i metaforycznej, albo każdego, kto zechce udowadniać, że św. Wojtyła filozof tak naprawdę sięgnął po fenomenologię Husserla i Ingardena (np. w Osobie i czynie) nie po to, by powielać peany na ich cześć, ale po to by obrócić ją w puch i pył, by sprawdzić skuteczność koncepcji św. Tomasza z Akwinu. No i sprawdził. Trzeba się tylko w nią wczytać.

O co tu chodzi? O propagandę. O to by propagandę złą, propagandę nielogicznych, niespójnych zasad humanistycznych pseudo-etycznych, w zasadzie bardzo „gumowych”, rozciągliwych i naciągliwych, dających dużą swobodę artystycznym, politycznym i grabieżczym wybrykom, ubrać w aurę i majestat uniwersalizmu, czyli dobrej propagandy, czyli teologii i etyki, i praktyki zarządzania dobrami materialnymi, zakorzenionej w spójnej interpretacji Pisma Świętego, spójnej, bo podtrzymywanej i doskonalonej przez pisarzy kościelnych, o zgrozo, katolickich, w wielkim trudzie przez 2 milenia, często z narażeniem zdrowia i życia, przez pisarzy kapłanów, zakonników i świeckich. Chodzi o to, by poczciwym i pracowitym wyznawcom humanizmu świeckiego i wszelkich najhumanistyczniejszych komitetów nie przyszło do głowy poddawać krytycznemu osądowi, choćby dla zwykłej gimnasytki umysłowej, "autentycznych autorytetów" "autentycznej demokracji". Bo przecież wiadomo że scholastyka to martwa litera zasuszonych "martwych białych mężczyzn", "faszystów", zaś jasna strona mocy, wyklucza ciemną stronę mocy, i jeśli nie podoba się komuś jasna strona mocy, to już nie ma dla niego nadziei i musi zostać spuszczony z wodą albo jakąś taką ciemną cieczą w głąb "tartaru", jest albowiem skazany na tą "bezlitosną", "obesesyjną", "nieznośnie sztywną", "starczą" moralność katolicką i ten kult świętych dla "niegrzecznych dzieci". Dodam tylko, że wg niektórych podań obowiązujących po jasnej stronie mocy  katolicka etyka i teologia jest jednak dla "eunuchów", bo tylko oni idą do raju. Ale eunuch to też mężczyzna, którego uczyniono niezdolnym do poczęcia. Poza tym eunuchy podobno świetnie się biją.

Na te zabobony nie ma lekarstwa, bo w istocie świecki humanizm to religia, obłędna, heretycka, ale religia, która wierzy tylko w swoje "autentycznie demokratyczne autorytety", bo strach pomyśleć, co by było gdyby zanegować te "autorytety", podawane światłym i inteligentym do wierzenia, wraz z produkowanymi przez nich dźwiękami i literakami. Dlatego śmiem twierdzić, że oskarżenia pana Temkina są nieco na wyrost. Jest w nich jakaś doza realizmu, bo pracownicy polskich uczelni doskonale zdają sobie sprawę z gęstości owych peerelowskich układów, ale jak mi się zdaje, choć mogę się mylić, sama ustawa jest oczyszczona z wszelkich podejrzanych sformułowań. 

I jeszcze dodam, że ja też bym wolał przynajmniej zapoznać się z projektem prof. Steca i wyrazić swoją preferencję dla jego lub gowinowskiego projektu. A państwo?

Ciąg dalszy nastąpi.

P.S. 1. Dziś 27 10, dzień po zamieszczeniu tego tekstu, dopisałem kilka zdań dla uściślenia i razem skomplikowania mojego podejścia. 

P.S. 2. Był też taki hapenning na Uniwersytecie Gadńskim, ale mi jak widać nie o to znaczenie śmierci Uniwersytety chodzi.

P. S. 3. No i dodam jeszcze, że moja habilitacja została uwalona, nie przez Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, ale przez moją rodzimą Radę Wydziału. Nie zostałem dopuszczony, mimo że miałem cztery pozytywne recenzje, do obrony według jeszcze starej procedury z kolokwium czyli z moim wykładem i pytaniami i dalszym przesłuchaniem. To jest tak naprawdę formuła uniwersytecka. Nie podoba mi się ta nowa procedura. No i dlatego zieje teraz nienawiścią i mszczę się za moje chore ambicje, jakby ktoś miał wątpliwości. Ale poważnie mówiąc, nie żałuję tego bolesnego, acz bardzo pouczającego doświadczenia, bogatego w niezwykłe poznawcze treści i perspektywy. Byłem jedynym chyba na tysiące chyba odwołujących się habilitantów i doktorantów, który nie zdecydował się procesować z moją Radą Wydziału. Nie miałem pewności wygranej. 

Nie zostałem dopuszczony dlatego, że oprócz pozytywnych konkluzji, recenzje wykazały "hańbę i skandal" dla mnie, habilitanta, dla wydawnictwa, dla wydziału, dla uniwersytetu, w postaci aż ok. 30 błędów gramatycznych w mojej obcojęzycznej książce. Hańba, zgadzam się, dobry pretekst na uwalenia, ale zawsze tę hańbę mógłbym zmazać wydając kasę na nową poprawioną edycję książki. 



tagi: kościół  uniwersytet  antyuniwerystet  antykościół 

Magazynier
26 października 2017 15:57
15     1084    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
chlor @Magazynier
26 października 2017 16:53

Aaa! Mój los też się dzisiaj ważył na Radzie Wydziału.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
26 października 2017 16:57

Trzymam kciuki a na nich różaniec!! Gorąco, gorącoQ!!!! 

I coś już pan wie? Ufam, że te Msze Św. za blogerów i komentatorów pomogą. Niech pan się odwoła do nich, mam na myśli że w swoim akcie wiary. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier
26 października 2017 17:04

Dodam jeszcze że tylko dwie recenzje zawierały tę mowę kwiecistą o "skandalu i hańbie". Ale dosłownie, z załączoną listą pohańbionych, ja na samym przodku. Inna recenzja wymieniła niektóre błędy. Inna mówiła o dłużyznach.

Rada wydziału jakby chciała, to by mnie dopuściła. Nie chciała. Nie żałuję. W dziedzinie, o której pisałem, nie ma dla mnie miejsca. Daj im, Boże, szczęście. A mnie napisać kilka fajnych książek. 

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Magazynier
26 października 2017 17:44

Rada Wydziału, jak Rada Komisarzy Ludowych - z czekistowskim zapałem wytropiła i zdemaskowała ukrytego podstępnie "wroga ludu" i udowodniła mu przestępstwo.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Magazynier 26 października 2017 16:57
26 października 2017 18:55

Już dwa lata temu było jasne że nie mam szans na habilitację. Musiałbym np odbyć dłuższy staż zagraniczny, albo kierować realizacją grantu.  Ciekawe jakim cudem. Teraz tylko walka o to bym mógł  nadal robić wynalazki i coś grzebać w nauce zamiast od lutego robić na kasie w biedronce. Mam wiele dziwnych umiejętności całkowicie nie przydatnych w naszym modelu gospodarki.

Akurat Rada mnie poparła.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @chlor 26 października 2017 18:55
26 października 2017 19:07

A wykładowcą zostać nie możesz?

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Grzeralts 26 października 2017 19:07
26 października 2017 19:19

W Biedronce wykładowcą?

To lepiej być Magazynierem:)

zaloguj się by móc komentować

chlor @Grzeralts 26 października 2017 19:07
26 października 2017 19:20

No, są pewne szanse właśnie na to. Nie mogli by mi dać święty spokój i pozwolić dalej dłubać w laboratorium? Te pare lat do "renty". No ale procedura nie pozwala.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Zadziorny-Mietek 26 października 2017 17:44
26 października 2017 19:38

Co nie? A jaką mieli światłą intuicję, że wyczuli tego gada i lud obronili przed jego jadem.

Arrrrgh!!!!! Jak piskorz gad, wiję się w konwulsjach mojej gadziej natury, przydeptany butem prostej ludowej sprawiedliwości, z ohydnymm grymasem na mojej gębie zaplutego karła reakcji.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @wierzacy-sceptyk 26 października 2017 19:19
26 października 2017 19:42

No właśnie. Magazynier to gościówa. Pan na włościach. Nikt mu nie podskoczy.

Ale niestety dla eksprymentatora wynalazcy to nie jest rozwiązanie. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 26 października 2017 19:20
26 października 2017 19:43

Proszę zajrzeć do poczty wewnętrznej.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Magazynier 26 października 2017 19:43
26 października 2017 20:42

Odpisałem, chyba poszło.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier
27 października 2017 00:44

Nie umiem tego skomentować tak, by to coś tu dodatkowego wniosło. Powiem tylko, że to naprawdę piękny tekst.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @chlor 26 października 2017 19:20
27 października 2017 01:03

I dlatego miedzy innymi ja sie nawet ciesze ze nie ukonczylem swoich studiow w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 27 października 2017 00:44
27 października 2017 14:46

Osz ty w życiu! Dzięki, piękne dzięki!! Ja skolei nic innego nie potrafię tu napisać w odpowiedzi, jak tylko to jąkanie ...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować