-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Współczesna historia Polski to historia Kościoła czyli kim był doradca Kard. Wyszyńskiego

Motto: „Macie być psami ... aby wylizać rany pobitych” (Stefan Kard. Wyszyński, przemówienie do pisarzy katolickich, Jasna Góra 1958)

28-letni weteran wileńskiej AK, dokładniej Związku Wolnych Polaków, organizacji zawiązanej w Wilnie już w 1940 roku przez gimnazjalistów, wchodzącej w skład tamtejszego podziemia zbrojnego AK, Romuald Kukołowicz po wysłuchaniu homilii świeżo upieczonego, „młodego” Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego w 1949 roku, zbiera swoich przyjaciół, którzy ocaleli z pożogi, a których UB jeszcze nie zdążyło namierzyć i z całą grupą młodych i głęboko doświadczonych, głęboko w istotnych wymiarach tego słowa, przeważnie studiujących, prosi w sekretariacie prymasowskim o audiencję.

Na chwilę spoufalę się z dr. Kukołowiczem, ekonomistą, w latach 60-70. wykładowcą na Uniwersytecie Łódzkim i KULu, oficjalnym doradcą Prymas od 1972 r., współpracownikiem Centralnego Urzędu Planowania od 1992 r., by podkreślić tu jego młodość, mimo strasznych przeżyć świeżość zapału, w tych kilku pierwszych zdaniach będę nazywał go Romkiem.

Romek zapewne wygłasza w imieniu całej grupy jakieś słowo wstępne, zaś Wyszyński ogarnia ich swoim spojrzeniem i po chwili milczenia pyta: „Czy macie odwagę być z Prymasem?”. Patrząc choćby na akcje bojowe Romka, zaznaczone poniżej w skrótowym kalendarium jego żywota, wydawać się może, że jest to pytanie retoryczne. A jednak musi paść. Prymas musi uświadomić młodym ryzyko związane ze współpracą z nim. To jest jego odpowiedzialność. Oni jednak są świadomi ryzyka, innego, wydawałoby się mniejszego niż walka zbrojna z moskiewskim okupantem, lecz tylko nieznacznie mniejszego. W latach 50. regularnie, każdy z nich raz na miesiąc jest zatrzymywany i przesłuchiwany przez UB. Kukołowicz wraz z przyjaciółmi miast broni chwyta się w tej tragicznej dla Polski chwili nauczania Kościoła i Prymasa. Prowadzeni przez takich charyzmatyków jak Ks. Wojtukiewicz czy O. Tomasz Rostworowski SJ wchodzą, jeszcze w 1945 r., w struktury Sodalicji Mariańskich. W 1949 r. na żądanie Kard. Wyszyńskiego podejmują formalne studia w dziedzinie filozofii tomistycznej i nauki społecznej Kościoła na KUL. Gdy władza bierutowska, mówiąc precyzyjniej stalinowska, delegalizuje polskie organizacje świeckich katolików, Romek wraz z przyjaciółmi nadal regularnie spotyka się z Prymasem, jego grupa nadal tworzy nielegalną organizację świeckich katolików, obok Instytutu Prymasowskiego wspierającą Kard. Wyszyńskiemu.

Znane jest mi tylko jedno źródło, które pokazuje nam tą historię, wywiad rzeka W cieniu Prymasa. Z Romualdem Kukołowiczem rozmawia Piotr Bączek (ad astra, 2001). Jest jeszcze jedna książka, która wspomina p. Romualda w kontekście podziemnej działalności wileńskiej: Piotr Niwiński, Garnizon konspiracyjny miasta Wilna, Toruń 1999. Jeszcze jej nie czytałem. Piotr Bączek często cytuje Niwińskiego.

Grupę sodalisów pod przewodnictwem Romka służących Kard. Wyszyńskiemu Bączek nazywa „gwardią Ks. Prymasa”. Jest w tym lekka przesada. Młodzi zgromadzeni w niej trzymają pion, ale niektórzy do czasu. Część tej grupy po 1956 roku poczyna przechylać się na lewo w kierunku katolewicy (Znak, Więź), o której zarówno Prymas jak i dr. Kukułowicz mają jednoznaczne zdanie, negatywne. Dla nich katolewicy to kunktatorstwo, a nawet zdrada.

Wywiad Piotra Bączka z dr. Kukołowiczem to współczesna historia Polski i polskiego Kościoła w pigułce. Nie jestem w stanie nawet streścić w zarysie tego wywiadu. Dlatego skrótowo, żeby narobić państwu apetytu na tę książkę, przytaczam tylko wybrane epizody i fragmenty.

Bardzo ważnym epizodem wileńskim jest zatrudnienie Romka przez komendanta miasta Wilno, mjr Władysława Zarzyckiego „Rojana” w 1943 r., do bardzo niebezpiecznych negocjacji z Gestapo w sprawie wykupywania ($50 za osobę) wybranych żołnierzy AK. Jest to ważna szkoła dywersyjnej dyplomacji, doświadczenie, które w przyszłości wykorzysta Kard. Wyszyński.

P. Romuald mówi wprost, że spotkania z Prymasem dalekie były od sielanki. Często on sam kłócił się z nim. Oczywiście chodziło o kompromisy wobec komuny. Nadto Romek jest daleki od ślepego posłuszeństwa. Wbrew woli Prymasa w 1951 r. organizuje „porwanie” pewnego Jezuity, wydelegowanego przez łódzkiego ordynariusza, Bp Klepacza na zjazd Księży patriotów. Rzeczony Jezuita, O. Gwalbert Piwiński przeżywa nieznośne męki z tego powodu. Romek wraz z Jasiem Mędrzakiem ratują go z opresji. Umawiają się z nim na „porwanie”. Zatrzymują samochód. Kierowca rzecz jasna jest całkiem nieświadomy. Przetrzymują O. Gwaberta do końca zjazdu. Wypuszczają go. Meldują się u Prymasa, otrzymują opiernicz. Ks. Prymas każe im o wszystkim zameldować Bp Klepaczowi. Ten purpurowiejąc i zieleniejąc na przemian pyta się, czy to Prymas kazał mu zreferować sprawę. Słysząc odpowiedź twierdzącą, uspakaja się i zaprasza „terrorystów” na kolację.

W 1953 r. w ramach działalności propagandowej grupa wydaje i sprzedaje ok. 300 egzemplarzy skryptów  z zakresu społecznej nauki Kościoła mgliście notowanego przez oficerów krakowskiego UB, skromnego Księdza Karola Wojtyły.

P. Romuald pośredniczy w kontaktach Ks. Prymasa z Bolesławem Piaseckim i PAXem, do którego ostatecznie Kard. Wyszyński traci zaufanie w 1953 r. po swoim aresztowaniu, gdy przekonuje się na przykładzie paszkwili pod jego adresem autorstwa Tadeusza Mazowieckiego (z wrocławskiego PAXu), że jest to grupa sztucznie przyklejona przez służby do Kościoła, grupa ludzi, którym katolicka ortodoksja jest w zasadzie obca.

P. Romuald Kukołowicz (odtąd w skrócie RK) zdobywa również informacje wprost z ubeckich kazamatów pod zarządem Julii Brystygierowej. Jego informatorem jest Izabela Czajka-Stachiewicz. Opisuje ją jako szczerą katoliczkę, co jest raczej daleko posuniętą naiwnością z jego strony, ale to od niej otrzymuje informacje o planach aresztowania Prymas na tydzień przed.

Bączek cytuje Trzy ćwiartki wieku Turowicza w kolejnym swoim pytaniu do RK: „W ramach jakiegoś realizmu był to przewrót zupełny. Nikt rozsądny nie liczył przecież, że przyjedzie Anders na białym koniu.” RK odpowiada: „To są nic nie mówiące uogólnienia. W ramach jakiego 'realizmu' był to przewrót i co ma oznaczać przymiotnik 'zupełny'? Podam inny przykład – w 1988 roku rozmawiając z p. Wałęsą powiedziałem, że Okrągły Stół jest kolejną manipulacją. Jednak jego konsekwencje można wykorzystać dla Polski. Proponowałem zaproszenie do Polski kilkudziesięciu osobistości z emigracji, aby pomogły nam stworzyć fundamenty życia polityczno-gospodarczego. Były możliwości zorganizowania ich szybkiego przyjazdu do Polski, ale Wałęsa nie skorzystał z tej rady. Później pojawiła się propozycja zaproszenia do kraju prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego i przekazania mu urzędu prezydenta. Kaczorowski zarządziłby wybory do sejmu i senatu, a potem wybory prezydenckie. Ta oferta też została odrzucona.” Czy to kolejna naiwność RK? Jeśli tak, to była udziałem większości nawet wykształconych wiernych Kościoła w Polsce. I razem podaje tu przykłady decyzji, które w kontraście do przepychanek partyjnych w 1956 r. mogły być realnym przełomem. Dodam jeszcze tyle, że jako przedstawiciel Prymasa na Zjeździe Solidarności w 1980 r., RK dowiaduje się o współpracy Wałęsy z SB. Mimo przyjaźni i zaufania jakie łączy go z Anną Walentynowicz i jej przekonania o tej współpracy, RK ignoruje tą informację.

Wracając do Turowicza i Znaku, RK opowiada dalej o zebraniu wyborczym organizowanym przez „Tygodnik powszechny”: „Było to w Krakowie. W trakcie tego spotkania właśnie Stomma używał identycznych argumentów (jak Turowicz). Uważnie go wysłuchałem i więcej na żadne takie zebranie nie poszedłem.” Dodaje dalej: „Na stosunek Ks. Prymasa do Turowicza zaważył pewien brzydki jego postępek. Otóż w swoim pierwszym okresie do 1953 r. Tygodnik powszechny był organem Kurii Krakowskiej, a nie prywatnym pismem Turowicza i spółki. Pierwszym redaktorem naczelnym był ks. Piwowarczyk, który potem formalnie przekazał to stanowisko Turowiczowi, nadal jednak sprawował opiekę nad pismem. Kiedy w 1956 r. postanowiono wznowić pismo – wyeliminowano z niego Ks. Piwowarczyka. On sam zresztą nie walczył o swoją pozycję, był już bardzo schorowany. Potem władze kościelne zabroniły nawet angażować się w Tygodnik, bowiem w 1956 r. Turowicz bezprawnie przejął tytuł tego pisma zastrzeżonego dla Kurii. To co zrobiło zgromadzenie Znak było przywłaszczeniem tytułu bez uzgodnienia. Redakcja sama pozbawiła się opieki Kurii i postanowiła, że pismo jest samodzielne i niezależne. Wtedy to przestała istnieć instytucjonalna więź Tygodnika z Kościołem, którą zerwał właśnie redaktor Turowicz.”

W podobnym duchu RK podsumowuje inne „opozycyjne” grupy, rewizjoniści na czele z Karolem Modzelewskim, KOR Kuronia i Michnika z udziałem tegoż p. Modzelewskiego, KPN, czy nawet grupę Wiesława Chrzanowskiego, która w jakimś stopniu służyła Prymasowi, lecz RK nie ma złudzeń, dla wszystkich Prymas i Kościół są tylko instrumentami do wykorzystania. Na nikim nie zostawia suchej nitki. Komentując tzw. wydarzenia marcowe z 1968 r. RK mówi o kontaktach z wiceministrem MSW gen. Szlachcicem, od którego dowiedział się o walce między frakacjami PZPR i próbach porozumienia się Moczara z rewizjonistami: „W związku z tym część aresztowanych miała szczególne warunki na Rakowieckiej, przykładowo to wtedy Karol Modzelewski przygotowywał swój doktorat u profesora Aleksandra Gieysztora. Jeżeli rewizjonistom stworzono w więzieniu specjalne warunki, to zapewne nie bez ich wiedzy. Nie wszyscy mogli mieć osobne cele, nie do wszystkich przychodzili promotorzy. Modzelewski nie przyjąłby propozycji robienia doktoratu, gdyby wcześniej nie odbył rozmowy z kimś, kto wyjaśnił mu dlaczego powinien przyjąć tę propozycję. Jak daleko szły propozycje nie potrafię powiedzieć.”

Rozdział "Kościół i opozycja" Bączek zaczyna od pytania: „W połowie lat 60. pojawiły się pierwsze środowiska opozycyjne. Czy utrzymywał pan z nimi kontakty?” RK odpowiada zniecierpliwiony: „Ależ powtarza pan lewicowe slogany … Skończmy w końcu z tą propagandą lewicy, że pojawienie się opozycji to zasługa rewizjonistów. To nie Kuroń, to nie Modzelewski, to nie KOR tworzył opozycję. Opozycja wobec komunizmu w Polsce nie powstała na przełomie lat 50/60 czy w 1968. Istniała w 1945 r. istniała w czasie wojny a także przed nią. Po wojnie najsilniejsze zręby opozycji stworzył Kościół. Podam tylko jeden przykład – od 1957 r. Ks. Prymas powołał dni skupienia Odrodzenie, które bez przerwy kontynuowało swoje działania nawet w stanie wojennym. Te dni miały kształtować przyszłą elitę Poslki w sferze religijnej, filozoficznej, gospodarczej, politycznej. Rewizjoniści, komandosi, KOR nagłaśniali swoją działalność. Mieli do swojej dyspozycji rozgłośnie na zachodzie i prasę, a Odrodzenie nie. W tym tkwi różnica.”

To tylko chaotyczne urywki świadectwa RK. Jeśli zdrowie dopisze, będzie jeszcze druga cześć. Na koniec zwrócę tylko uwagę na rok 1978, kiedy to z polecenia Prymasa RK namawia min. ds wyznań Kazimierz Kąkola, z którym się zaprzyjaźnił, by doprowadził, w czasie wizyty kilku gierkowskich ministrów w Watykanie po wyborze św. Karola Wojtyły na Papieża, do zaproszenia św. JPII do Polski. A teraz kalendarium:

Romuald Kukołowicz (1921 – 2008)

W czasie okupacji niemieckiej żołnierz Związku Wolnych Polaków, SZP, ZWZ i AK (sekcji wywiadu AK), ekonomista, socjolog, polityk, nauczyciel akademicki, sympatyk Solidarności Walczącej, były wiceminister pracy w rządzie Jana Olszewskiego, współtwórca Akcji Wyborczej Solidarność,

Październik 1939 – R. Kukołowicz (odtąd w skrócie RK) zakłada wraz z wileńskimi licealistami Związek Wolnych Polaków, łączący krytykę sanacji („rządów pułkowników”) z piłsudczykowską ideą federacyjną, wschodnią i społecznym nauczaniem Kościoła; ojciec samego RK był również niemal fanatycznym piłsudczykiem, ale i pobożnym katolikiem.

1941 (czerwca) – 1942 – Niemcy wkraczają do Wilna; komendant Wilna, mjr Władysław Zarzycki „Rojan” (SZP-ZWZ-AK), związany z programem prometejskim, nadaje RK stopień podchorążego, wprowadza go w wewnętrzny, ideowy, 2. krąg ZWP (Liga Wolnych Polaków), potem do w 3. krąg ZWP (Liga Wolnych Polaków); aresztowania młodego dowódcy ZWP Jana Mackiewicza „Kordiana”, RK poszukiwany przez Gestapo, ukrywa się, plan odbicia „Kordiana” niezrealizowany, dostarcza materiały wybuchowe w ramach akcji „Wachlarz”; plan likwidacji donosiciela niezrealizowany; RK odznaczony Krzyżem Walecznych za udział w akcji „Wachlarz”,

1943 – RK wypełnia zadania kurierskie między komendanturą AK w Wilnie a oddziałem „Kmicica” i UBK, kryzys wiary; wprowadzenie RK do wywiadu AK, prowadzi negocjacje z przedstawicielami Gestapo w sprawie uwolnienia za dolary ($50 za osobę) wybranych żołnierzy AK, wobec spodziewanego nadejścia Armii Czerwonej RK współtworzy na Wileńszczyźnie grupy kultywujące polską kulturę aż do wyzwolenia spod okupacji sowieckiej, zadania kurierskie na Litwie, Łotwie, Mazurach i Warmii; niektóre z tych grup ujawnią się dopiero w 1993 r.,

1944 – przygotowania do akcji „Ostra Brama”, udział w akcji (7-13 lipca), rozbrojenie przez sowietów, ucieczka z konwoju, powrót do Wilna; RK uczestniczy w wileńskich akcjach odwetowe na Armii Czerwonej za masowe gwałty, grabieże i akty przemocy – tzw. „trzy krwawe noce wileńskie”; ostatnie kontakty z podwileńskim oddziałem ZWP (działał do 1948 r.)

1945 – pożegnanie z „Rojanem”, wyjazd do „Polski lubelskiej”, Białystok, Łódź, Kraków, w lipcu RK bierze udział w spotkaniu intelektualistów katolickich z Prymasem Augustem Hlondem na Jasnej Górze, wstąpienie do Sodalicji Mariańskiej,

1946 – studia na UŁ, wysłuchanie konferencji Ks. Stefana Wyszyńskiego na KUL,

1949 – (luty) spotkanie z Prymasem Wyszyńskim w gronie kilkunastu osób z Sodalicji; stworzenie grupy świeckich współpracujących z Prymasem,

1951 – likwidacja katolickich organizacji świeckich w tym Sodalicji, akcja wydobycia newralgicznej korespondencji z zapieczętowanego pokoju aresztowanego O. Tomasza Rostworowskiego SJ, „porwanie” O. Jana Gwalberta Piwińskiego SJ, różnica poglądów między RK a Prymasem w kwestii porozumienia z komunistami Bieruta, pośredniczenie w kontaktach między z PAX, z pomocą Izabeli Czajki-Stachowicz RK zdobywa dokumenty dotyczące rozpracowania kościelnej hierarchii przez UB (Julia Brystygierowa), rozmowy z Brystygierową, przekazywanie listów od Prymasa do duchownych współpracujących z władzami komunistycznymi,

1948-1955 – regularne zatrzymywanie RK przez UB,

1953 – Czajka-Stachowicz uprzedza RK o planowanym aresztowaniu Prymasa, 25 września aresztowanie Prymasa,

1953-1956 – współpraca z Bp Michałem Klepaczem; niezrealizowane plany zorganizowania ucieczki Prymasa ze Stoczka Warmińskiego,

1956 – 26 października powrót Prymasa z Komańczy, rozłam w grupie świeckich współpracujących z Prymasem, odejście niektórych do PAX, ChSS i Klubów Inteligencji Katolickiej,

1957 (maj) – zaproszenie RK do pracy na KUL i kontaktów z młodzieżą akademicką ze strony Rektora KUL, praca na KUL do 1972 r.,

1964 – Jacek Kuroń i Karol Modzelewski nawiązują kontakt z RK w sprawie spotkania z Prymasem,

1957-1966 – program przygotowujący Kościół w Polsce do uczczenia milenium Chrztu Polski,

1969 – Jerzy Turowicz, naczelny Tygodnika Powszechne, publikuje artykuł „Kryzys w Kościele” jako zwiastun nadchodzącego przesilenia politycznego i wyrażanie intencji grupy Znak współpracy z przyszłą ekipą partyjną; RK interweniuje u gen. Jaruzelskiego w sprawie Księży powołanych do wojska,

1970 (grudzień) – RK otrzymuje zadanie od Prymasa zebrania informacji na temat masakry robotników w Gdańsku,

1972 – RK zostaje mianowany osobistym doradcą Prymasa, zbiera informacje na temat stanu majątkowego Edwarda Gierka, uczestniczy w rozmowach z rządem E. Gierka,

1974 – RK otrzymuje zadania podjęcia nieoficjalnych rozmów z Kazimierzem Kąkolem, ministrem Urzędu ds Wyznań,

1976 – RK otrzymuje zadanie od Prymasa zebrania informacji na temat wystąpień robotników w Radomiu i Gdańsku, kontakty z KOR, KPN, ROPCiO i Ruchem Młodej Polski, spotkanie Prymasa z Kuroniem i Adamem Michnikiem,

1978 (październik) – z polecenia Prymasa RK, wykorzystując kontakty z Kąkolem, przyczynia się do nakłonienia władz PRL do zaproszenia św. Jana Pawła II do Polski, spotkanie z JPII w Rzymie,

1980 (sierpień) – RK otrzymuje zadanie od Prymasa nawiązania kontaktów ze strajkującymi w Stoczni Gdańskiej, staje się doradcą Solidarności,

1981 (styczeń) – RK uczestniczy w wizycie delegacji Solidarności u św. Jana Pawła II, RK zostaje wybrany (wbrew swojej woli) do Zarządu Regionu Mazowsze Solidarności, (marzec) RK zdaje relację Prymasowi z wydarzeń bydgoskich,

13 maja 1981 – zamach na św. Jana Pawła II, 28 maja – Prymas Tysiąclecia odchodzi do Boga, RK wchodzi w skład zespołu doradczego Prymasa Józefa Glempa,

1982 – RK nawiązuje kontakt z Kornelem Morawieckim i Solidarnością Walczącą,

1989 – RK jest przeciwny obradom Okrągłego Stołu,

1990 – RK staje się doradcą Partii Wolności,

1992 – RK piastuje urząd wiceministra pracy w rządzie Jana Olszewskiego; następnie staje się doradcą Centralnego Urzędu Planowania pod zarządem Jerzego Kropiwnickiego,

1996 – RK współtworzy Akcję Wyborczą Solidarności,

1997 – RK sprzeciwia się koalicji AWS z Unią Wolności, doradza Stronnictwu Ludowemu „Ojcowizna”,

30 kwietnia 2008 – Romuald Kukołowicz odchodzi do Boga.



tagi: kościół  solidarność  wilno  stan wojenny  okrągły stół  okupacja niemiecka  prymas stefan kard. wyszyński  romuald kukołowicz  okupacja rosyjska  grupa wsparcia prymasa  doradca prymasa  grupy opozycyjne  aws 

Magazynier
25 marca 2020 18:17
24     1470    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
ikony58 @Magazynier
25 marca 2020 21:58

Dziekuję

1953 – Czajka-Stachowicz uprzedza RK o planowanym aresztowaniu Prymasa,

 

Emanuel Ringenblum w "Kronice getta" pisał: "Szeroka ulica, świeże powietrze, mało biedoty, mało żebraków, czysto utrzymana, istna wyspa w getcie. Wieczorem mogliście tam spotkać wymalowane, eleganckie panie, spokojnie przechadzające się z pieskami, jakby nie było wojny". Jedną z tych pań była Bela, która miaszkała na Siennej z mężem, jego matką i siostrami.

Nieopodal mieszkania, przy Siennej 59 mieścił się "Café-bar Capri", który założyła i prowadziła Czajka: "Bella, która miała głowę jak prestidigitator wyrzucający spod cylindra żywe króliki, jeden fantastyczny pomysł gonił drugi, zaczęła pisać wiersze getta, które zresztą zostały potem wydane, zaczęła śpiewać podwórzowe piosenki, założyła kawiarnię, do której ludzie przychodzili, żeby usłyszeć coś, spotkać się, tam gdzie były pozory normalnego życia, na gorejących zgliszczach" https://dzieje.pl/rozmaitosci/izabela-czajka-stachowicz-muza-witkacego-pisarka-i-skandalistka-kapitan-ub

https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/izabela-stachowicz

 

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @Magazynier
25 marca 2020 22:05

Szacuje się, że w latach 80. XX w Polsce rządzonej przez Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa zamordowali skrytobójczo co najmniej 100 osób. Co groziło niezależnym związkowcom pokazuje los Piotr Bartoszcze. Ten działacz chłopskiej „Solidarności” zginął prawdopodobnie z rąk SB w nocy z 7 na 8 lutego 1984 r. Była to zapewne zemsta nie tylko za opozycyjną działalność jego samego, ale również ojca i brata.Zabójstwo Piotra Bartoszcze

https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Bartoszcze

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stronnictwo_Ludowe_%E2%80%9EOjcowizna%E2%80%9D_RP

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @ikony58 25 marca 2020 22:05
25 marca 2020 22:20

Tak. To jest technika negocjacyjna rodem z buszu. Negaocjacje za pomocą faktów dokonanych, mordów. RK wydał córkę za syna Bartoszcze. Przyjaźnili się. 

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @Magazynier
25 marca 2020 22:27

13 maja 1981 – zamach na św. Jana Pawła II, 28 maja – Prymas Tysiąclecia odchodzi do Boga, RK wchodzi w skład zespołu doradczego Prymasa Józefa Glempa

 

ach ci czlonkowie...

http://www.idziemy.pl/polityka/nigdy-polak-przeciw-polakowi/30055/2/

Julian Auleytner: „Notatka ze spotkania w dniu 13 grudnia 1981 roku w siedzibie ówczesnego Sekretariatu Prymasa Polski na ul. Kanonia.

Spotkanie na ul. Kanonia odbyło się w dniu 13 grudnia 1981 r. z inicjatywy Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski ks. bp. Bronisława Dąbrowskiego w godzinach 14-18.

Uczestniczyli w spotkaniu obecni w Warszawie członkowie Prymasowskiej Rady Społecznej oraz osoby zaproszone. Stanisław Stomma, Andrzej Święcicki, Andrzej Wielowieyski, Andrzej Stelmachowski, Jerzy Turowicz, Władysław Siła-Nowicki, Stefan Wilkanowicz, Romuald Kukołowicz, ks. Józef Maj i Julian Auleytner.

W trakcie spotkania przyjechał z Częstochowy abp Józef Glemp, dołączając do zebranych.

Ks. Alojzy Orszulik referował treść rozmów z przedstawicielami władz, mówiąc o dużej liczbie zatrzymanych.

Zebrani wyrazili tylko negatywne opinie o decyzji władz jako agresorze. W trakcie spotkania padło pytanie o to, co można zrobić jeszcze w niedzielę, by w poniedziałek zatrzymać prawdopodobny rozlew krwi. Prymas poinformował, że wieczorem będzie miał Mszę i kazanie w kościele obok katedry.

Zaproponowano, by przygotować kilka propozycji do kazania. Propozycje te ręcznie pisały trzy osoby: A. Wielowieyski i niżej podpisany. Trzeciej osoby nie zanotowałem”.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ikony58 25 marca 2020 21:58
26 marca 2020 07:11

Promotorka Ociepki i tych wszystkich śląskich okultystów, zapomnieli dodać

zaloguj się by móc komentować


tomciob @Magazynier
26 marca 2020 09:47

Witam. Zainteresowała mnie Pańska ciekawa notka. Ale czytam ją powoli bo zawiera dużo szczegółów które wymagają namysłu. Na razie dotarłem do bardzo interesującego fragmentu, zacytuję:

"Bardzo ważnym epizodem wileńskim jest zatrudnienie Romka przez komendanta miasta Wilno, mjr Władysława Zarzyckiego „Rojana” w 1943 r., do bardzo niebezpiecznych negocjacji z Gestapo w sprawie wykupywania ($50 za osobę) wybranych żołnierzy AK. Jest to ważna szkoła dywersyjnej dyplomacji, doświadczenie, które w przyszłości wykorzysta Kard. Wyszyński".

I powiem że negocjacje z Gestapo w sprawie wykupywania niektórych żołnierzy zrobiły na mnie silne wrażenie. Zainteresowałem się w związku z tym majorem Władysławem Zarzyckim "Rojanem" i tak dotarłem do bardzo osobistego, a opublikowanego w serwisie tvpinfo.pl.wywiadu z córką Władysława Zarzyckiego panią Magdaleną Zarzycką-Redwan.

https://www.tvp.info/38583769/w-ubeckim-wiezieniu-spedzila-pierwsze-dwa-lata-zycia-zada-zadoscuczynienia

I bardzo już przejąłem się historią jej tragicznego przecież życia gdy natrafiłem w wywiadzie na zaskakujace, jak dla mnie, zdanie. Zacytuję aby być precyzyjnym:

"W czerwcu 1951 r. została przewieziona do domu małego dziecka w Łabuniach. Po półtora roku przeniesiono ją do domu dziecka w Klemensowie, który prowadziły siostry zakonne. Zarzycka-Redwan zeznała, że w domu tym panowała ostra dyscyplina, a ona była bita. Do dziś ma bliznę po pobiciu przez jedną z sióstr zakonnych".

I to bicie przez siostry zakonne w prowodzonym przez nie domu dla sierot w Klemensowie budzi moje kontrowersje. Szczególnie, że taką opinię o tych siostrach opisała pani Ewa Kruk-Lesik, cytuję:

"...cytat z książki "Gdy klasztor znaczył życie", w której Ewa Kruk - Lesik pisze:

"Najpiękniejszą kartę w dziejach ratowania dzieci w Polsce w czasie drugiej wojny światowej, w tym także dzieci żydowskich, zapisały franciszkanki misjonarki Maryi. To ubogie zgromadzenie, liczące niespełna 200 sióstr, zachowało najbardziej otwartą postawę w stosunku do wszystkich dzieci: polskich żydowskich i ukraińskich" . W czasie wycofującego się frontu, zaopiekowały się dziećmi niemieckimi.

Siostry FMM w osobie Bogumiły Makowskiej odebrały dyplom i medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata 27 grudnia 1993 r. W 1997 roku w Izraelu odbył się zjazd Żydów ocalonych w czasie wojny, w imieniu zgromadzeń zakonnych przemawiała siostra Bogumiła, żołnierz AK, zmarła w 2007 roku, pochowana na cmentarzu w Łabuniach".

Źródło cytatu:

Zakonny Dom Dziecka w Klemensowie - ZamośćOnline

Przy czym:

"W 1950 roku Dom Dziecka został upaństwowiony lecz nadal prowadzony był przez siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. W 1987 roku powierzono opiekę nad dziećmi osobom świeckim".

A więc może owo "upaństwowienie" miało jednak jakiś wpływ na postawy w tym domu dziecka?

Poruszająca notka. Dziękuję

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 26 marca 2020 09:47
26 marca 2020 10:03

A tu poruszający i bardzo szczegółowy wywiad z panią Magdaleną Zarzycką opublikowany w "Wysokich Obcasach" 12.06.2012

http://annakaminska.pl/index.php/ksiezniczka/

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Magazynier
26 marca 2020 10:18

O tych bardzo trudnych powojennych czasach wiem co nieco, bo osobista historia dzieciństwa mojego ojca i jego brata dotyka mnie bezpośrednio. Nie można pisać i mówić o takich historiach w kategoriach uogólniających z jednego powodu. Można tym wyrządzić krzywdę wielu osobom które szczerze i z oddaniem pomagały przeżyć bardzo młodym ludziom (dzieciom). Każde oderwanie dziecka od rodzica zostawia w tym dziecku traumę na całe życie z wielorakimi konsekwencjami psychiczno-emocjonalnymi. Tym bardziej więc należy rozważać mówione i publikowane słowa. Tu mamy opis dzialalności Franciszkanek Misjonarek Maryi w powojennej Polsce ze strony Opoka.pl:

http://www.fmm.opoka.org.pl/czytelnia/historia-prowincji/91-misja-polskich-fmm-w-czasach-komunizmu

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ikony58 25 marca 2020 22:27
26 marca 2020 11:39

Wiele ta kokieteria nie pomogła nowemu Prymasowi i Bp Orszulikowi. Tygodnik i tak znowu wsiadł na Episkopat. Dyplomacja wobec wrogów Kościoła ubranych w komże musi łączyć się z dywersją, tak jak to robił Kukołowicz, czyli z przerzucaniem kosztów akcji propagandowych i wszelakich na wtyki republiki. Nie wiem czy Kukołowicz skomentował te umizgi, ale wystarczyło w zasadzie jego milczenie. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 26 marca 2020 09:47
26 marca 2020 11:51

Dzięki. Bardzo ciekawe. Proszę pamiętać, że Zarzycki był bezpośrednio związany z prometeizmem. To był projekt III Republiki Francuskiej, przeniesiony po Dunkierce do Londynu, projekt dywersji propagandowej na zapleczu Rosji Stalina w otoczce tych pomniejszych nierosyjskich republik, wymierzony przeciw próbom wybicia się przez Stalina, oczywiście metodami bandyckimi czyli przez Wielki Terror (1935-1940), na całkowitą imperialną niezależność. Heroiczna śmierć Zarzyckiego nie przesłania mi tej zależności. 

Poza tym ta bielizna ze śladami chłosty z 1949 czy nawet 52 nie miała prawa dotrwać do naszych czasów. Wyjaśnienie tej zagadki może być jeszcze bardziej przyziemne, ubeckie. Daleki jestem od osądzania p. Zarzyckiej, przeszła przez piekło. Lecz piekło wygnania albo sieroctwa potrafi zostawić takie ślady na duszy. Ja znam taki przykład z piekła wygnania z kresów, dobrowolnie przyjęta nienawiść do Polski na korzyść miłości do narodu wybranego i socjalizmu z ludzką twarzą, przez człowieka zmanipulowanego, sponiewieranego, wyśmianego za swój młodzieńczy patriotyzm, który nie przetrwał bo był oderwany od rodziny i polskiej tradycji religijnej. I powiem szczerze że po ludzku jest to nieuleczalne. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 26 marca 2020 10:18
26 marca 2020 11:52

Tak. Tu potrzebne jest wyczucie. 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Magazynier
26 marca 2020 13:58

A wie Pan, że nie ma żadnej biografii ani książki ani informacji w internecie (przynajmniej ja takiej nie mogę odnaleźć) na życiorys majora WP Władysława Zarzyckiego pseudonim "Rojan." Jedyną wzmiankę biograficzną znalazłem tu:

http://www.dws-xip.pl/PW/bio/z17.html

ale ze względu na szczupłość, a dokładniej brak innych źródeł informacji, trudno mi ją traktować jako ostatecznie i kompletnie wiarygodną. Może jakiś inny uczestnik Szkoły Nawigatorów pomoże?

zaloguj się by móc komentować



tomciob @ikony58 26 marca 2020 15:53
26 marca 2020 17:18

No to mamy dwa różne biogramy. Ciekawe.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 26 marca 2020 13:58
26 marca 2020 17:47

Czy ta Zarzycka którą pan znalazał w Wysokich obcasach to nie jest córka Rojana z Wilna, ale innych Zarzyckich z Lubelszczyzny. W tym biogramie z fejsa nie ma nic o jakichś dzieciach. 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 26 marca 2020 17:47
26 marca 2020 17:47

Miało być: Czyli ta Zarzycka ... 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 26 marca 2020 17:18
26 marca 2020 17:49

Nadto po kądzieli Rojan jest z Grossów. Nie zginął ale przeszedł całą Workutę. W 1955 wrócił do Polski. Zmarł w szpitalu w 1971. 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Magazynier 26 marca 2020 17:49
26 marca 2020 19:42

Na to wychodzi. Zupełny przypadek identycznego imienia i nazwiska oraz walki. Przy czym "Rojan" to pseudonim. Przepraszam za zamieszanie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @tomciob 26 marca 2020 19:42
26 marca 2020 19:58

Ależ, nie ma za co przepraszać. Uczymy się historii i to w jej szczegółach. A w szczegółach wiadomo co jest.  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Magazynier
27 marca 2020 11:31

Bezcenna notka.Wielkie dzięki. Za życia Prymasa do roku 1981 był jakoś widoczny, choć do 1978 raczej nie. Po odmowie uczestnictwa w "okrągłym stole" dostał zupełnego bana. Rządziły stalinięta i "katolicy otwarci", którzy nie podarowali Prymasowi Tysiąclecia,że w kazaniu z Jasnej Góry w sierpniu 1980 r. zalecał ostrożność. Widział  Mazowieckiego z maturą i tow. sekretarzem POP PZPR Geremkiem galopujących do Stoczni i czuł,że to fejk a bał się rozlewu polskiej krwi. Rozlewu polskiej krwi nie było dosłownie ale zaczęła się wielka emigracja i wielka juma.

Tacy ludzie jak śp. Romuald Kukułowicz  czy śp abp Baraniak sprawiają wrażenie bardzo łagodnych i "nieszkodliwych" ludzi, ale to oni rozgryźli komunę i ona się ich bała. I do dziś boi się ich legendy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @pink-panther 27 marca 2020 11:31
27 marca 2020 16:41

Dzieki. Pisze z smartphona bo mi modem wysiadl. Tak to bylo z RK i z Bp Baraniakiem. Z ich odejsciem zakonczyla sie epoka 'cudow', cudem albowiem bylo ich przejscie przez morze czrewone i sam styl tego przejscia w zasadzie nie do opisania. RK powinien zginac marnie albo w kazamatach gestapo albo ub wraz z tzw. Jasiem Medrzakiem i Stasiem Tyszkiewiczem. A on harcowal jeszcze pol wieku. Nadto nad ich przejsciem byl jeszcze geniusz Kardynala W. i obok zaraz krakowskiego Ks. W.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować