-

Magazynier : Sprawy zaściankowe, stare i nowe. Małżonek, nauczyciel akademicki.

Artykuły użytkownika

Jak nasz Premier w Budapeszcie pod europręgierzem ... Czyli dar Trzech Króli (coś faktycznie dobrego, z osobną dedykacją dla Miniszyska).

Bez ironii. Na serio uważam, że to coś dobrego. Ocknąłem się właśnie z mojego ciułactwa powszedniego, usłyszałem felieton prof. Ryby, całkiem niezły, chyba dlatego, że mówił bardziej jako komentator stosunków międzynarodowych niż jako wykładowca doktryny pana Dmowskiego. No i obudziłem się. I na gorąco tępię ostrzę swojej złośliwości wobec Mateusza Morawieckiego. Podejrzliwej mojej czujności nie wygaszam, boć to polityk. Nadal patrzę na ręce, czyli na czyny, ale nie tylko jemu. Wszystkim, łącznie z panem Kaczyńskim. I na gorąco komnetuję, a raczej dzielę się moimi odczuciami. Zauważam też, że Orban prawdziwy Gospodarz, umie wyluzować swojego gościa, co widać na powyższym zdjęciu. 

Nie czytałem komentarzy gazownianych, ale spodziewam si ...

Magazynier
6 stycznia 2018 23:12

27     1093    7

O czymś dobrym cz. II. Byt czyli jak Igancy i Tomasz z Sugeriuszem i Dunsem Szkotem gnali za osiołkiem Matki Bożej.

Ignacy de Loyola, założyciel Towarzystwa Jezusowego, w liście do swego przyjaciela i towarzysza Franciszka Borgiasza tak pisał: „Osoby, które wychodzą z siebie, aby przejść w swego Stwórcę i Pana, żyją w ciągłym skupieniu, uwadze i pocieszeniu wewnętrznym: widzą bowiem, jak Bóg, nasze Dobro Wieczne, znajduje się we wszystkich stworzeniach, dając im istnienie i utrzymując je w sobie przez swój byt nieskończony i swoją obecność”. Jedną sprawą jest tu przesłanie religijne, teologiczne zawarte w tym pięknym tekście, drugą zaś, rzecz jasna związaną z nią, jest pojęcie ISTNIENIA, EXISTENTIA, które tu się pojawia. Św. Ignacy zapożycza je ze scholastycznej interpretacji dwu fragmentów Pisma Świętego, z fragmentu przemowy św. Pawła do At ...

Magazynier
22 grudnia 2017 23:53

9     758    6

O czymś dobrym dla odmiany, czyli o życiu Uniwersytetu, które kwitnie poza Uniwersytetem. cz.I


 

 

Nie wiadomo mi nic o Papieżach czy Biskupach, którzy upominali się o zwrot tej nazwy, nazwy Uniwersytetu, czy zastrzeżenie jej do wyłącznego użytku Kościoła, na takiej zasadzie jak przymiotnik „katolicki”, dla uczelni akceptowanych przez Stolicę Apostolską jako reprezentatywnych dla Kościoła. Ale dzisiaj zdaję mi się, że w końcu coś takiego musi nastąpić. Inaczej kłamliwa propaganda, w zasadzie propaganda niewolnictwa, będzie wciąż lansować się na tle Kościoła.

500-tna rocznica śmierci uniwersytetu (poprzednio machnąłem się o sto lat, przepraszam, czyli 500-tna rocznica, rzecz jasna, a nie, jak utrzymywałem w poprzednich tekstach o uniwersytecie, 600-tna) to oczywiście rocznica fikcyjnego, jak wskazują niektórzy historyc ...

Magazynier
16 grudnia 2017 13:44

29     1011    3

Kto wygrał wybory A. D. 2015? Czyli czy Jarosław Kaczyński wie, co robi?

Wie doskonale. Czysta kalkulacja. Wie też, że powiodła się inżynieria społeczna, czyli przeróbka Polaków na zbiorowy sprint do hipermarketu z siatkami i bonami. Czysta brazylijska opera mydlana. Czyżby znowu przerobiono nas na mydło? Oby tylko tak zwane mydło Zabłockiego. Udała się również inżyniera pseudo-ekologiczna miłości do zwierząt i insektów, co potwierdziła rewelacja dotycząca słynnego albumu kotów z dedykacją i podpisem samego Prezesa. Dlatego najodpowiedniejszą postacią, która teraz przemówi do wyobraźni konsumpcyjnych sprinterek i sprintowców, jak bykowiec do wyobraźni wołów, jest pan Mateusz Morawiecki.

Będzie on również odgromnikiem na pioruny ciskane w koalicję rządzącą przez ...

Magazynier
7 grudnia 2017 22:21

61     2526    8

Żelazny motyl cz. VII ostatnia

VIII.

 

„Co jest grane?”, pomyślał Tomek, kiedy usiłował otworzyć powieki i zrozumieć to, co się ukazywało przed jego oczami. Ujrzał jakieś dziwne pejzaże jakby nakładające się na siebie. Przechodzące jeden w drugi. Biel mieszająca się z błękitem i jakimś różem. Jakieś dziwne kształty, które nie chciały stać w miejscu, powielały się w sposób niezrozumiały, przesuwały się, nie wiadomo dlaczego. Jakaś lina nad nim, która kiwała się z jednej strony na drugą. Nie czuł nic. Na początku. Po kilku chwilach poczuł ból w szczęce, w potylicy, w piersiach, w rękach, w nogach, wszędzie.

– Proszę się nie ruszać – jakiś dziewczęcy głos spłynął na niego. – Niech pan jeszcze nie otwiera oczu. Działa jeszcze narkoza. Nie będ ...

Magazynier
2 grudnia 2017 13:15

19     590    4

Żelazny motyl cz. VI

VI.

Redaktor Witzek, naczelny lokalnej filii najpoczytniejszej gazety w tym kraju, rzecz jasna, w kraju europejskim, ocierał pot z łysiejącej głowy, popijał przyjemnie schłodzoną coca-colę i zachodził w głowę, co ma zrobić z tym całym ambarasem. Nie minął nawet dzień od bezczelnej prowokacji na demonstracji Rodziny Radia Maryja i wszelkiej maści faszystowskich grup i grupek, była dopiera godzina dziesiąta dnia następnego, kiedy to spłynęły na jego biurko wszystkie dane dotyczące człowieka-motyla i całej afery. Trójka jego najlepszych hien wyniuchała i wymacała tego pajaca, najwyraźniej jakąś wtyczkę pisowskich służb w środowisku artystycznym i prowokatora. Że też ci reżyserzy i aktorzy nie zorientowali się od razu. Cieniasy po prostu. Jego pochodzenie mogło jednak zmylić. Prz ...

Magazynier
26 listopada 2017 11:41

17     418    2

Żelazny motyl cz. V

V.

Profesor Misztowt zamówił śniadanie na ósmą rano. Znalazł na jakimś kanale Potop Hoffmana. Zapakował się do łóżka. Obejrzał pierwsze sześćdziesiąt minut. Ziewnął przeciągle. Wyłączył telewizor i poszedł spać. Zbudził się kwadrans po ósmej. Włączył tvn24, ale na razie o kato-manifie była cisza, jak i o kontr-manifie NEP-u. Wziął prysznic. Kamerdyner zapukał do drzwi. Odziany tylko w szlafrok, profesor odebrał stolik ze śniadaniem. Ustawił go sobie naprzeciw telewizora. Pochłonął kawę ze śmietanką i wacianą bułkę z holenderskim serkiem. W telewizorni leciała na razie kawa czy herbata. Gadali o jakichś bzdetach, jak oswoić psa z kotem. Przerzucił kanał. Zadzwonił do żony. Przeprosił ją i uprzedził, że przyjedzie dzień później, bo miał spotkanie z T ...

Magazynier
25 listopada 2017 12:49

6     399    3

Żelazny Motyl cz. IV

Krótki słowniczek wylgaryzmów ocenzurowanych za pomocą trzech kropek; w przypadku tych słów trzy kropki nie są niedomówieniem, są aktem cenzury:

,k... , - pogardliwa nazwa zdemoralizowanej kobiety pochodząca do łacińskiego słówka curvum, tu w dialogach zwykle ujęta jest między przecinkami;

ch... - prasłowiański czasownik w trybie rozkazującym (tak jak "stój") oznaczającym niegdyś bardzo przyzwoity nakaz chowania intymnej części męskiego ciała; dziś jest wulgaryzmem; często też jest zapisywany nieortograficznie z "h" na początku;

d... - dupa; od...any - odjebany; j...any - jebany; pier...ony - pierdolony; sk...syn - skurwysyn; wpier...ol - wpierdol; (wszystko ohyda)

 

III.

Spotkanie w hotelu ...

Magazynier
21 listopada 2017 12:03

13     571    4

Żelazny motyl cz. III + konkurs

Pytania konkursowe znalazły swoje odpowiedzi o godz. 20:21 dziś 19. 11. 2017. Udzielił ich p. Marcin Maciej. Wygrał w ten sposób jeden egzemplarz kwartalnika Szkoła Nawigatorów poświęcony tematyce hiszpańskiej. Wyrazy wdzięczności dla zwycięzcy.

Pytania konkursowe: 1. Kim jest prawdziwy człowiek motyl i jaka była jego najnowsza kreacja?

2. Co zrobiła Klaudia Jachyra z Nowoczesnej w listopadzie zeszłego roku przed bramą WSKSiM w Toruniu?

Nagroda: darmowe numery kolejnego (hiszpańskiego) kwartalnika Szkoły Nawigatorów, osobno za pierwsze i za drugie pytanie. 

Zwycięzca: osoba, która pierwsza odpowie na pierwsze lub na drugie pytanie. Jeśli jedna osoba koniecznie będzie chciała odpowiedzieć na obydwa to w nagrodę z ...

Magazynier
19 listopada 2017 10:05

30     908    2

Żelazny motyl cz. II

Krótki słowniczek wylgaryzmów ocenzurowanych za pomocą trzech kropek; w przypadku tych słów trzy kropki nie są niedomówieniem, są aktem cenzury:

,k... , - pogardliwa nazwa zdemoralizowanej kobiety pochodząca do łacińskiego słówka curvum, tu w dialogach zwykle ujęta jest między przecinkami;

ch... - prasłowiański czasownik w trybie rozkazującym (tak jak "stój") oznaczającym niegdyś bardzo przyzwoity nakaz chowania intymnej części męskiego ciała; dziś jest wulgaryzmem; często też jest zapisywany nieortograficznie z "h" na początku;

d... - dupa; od...any - odjebany; j...any - jebany; pier...ony - pierdolony; sk...syn - skurwysyn;

 

Nieznajomy zdjął okulary przeciwsłoneczne, ukazując bystre spoj ...

Magazynier
18 listopada 2017 10:21

20     683    3

Żelazny motyl cz. I

Drodzy państwo, przedstawiam wam mój debiut prozatorski, opowiadanie pod tym właśnie tytułem "Żelazny motyl". Proszę o bezpardonową krytykę, nietolerancję i nie-wyrozumiałości dla początkującego pisarza. Ale bez nadmiaru wulgaryzmów. Za topienie języka polskiego w rynsztoku będę blokował. Również za uporczywy trolling.

Był taki zespół w latach 60-tych ubiegłego wieku, Iron butterfly. Zbieżność mojego tytułu z nazwą tej kapeli jest przypadkowa. Ale ich utwór "In a Gadda Da Vida", cokolwiek by to znaczyło (może jakaś dobra dusza nam to wyjaśni w dyskusji)

był jednym z pierwszych nagranych przeze mnie na moim pierwszym magnetofonie kasetowym grundig, oprócz "Stairway to heaven" Zeppelin& ...

Magazynier
17 listopada 2017 17:19

23     756    0

Szachownicą czy Brzytwą, wybór należy do państwa. Czyli jak biec jeszcze szybciej albo nie biec? Cz. VI.

Poprzedni odcinek wywołał burzliwą i niezwykle ciekawą dyskusję na temat matematycznych i logicznych znaczeń w „Alicji w krainie czarów”, za którą bardzo dziękuję jej uczestnikom. Uświadomiła mi ona moją niewiedzę, co do istotnych inspiracji (właśnie matematycznych) owego dzieła Carolla/Dodgsona. Trochę poirytowałem swoich interlokutorów uporczywym trzymaniem się mojej naiwnej, żuczkowej filozo-politologii i odpornością na wiedzę ścisłą. Moi rozmówcy uświadomili mi, że w zasadzie ograbiłem Carolla/Dodgsona i Alicję z ich ukochanych kontekstów algebraicznych, i przywłaszczyłem sobie monopol na interpretację tej bajki, do czego przyznałem się od razu. Nadto bezczelnie zarzuciłem im, że nieuważnie przeczytali streszczenie arcyciekaweg ...

Magazynier
5 listopada 2017 10:45

67     1193    3

Szachownica – symbol klęski tajnej władzy. Czyli jak biec albo nie biec jeszcze szybciej? Cz. V.

Rzekłbym nawet: totalnej klęski. Jeden z komentujących mój poprzedni odcinek tego cyklu, dokładniej pan Kamiuszek, przypomniał o innej jeszcze ważnej tezie tworzącej to, co nazwałem Brzytwą/szpadą Coryllusa: Władza jest święta albo tajna. I ta prawda stanowi nić przewodnią mojego dzisiejszego tekstu, strzelbę która pojawia się w pierwszym akcie i musi wystrzelić w ostatnim. Dokładniej wystrzeli w następnym odcinku.

Narazie jednak niech mi wolno będzie trochę polansować się na tym jakże eleganckim, wysublimowanym tle Brzytwy Coryllusa

i przypomnieć moje poprzedni odcinki tego cyklu, a zwłaszcza jeden, gdzie pojawia się właśnie szachownica, czyli odcinek z podtytułem:

„Czy pan Andrzej Rzepliński zostanie Wiedźminem?”

(http://mmmagazynier.blogspot ...

Magazynier
1 listopada 2017 22:14

97     1482    2

Jeszcze o śmierci i życiu Uniwersytetu

Teoretycznie jest taki rodzaj badań genderowych, które są do przyjęcia, nawet dla Ks. Oko. Sam to słyszałem z jego ust. Mianowicie są to badania nad tekstami z przeszłości, które świadczą o tym, jak w danej epoce i kulturze funkcjonowało pojęcie kobiety/damy/chłopki i mężczyzny/szlachcica/kmiecia, żony i męża, matki i ojca. I to rzeczywiście jest ok. Byłoby ok, gdyby Uniwersytet co najmniej w połowie należał do Kościoła. Tam byłaby gwarancja faktycznej obiektywności badań. Niestety z racji uzależnienia humanistki od dotacji państwowych, korporacyjnych, unijnych, ostatecznie od tajnej władzy, najczęściej w uczciwy wysiłek badawczy, jak to wnioskuję z obserwacji mojego humanistycznego otoczenia, musi zostać włączona ideologia typu neomarksizm Judith Butler, adwokatki nie ty ...

Magazynier
30 października 2017 08:27

3     632    3

Widziałem śmierć Uniwersytetu – pamiętajmy o nim w dzień zaduszny, w 600-tną rocznicę jego śmierci

Zobaczyłem ją w cichej zgodzie teologów akademickich z pewnej uczelni na otwarcie podyplomowych studiów genderowych. A potem w ich niechęci wobec ks. Oko. Powinienem był zakryć twarz. Nie zakryłem. Owionął mnie chłód grobu. Jeden z najnowszych objawów tej śmierci. I tak ze mną pozostał. Potem była akcja środowisku KUL-u, wiem to na pewno że nie całego, skierowana przeciw Ks. Guzowi. Staram się ich usprawiedliwić, owych teologów i wykładowców katolickich, bo to jest kwestia pieniędzy dla uczelni w tym finansowania instytutu teologicznego. Nie ma dziś innego sponsora jak tylko państwo i administracja unijna, no i może jeszcze korporacje, które mają jakiś interes do Kościoła. My zwykli katolicy jesteśmy za biedni, żeby utrzymać kościelne in ...

Magazynier
26 października 2017 15:57

15     1131    5

Fantazja anglo-normańsko-mennicza. (Moja fantazja) Czyli jak biec jeszcze szybciej albo nie biec? Cz. V.

"Humoreska" i "Ulotka" Mariana Hemara, które cytuje pani Gancarz w swoim ostatnim, bezprecedensowym tekście "O brytyjskiej wdzięczności" (20. 10. 2017), powinny się znaleźć na liście lektur. W ogóle nie zamierzałem napisać tego tekstu. Na początku to byl tylko komentarz do tekstu pani Gancarz. Ale to jest jak nałóg. Nie sposób nie podjąć dialogu z panią Jolantą, skądinąd Tropicielką. Inspiruje i potrafi zarazić pasją historyczną. 

Czytałem jakiś czas temu, w Naszym Dzienniku, wspomnienie pewnego kapelan Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, piszącego, że Polacy którzy zdecydowali się wrócić do kraju bodajże w 1946 czy 48, byli żegnani z "honorami". Była nawet orkiestra i jako podzięk ...

Magazynier
20 października 2017 21:10

2     528    5

Od Botoksu do Pittbulla i nazad. Zbierajmy materiały na proces beatyfikacyjny Patryka Vegi Krzemienieckiego.

W zamierzchłych czasach zimy tego roku, ponad 10 miesięcy temu zdecydowałem, że zacznę pisać na blogu (na dwu blogach, blogspocie i salonie24). Moim trzecim z kolei tekstem debiutanckim (z 13 stycznia br.) był wredny, jak sto zmutowanych szczurów, tekst na temat filmu pana Krzemienieckiego vel Vegi Pittbull. Nowe porządki: Czy Patryk Wega Krzemieniecki zabił Daniela z Ełku? Objerzałem tą miernotę, bo chciałem, że tak powiem na swoje usprawiedliwienie, być na bieżąco. Ale zaraz odechciało mi się tej bieżączki, po obejrzeniu Pittbulla. By uczcić premierę Botoksu (Jeszcze nowszych porządków), przedstawiam państwu obszerny fragment tego tekstu.

Pomijam tu fragment dotyczący tragicznej śmierci młodego człowieka z Ełku z ręki nożwonika zatrudnio ...

Magazynier
14 października 2017 14:09

20     822    1

Brzytwa Coryllusa. Czyli jak biec albo nie biec jeszcze szybciej? Cz. IV.

Część IV, ponieważ jest to kontynuacja moich rozważań, które zamieściłem wcześniej na blogspocie. Oto ich podtytuły, bo tytuł główny to „Jak biec jeszcze szybciej?”, co jest aluzją do znanej sceny z „Alicji w krainie czarów”: „Czy pan Andrzej Rzepliński zostanie Wiedźminem?”, „Teoria niespiskowa, najwyżej tylko trochę ...”, „Fatima i św. Andrzej Bobola”.

Ale przede wszystkim, co to jest brzytwa Coryllusa?


Czytelnikom jego blogu nie trzeba chyba wyjaśniać. Błyska przed oczyma naszego umysłu niemal codziennie, tak jak w dzisiejszym tekście, w którym to pan Maciej „Szpic Bródka” Świrski został ogłoszony możliwym następcą Jarosława Kaczyńskiego. Nie chodzi o to, że tak się fak ...

Magazynier
11 października 2017 22:39

9     893    7

Jak zabezpieczyć szczęście i kasę dorosłemu dziecku? Najpierw przeczytać "Uniwersytet naszego wieku" Betacoola i "Inaugurację roku akademickiego" valsera i ...

i ... nadto "Maxwella, Podkańskiego, Holland ..." Pink Panthera, " "Dławienie Rosji cłem" p. Rembikowskiej, wszystko jak leci Toyaha (Krzysztofa Osiejuka), Stalagmita, Jareckiego, Shorka. Coryllusa (Gabriela Maciejewskiego) nie muszę reklamować. To są wszystko zyskowne lektury. Ale że ostatni tekst Betacoola i valsera ma kilkadziesiąt kliknięć ponad 200 to hańba. (Tekst był zamieszczony 05 10. Dziś, 06 10, jest już o 4 nieba lepiej. Proszę zatem przyjąć to pomstowanie jako hiperbolę.) To są teksty niezwykle zyskowne i zasadnicze dla poznania, na jaki świat wydaliśmy nasze dzieci, i w co je pakujemy. Zwłaszcza kiedy są już "dorosłe", powiedzmy tuż przed lub po maturze. Zyskowne nie tylko dla nas, na potrzeby naszego zasadniczeg ...

Magazynier
5 października 2017 13:37

37     6292    5

Zajrzyj w oko proroka. Czyli O. Maciej Zięba i demokracja wiecznie żywa

O co chodzi z tym okiem proroka? O to, że warto by duchowni staranniej zadbali o swój medialny wizerunek. O. Maciej Zięba OP i każdy inny kapłan, a również i katolik świecki, powinien mieć kontrolę nad tym, jak media go prezentują. I starannie rozważyć sposób prezentacji.

Jeśli O. Zięba miał wpływ na dobór zdjęć w ostatnim Plus Minus (23-24 września), to popełnił błąd.

Źle je wskazał. Albowiem jego portret z okładki tego wydania ma tyle w sobie autentyzmu i siły przekonywania, co wielkimi literami wyróżnione w tym samym wydaniu dementi przedstawiciela Facebooka, Lorda Richarda Allana: „Nie sprzedajemy swoich użytkowników. Co najwyżej chwilę ich uwagi” (sic!). Żarty. Nikt w to nie uwierzy. Tak jak w zapewnienia unijnych urz ...

Magazynier
25 września 2017 07:24

64     4939    13

 Poprzednia  Strona 2 na 3.    Następna